-

lukasz-swiecicki

Artykuły użytkownika

Heniuś się boi czyli 19 odcinek rozmów z Ekspertem

Heniuś się boi.

 

Mój, zaraz policzę, który…, czwarty(?), raczej czwarty wnuk – czyli Henryś poszedł do szkoły. Dokładnie rzecz biorąc Heniuś poszedł tam mniej więcej po raz pierwszy. Jest w pierwszej klasie, no a w zeszłym roku raczej go ominęła zerówka z powodu pandemii. Heniuś się ucieszył.

W ogóle to muszę powiedzieć, że z wielką przyjemnością patrzę na te wszystkie dzieci, małe i duże i nawet młodzieżowe. Jak one się z tej szkoły cieszą! Nigdy się nie cieszyły. Pierwszego września szły jak na ścięcie. A teraz w podskokach, z uśmiechami! Nawet stare konie.

Czyli wystarczy trochę zabronić i zaraz się poprawia smak owocu. Niby znana sprawa, ale że aż tak się poprawia?! No to bym nie pomyślał. Ja bardzo lubię na tę radość patrzeć.

Ale to tak ogólnie. Bo w przypadku Heniusia to nie trw ...

lukasz-swiecicki
10 września 2025 19:25

2     409    2

Nie lubię chodzić do kina. Ale..

Nie lubię chodzić do kina, ale… Robię wyjątki.

 

Być może to jest związane ze starością. Może być. Taki stary człowiek to zaczyna marudzić. I nic mu się nie podoba. To i nie lubi niczego.

Ale może to też nie być związane z wiekiem, bo ja tak naprawdę od dawna tak miałem, że różnych rzeczy nie lubiłem, a tak szczerze to nawet większości rzeczy…Może zresztą wszyscy tak mają, tylko jakoś o tym nie mówią?

Tak czy owak nie lubię obecnie chodzić do kina i tego akurat nielubienia kiedyś na pewno nie miałem. Obawiam się zresztą, że w tym przypadku wyjaśnienie jest proste. Od czas wypadku samochodowo-rowerowemu (nie ja siedziałem w samochodzie..), któremu uległem 10 lat temu, nie jestem w stanie długo wysiedzieć w miejscu, które nie jest bardzo, ale to bardzo wygodne. To znaczy, że ponad godzin ...

lukasz-swiecicki
7 września 2025 18:46

1     462    3

Serce Miry

Rozmowy z Ekspertem - serce Miry

 

Zdaję sobie sprawę, że obecnie powtarzam cały cykl tych Rozmów (inny tytuł to Pytanie do Eksperta, czasem nie mogę się po prostu zdecydować czy ja pytam czy rozmawiam…). Trudno, żebym sobie nie zdawał sprawy. Tym bardziej dziwne może się wydawać, że nie wiem, który to odcinek.

Gdybym numerował zgodnie z tym co powtarzam, to byłby 16. Ale ja ten właśnie odcinek piszę po raz pierwszy i on powinien być na końcu, a na końcu to jest teraz chyba 26, albo jakoś tak. Więc który powinien być ten? Pojęcia nie mam. To jest „któryś już” odcinek.

Babcia Anitka (czyli moja Żona) zajmuje się obecnie dziećmi. Nie ciągle, ale często.

Dziś miała pod opieką Jańcię lat 6 i pół, Mirkę lat 6, Józka (Dziula) lat cztery i Jurka (Jeżyka) energicznego dwulatka. Raczej taki mał ...

lukasz-swiecicki
5 września 2025 09:40

3     468    6

Skąd się wziął trójpodział władzy?

Skąd się wziął trójpodział władzy czyli o dobrych małżeństwach

 

Każdy przykładny uczeń liceum, ale także część absolwentów szkół podstawowych, wie oczywiście, że pojęcia trójpodziału władzy zostało wprowadzone w połowie XVIII wieku przez francuskiego filozofa i prawnika Karola Monteskiusza (prawnik tak naprawdę nazywał się Le Secondant, ale tego w szkole nie było akurat i pewnie słusznie bo to detal).

Wszyscy wiedzą o co chodzi z tym trójpodziałem. W największym skrócie Monteskiusz uważał, że władze w państwie można podzielić na ustawodawczą, wykonawczą i sądowniczą. Zdaniem filozofa dla państwa jest najlepiej jeśli te władze są od siebie niezależne. Ten pomysł bardzo wszystkim przypadł do gustu i „wszyscy” go przyjęli na 100%. To tak jak z podświadomością Freuda - może i ona jest, mo ...

lukasz-swiecicki
22 sierpnia 2025 20:09

12     822    5

Rozmowy z Ekspertem - istota spowiedzi

Rozmowy z Ekspertem – Istota spowiedzi

Część szósta - Marysia

Ekspert wypowiadający się w tej części już nie żyje. Marysia, moja siostra, zmarła już ponad pięć lat temu. Była Osobą z zespołem Downa. Pisałem już o Niej (zamieszczę ten tekst poniżej, był już oczywiście publikowany). 15 sierpnia miała imieniny. 

Ostatnio moja Mama przypomniała mi historię Marysi na temat spowiedzi.

Marysia była osobą religijną. Religia miała dla Niej znaczenie. Mama miała jednak czasem wątpliwości, czy Marysia dobrze wszystko rozumie. Marysia świetnie wszystko rozumiała, ale ukrywała to, ze względu na szczególne poczucie humoru, a może z jakiegoś innego powodu?

Pewnego dnia Mama postanowiła spytać Marysię o spowiedź.

Mama: Marysiu, czy ty byłaś u spowiedzi?

Marysia: Tak, kochanie ty moje (tak zwykle mówił ...

lukasz-swiecicki
18 sierpnia 2025 20:01

3     484    2

Jak rozpoznać ruskiego szpiega (z 50% dokładnością, ale zawsze..).

Jak rozpoznać ruskiego szpiega (z około 50% dokładnością, ale zawsze)?

 

To będzie felieton co najmniej dwuwarstwowy. Tak wypada, jeśli chodzi o teksty szpiegowskie. Jestem miłośnikiem prozy le Carrego, więc wydaje mi się (z akcentem na wydaje), że wiem o czym mówię…

Tym razem naprawdę jestem na urlopie. To jest warstwa pierwsza. Wielu Czytelników uznawało już kilka razy, że jestem. No bo od początku wakacji, zgodnie z logiką, publikowałem felietony wakacyjne. I, również zgodnie z logiką (ale to prostą, a nie tą specjalną kontrwywiadowczo-szpiegowską), część Czytelników była zdania, że jeśli piszę o urlopie, to jestem na urlopie.

Ale ja wcale nie byłem. I wcale o tym nie pisałem. Tylko dawałem teksty z poprzednich lat.

Nawiasem mówiąc lubię te teksty i uważam je za dobre (jak wiadomo j ...

lukasz-swiecicki
16 sierpnia 2025 21:26

4     766    4

Wydarzenia rocznicowe

Wydarzenia rocznicowe

 

Jestem, już o tym wiele razy pisałem, ale mam wrażenie, że to jedna z moich najważniejszych i chyba wcale nie takich częstych w populacji ogólnej, cech - otóż jestem wyłamywaczem drzwi otwartych i odkrywcą prochu (także wynalazcą koła lubię się nazywać). To znaczy najzwyczajniej mówiąc, że zamiast czytać i dowiadywać się co inni ludzie już dawno wymyślili, ja to w pocie czoła wymyślam sam. I potem widzę, że to moje wymyślone leży na wystawie sklepu koło mojego domu, to znaczy że wszyscy oprócz mnie już to wiedzą.

Wcale mnie to zresztą nie peszy i w ogóle nie martwi. Jak sobie coś sam wymyślę, to przynajmniej w to wierzę, a jakby tak ktoś inny - to nie wiem, ale pewnie niezbyt łatwo i nie za bardzo.

Piszę o tym tytułem wstępu, bo ostatnio znowu zrobiłem odkrycie, ...

lukasz-swiecicki
9 sierpnia 2025 20:05

2     499    3

Pojmani w zły czas

Pojmani w zły czas

 

Pisze Kohelet, w najpiękniejszej dla mnie Księdze Starego Testamentu, „Nie zna człowiek końca swego, ale jak ryby łowią wędką i ptaki sidłem chwytają, tak też ludzie bywają pojmani w zły czas, gdy na nich nagle przypadnie” (Koh 9, 12).

Tadeusz Żychiewicz, autor niesamowitej książki „Stare przymierze”, którą czytam cierpliwie już od pół roku (bo codziennie tylko jeden rozdział, żeby jak najwięcej zrozumieć) uważa, przynajmniej tak go zrozumiałem, że Koheleta poniosła nieco poetycka wena. Że piękne te Jego strofy (bo rzeczywiście przepiękne!), ale może nie takie całkiem prawdziwe. Czy jakoś tak.

Nie wiem jak jest. Może ma rację Żychiewicz. Ja nie o Kohelecie myślę czytając Jego słowa, tylko o tych ludziach „pojmanych w zły czas”.

Tak nawiasem - myślę, że Koheletowi c ...

lukasz-swiecicki
7 sierpnia 2025 16:34

5     572    4

Dziwne sprawy

Dziwne sprawy

 

Na Świecie jest oczywiście cały szereg spraw, które można bez obaw określić jako „dziwne”. Szczerze mówiąc pewnie można by tak określić wszystkie sprawy, w zależności od punktu widzenia. Świat jest po prostu dziwny, w tym sensie, że jest zaskakujący i mało przewidywalny. I tak powinno być. Myślę, że dobrze jeśli tak odbieramy Świat.

I o tym dziś nie będzie. Będzie o sprawach, które ostatnio zdziwiły mnie trochę bardziej niż całe tło, które dziwi mnie niezmiennie.

Najpierw o czymś czego wcale nie widziałem, ale o czym sobie przeczytałem. We wspominanej już przeze mnie książce „Kosmata nauka” autorzy opisują przypadek dziwnej rybki zwanej strzelczykiem indyjskim. Rybka ta pluje wodą na ogromną (przynajmniej biorąc pod uwagę rozmiary tego maleństwa) odległość około 2 m i n ...

lukasz-swiecicki
2 sierpnia 2025 15:02

1     546    4

Czy my jesteśmy naprawdę elastyczni?

Czy my jesteśmy naprawdę elastyczni?

 

Czytam pomału i z uwagą książkę „Kudłata nauka”. Bardzo ciekawa książka została napisana przez fizyka z Cambridge (pana Durraniego) i, niech już będzie, zoolożkę z Oksfordu (panią Kalaugher). Wolałbym formę „panią zoolog”, ale to zupełnie nie o tym felieton i może (na razie) okażę się choć trochę elastyczny…

Książka jest całkiem nowiutka, to znaczy wydana pięć lat temu po polsku (a w oryginale to nawet sześć lat temu). To znak niechybny, że na swojej półeczce z książkami „koniecznie do przeczytania” doszedłem już do 2017!! Brawo dla mnie. Nie poddaję się. „Kudłatą naukę” dostałem od mojej córki Anieli i od razu wiedziałem, że trzeba to przeczytać. Tylko nie miałem kiedy. Ale przyszła kolejka.

Nie będę streszczał, to broń Boże, ale coś tam muszę zd ...

lukasz-swiecicki
1 sierpnia 2025 16:55

4     430    4

Parkuj i jedź albo czyń lub giń

Parkuj i jedź albo czyń lub giń

 

[Ostatnio trochę mi brakuje weny, więc ciągle daję powtórki. Wbrew podejrzeniom części Czytelników, przynajmniej tych z którymi mam osobisty kontakt, wcale nie jestem na żadnych tam wakacjach. Po prostu pracuję od rana do nocy. To mnie zresztą nie tłumaczy, jeśli chodzi o natchnienie, bo zazwyczaj piszę pracując, a nie odpoczywając. Ale w każdym razie, żeby niepotrzebnie nie zmylać, postanowiłem dziś o parkowaniu. Nie bez powodu – w ubiegłym tygodniu dostałem spory mandat za złe parkowanie. To obudziło we mnie pewne wspomnienia…]

 

Nie wiem czy Miron Białoszewski jest moim ulubionym poetą.

Po prostu nie wiem, więc nie powiem. Ale z pewnością w różnych okolicznościach życiowych przypominają mi się jego wiersze, a nawet czasem myślę jego wierszami (jak k ...

lukasz-swiecicki
31 lipca 2025 19:41

5     600    4

Lody i skojarzenia

Lody i skojarzenia

 

Gdyby nie było tak gorąco, to pewnie nawet bym o lodach nie pomyślał. No, ale jest.

Nie mam nic przeciwko temu, że jest, bo takie jest prawo natury, pani kierowniczko, że latem jest ciepło (mnie stawy przestają boleć dopiero powyżej 30 stopni Celsjusza, co poradzisz jak nic nie poradzisz?) ale, chcąc nie chcąc lody się kojarzą.

W czasach mojego dzieciństwa i młodości lody były produktem całkowicie deficytowym. Śmiało można powiedzieć, że latem w zasadzie lodów w sklepach nie było. Czasem była kartka „lodów brak”, ale to raczej było rzadko, bo niby po co taka kartka? I tak wszyscy wiedzieli, że lodów brak.

Lody były zimą, to można było wtedy zjeść.

W zasadzie był tylko jeden rodzaj – taka kosteczka jak małe masło, opakowana srebrną folią – i nazywały się albo Eskimo ...

lukasz-swiecicki
26 lipca 2025 19:54

6     574    2

Dom Geologa czyli sto lat samotności

Dom Geologa czyli Sto lat samotności

 

Odgrażałem się, że o wakacjach pisał nie będę, choć sam nie bardzo w to wierzyłem, bo w końcu piszę każdego roku. Myślałem jednak, że może to jeszcze nie teraz, może później, kiedy wakacje nabiorą już mocy, choć ja specjalnie długiego urlopu nie planuję, ale zawsze wakacje to wakacje. Są jednak powody, które skłoniły mnie do tego, żeby już teraz coś tam na ten temat bąknąć…

To nie będzie, Boże broń, żaden tekst reklamowy, ani mnie nikt o niego nie prosił, ani nie płacił. Możliwe zresztą, że (nieznani mi skądinąd) właściciele Domu Geologa wcale by sobie takiej dziwnej reklamy, jaka być może mogą być moje felietony, nie życzyli. Mam po prostu potrzebę, żeby o tym dziwnym domu napisać.

Dom Geologa stoi sobie spokojnie u samych stóp Masywu Śnieżnika, ...

lukasz-swiecicki
25 lipca 2025 20:13

7     694    1

Ale co tam mówił Marii?

Ale co tam mówił Marii?

 

Wszyscy pewnie znają czytanie z Ewangelii św. Łukasza o tym, jak Chrystus odwiedził Martę (to ona była gospodynią, jak wynika z tekstu) i zastał tam także jej siostrę Marię. Można się domyślać, że Maria chyba mieszkała u Marty. Może była młodsza? Może nie miała pieniędzy? Nie mam pojęcia, może fachowcy coś wiedzą na ten temat, ale nie miałem jakiejś wielkiej potrzeby, żeby czytać.

W każdym razie sytuacja była taka (tak przypominam, jakby ktoś nie kojarzył), że Maria słuchała o czym Chrystus mówił, a Marta „się krzątała”. W zasadzie to nie jest napisane, żeby gotowała, choć wielu ludzi tak, chyba wręcz odruchowo, zakłada.

Słyszałem nawet jak, niemal zawsze inspirujący, choć czasem także denerwujący (ale to się Boże broń nie wyklucza!) ojciec Szustak mówił, że M ...

lukasz-swiecicki
20 lipca 2025 17:04

8     677    0

Żeby się przekonać co naprawdę lubisz robić - musisz zacząć to robić.

Żeby się przekonać co naprawdę lubisz robić - musisz zacząć to robić.

 

Długo myślałem nad tym tytułem. I tak, wiem, że tego wcale nie widać.

To beznadziejny tytuł, który do tego od razu zdradza puentę felietonu.

W zasadzie jedyną zaletą tego tytułu jest to, że jest na „Ż”, a na „Ż” chyba nie mam tekstów. Nie sprawdzałem, tak sobie po prostu wyobrażam. Ponieważ napisałem w życiu znacznie więcej felietonów niż należało, a nie mam w nich specjalnego porządku, to coraz trudniej jest mi coś znaleźć. No a na „Ż” powinienem dać radę.

Tylko co z tego? Trzeba przecież jeszcze napisać coś, do czego w ogóle warto będzie wracać. Czego będzie się chciało szukać.

Od jakichś dwóch miesięcy wisi nade mną długi tekst, który koniecznie ale to koniecznie powinienem napisać. Znam to uczucie, bo kiedyś ta ...

lukasz-swiecicki
18 lipca 2025 15:40

5     652    4

Urlop jako zjawisko spektralne

Urlop jako zjawisko spektralne

Mam wrażenie i przekonanie, że większość ludzi uważa urlopy za zjawiska typu fazowego. To znaczy, że albo się jest na urlopie, albo się na nim nie jest. Ponieważ w najbliższych dniach bardzo wielu osobom będzie się wydawało, że są na urlopie, chciałbym te osoby z tego błędnego przekonania jak najprędzej wyprowadzić.

 

Zarówno z punktu widzenia fizycznego (mam na myśli fizykę jako pilosophia naturalis, a nawet principia mathematica), jak i socjologicznego, czy też psychologicznego (że o psychiatrycznym nie wspomnę) urlop nie jest zjawiskiem fazowym czy też zero-jedynkowym, lecz w pełni rozwiniętym zjawiskiem spektralnym. Wyjaśniam:

 

Pippi Langstrumpf (mniej znana jako Fizia Pończoszanka – a szkoda, bo przepiękne tłumaczenie!!) powiedziała kiedyś Tommiemu ...

lukasz-swiecicki
16 lipca 2025 21:14

14     823    7

Znowu na dyżurze...

Znowu na dyżurze…

 

Nie wiem od czego zacząć, bo wszystko wydaje się ważne. Z mojego punktu widzenia oczywiście.

Dobrze. Zacznę od siebie i swoich dyżurów.

Nie dyżurowałem co najmniej od 25 lat. Na pewno nigdy w XXI wieku. Ale wydaje mi się, że w 1999 też już nie. Więc pewnie od 26 lat.

O dziwo pamiętam swój ostatni dyżur. Pewnie dlatego, że zupełnie nie ma co pamiętać. Wszedłem do pokoju lekarskiego i na chwilę, w ubraniu oczywiście, położyłem się na kanapie. Byłem pewien, że telefon zadzwoni po piętnastu minutach, może po połowie godziny, jeśli będę miał szczęście. Tak po prostu zawsze jest na dyżurach.

Obudziło mnie słońce na twarzy. Było ciepło, cichutko, rozkosznie. Był ranek. Za pół godziny miała przyjść moja zmiana. Nikt nie dzwonił przez jakieś 14 godzin. I telefon wcale nie by ...

lukasz-swiecicki
14 lipca 2025 11:45

7     504    6

Szlakiem Wkry

Szlakiem Wkry

 

Bardzo lubię, albo raczej lubiłem, pływać kajakiem. Nie potrafię powiedzieć dlaczego akurat tak, a nie na przykład jachtem czy łodzią wiosłową, ale w kajakach było dla mnie zawsze coś, co bardzo mnie pociągało i wciągało.

Niestety 10 lat temu, bo to już 10 lat, miałem poważny wypadek i w zasadzie moje kajakarstwo się skończyło. W gorsze dni nie byłem za nic w stanie wsiąść do kajaka, bo aż tak się nie zginałem. Za to w lepsze dni (a w zasadzie w te świetne!) dawałem radę wejść. Ale na tym się kończyło. Wyjść już nie mogłem. A do mnie do pracy nie da się dopłynąć kajakiem, chyba że w czasie powodzi. A i tak trzeba by przecież prędzej czy później wysiąść.

Więc przestałem. I tyle.

Zdziwiło mnie więc trochę, kiedy Żona, która zawsze bardzo dba o moje zdrowie, sama zapropono ...

lukasz-swiecicki
12 lipca 2025 19:31

4     610    3

Muszę was przeprosić dziewczynki

Muszę was przeprosić dziewczynki czyli jeszcze trochę bareizmów w moim życiu

 

Nic na to nie poradzę, że uważnie słucham tego, co mówią ludzie.

W tym, już w tym!!, miejscu moja Żona przerwałaby tę opowieść i uściśliłaby

— Pod warunkiem, że ci ludzie nie mówią do ciebie…

Ja oczywiście uważam, że to złośliwe i niesłuszne (a że może przypadkiem jest to prawda, to już bym w to nie wnikał).

Jestem starym psychiatrą. Starzy psychiatrzy tak mają, że niestety są cały czas trochę w pracy. A w naszej pracy to jest tak, że pacjenci mówią nam różne rzeczy, które chcą żebyśmy usłyszeli, ale za to nie mówią nam rzeczy, które są dla nas naprawdę ważne.

Przykład?

Ot, taki z bieżącej działalności. Pisze do mnie ojciec pacjenta. Pacjent dopiero został wypisany ze szpitala. No i ojciec pisze, że zupełnie ...

lukasz-swiecicki
5 lipca 2025 19:42

22     1029    5

Czemu się uszczęśliwiam?

Czemu się uszczęśliwiam lub też jestem uszczęśliwiany?

 

[To jest powtórka, nieco poprawiona. Ja tego tekstu nie pamiętałem, ale gdyby ktoś pamiętał, to nie ma co czytać..]. 

 

W felietonie o nosorożcach wspomniałem, że jestem szczęśliwy z powodu wyciągnięcia tychże z piwnicy i zakupieniu dla nich pięknej szafki. Jeden z Czytelników skomentował to, chyba nieco zgryźliwie, że niewiele mi potrzeba do szczęścia.

W pierwszej chwili pomyślałem, chyba tak jak myśli większość ludzi, że to krytyka. To znaczy, że Czytelnik uważa mnie za cymbała, któremu niewiele do szczęścia potrzeba czyli głupiego, który śmieje się do sera. Przez chwilę się zezłościłem.

W następnej chwili pomyślałem, że może biedny Czytelnik zazdrości i, że może nie powinienem człowieka w oczy szczęściem kłuć, bo przecież mają ...

lukasz-swiecicki
28 czerwca 2025 19:44

4     443    2

 Poprzednia  Strona 4 na 30.    Następna