-

lukasz-swiecicki

Urlop jako zjawisko spektralne

Urlop jako zjawisko spektralne

Mam wrażenie i przekonanie, że większość ludzi uważa urlopy za zjawiska typu fazowego. To znaczy, że albo się jest na urlopie, albo się na nim nie jest. Ponieważ w najbliższych dniach bardzo wielu osobom będzie się wydawało, że są na urlopie, chciałbym te osoby z tego błędnego przekonania jak najprędzej wyprowadzić.

 

Zarówno z punktu widzenia fizycznego (mam na myśli fizykę jako pilosophia naturalis, a nawet principia mathematica), jak i socjologicznego, czy też psychologicznego (że o psychiatrycznym nie wspomnę) urlop nie jest zjawiskiem fazowym czy też zero-jedynkowym, lecz w pełni rozwiniętym zjawiskiem spektralnym. Wyjaśniam:

 

Pippi Langstrumpf (mniej znana jako Fizia Pończoszanka – a szkoda, bo przepiękne tłumaczenie!!) powiedziała kiedyś Tommiemu i Annice, że dzieci, które nie chodzą do szkoły nigdy nie mają wakacji i, że z tego powodu mogłaby ona, Fizia, rozważyć pójście do rzeczonej szkoły, do czego jednak jak wiemy nie doszło.

Twierdzenie Pippi można z powodzeniem nazwać „prawem Fizi” i ja je tak nazywam. Z prawa tego wprost wynika, że urlop jest zjawiskiem kontekstowym, czyli nie istnieje jako byt niezależny. Już samo to każe nam powątpiewać w zero-jedynkowość tego fenomenu. Należy jednak iść dalej.

 

Czym jest urlop sam w sobie? Na pierwszy rzut oka wydaje się, że jest to brak pracy. O jaką pracę chodzi? Chyba wyłącznie zarobkową?

Czy w takim razie niewolnik, nie otrzymujący wynagrodzenia za pracę może być na urlopie? Co najmniej jeden był – mam na myśli Onezyma, niewolnika Tytusowego, który zbiegł do św. Pawła. Najwyraźniej był on u Pawła na urlopie. Albo może sobie coś dośpiewałem…

 

Jeśli jednak urlop to przerwa w pracy zarobkowej i niezarobkowej, to co możemy zrobić z takimi czynnościami jak: ścielenie łóżka, słanie łóżka (wersja dla purystów), mycie zębów, mycie zębów przez pięć minut (wersja dla posiadaczy szczoteczek elektrycznych z timerem), mycie protez (wersja dla nie-posiadaczy zębów), płukanie jamy ustnej (wersja dla naturalsów), prysznic (w sensie „wzięłam prysznic i tyż nic”), nakrywanie do posiłków, ubieranie, rozbieranie, przebieranie, wybieranie i nabieranie (np. wagi lub, dla purystów, masy ciała)? Robicie od tego przerwę?

 

Jeśliby komuś zdarzyłoby się kiedyś złowienie złotej rybki, w wersji spełniającej życzenia, i poprosiłby ją o wczasy, podczas których nie musiałby wykonywać żadnej z wymienionych powyżej czynności, to, zapewniam Was o tym, osoba taka nie obudzi się wcale w bungalowie all inclusive na Seszelach, lecz na elektrycznie regulowanym łóżku w Oddziale Intensywnej Terapii rejonowego szpitala neurologicznego. Nie trzeba tam co prawda nawet oddychać, ale jeszcze nikt nie pomylił tego z urlopem.

 

Tak więc z zajęć bezpłatnych nie da się raczej zrezygnować, lub nie będzie to wówczas urlop. Oznaczałoby to, że jest urlop jedynie przerwą w otrzymywaniu pieniędzy? Oczywiście wyłącznie dla osób, które nie posiadają tzw. płatnego urlopu.

Jednak płatny urlop jest jedynie urojeniem. Aby pracodawca mógł nam dać urlop płatny, musi przedtem z naszych pieniędzy zabierać nam składkę, z której ten urlop opłaci. Skąd inaczej weźmie pieniądze? Tak więc urlop płatny jest również bezpłatny.

Dają nam to, co nam przedtem zabrali i bilans w najlepszym wypadku wychodzi na zero. A i to nieprawda, bo podczas pobierania naszych składek trzeba było także wynagradzać osoby, które zajmowały się tych składek pobieraniem oraz ich urlopy!

Podsumowując – urlop to czas, w którym nie pobieramy pieniędzy.. Jeśli kogoś to cieszy, to ja nie widzę problemu.

 

Doprowadza nas to płynnie do rzekomo przeciwnego końca urlopu, jakim ma być praca. Praca jest po prostu czasem, za który pobieramy pieniądze. Z wyjątkiem pracy niewolniczej. Jeśli przykład Onezyma był słuszny i czegoś nie pokręciłem, to jedynie niewolnicy mogą mieć naprawdę opłacalne urlopy. Urlopy ludzi tzw. wolnych są drogie i wypełnione pracą…

 

Dość jasno z tego wszystkiego wynika, że urlop to zjawisko spektralne. Podobnie jak w filmie „Poszukiwany poszukiwana” należy mówić jedynie o procencie urlopu w urlopie.

Należy przy tym pamiętać, że 100% urlopu w urlopie oznacza pobyt na OIOMie neurologicznym, a więc stan „pomijalnie pożądany” – ja osobiście nie spotkałem nikogo, kto by go pożądał, no ale wszystkich ludzi przecież nie znam.

W oczywisty więc sposób nie jest tak, że im wyższy procent urlopu w urlopie tym urlop lepszy. Można z dużym prawdopodobieństwem przyjąć, że ocena jakości urlopu w ogóle nie zależy od procentu (procentów??, no dobra, nie idźmy tą drogą jak mawiał Aleksander Kwaśniewski).

Po prostu różni ludzie potrzebują różnego procentu urlopu w urlopie.

 

Mój nauczyciel psychiatrii dr Antoni Kalinowski, miał zwyczaj spędzać swoje urlopy w pokoju lekarskim za biurkiem. Przychodził do szpitala jak co dzień, ale nie zakładał fartucha, siadał za swoim biurkiem i nie odpowiadał na żadne nasze pytania. Robił sobie po cichu notatki. Bo był na urlopie. To jasne. Myślę, że szacunkowo można uznać, że w tym urlopie było 10% urlopu w urlopie.

Dla wielu ludzi to aż za dużo. Ostatecznie takie białe wino ma minimum 11!! Choć oczywiście ciągłe picie białego wina może oznaczać raczej urlop na 100%, tyle że we wspomnianym już szpitalu. Można się w tym wszystkim nieźle pogubić.

 

Dlaczego ja o tym wszystkim piszę? Poza słynnym wyjazdem z wnukami, który był z innej planety i dał mi 150% urlopu w urlopie (bo to było zjawisko kwantowe) – nie mam urlopu. Tak się złożyło, że zarobiony jestem i wszystko mnie miga, jak z kolei mówił pan mechanik z „Bruneta wieczorową porą”.

Postanowiłem więc przemyśleć sprawę naukowo i doszedłem do wniosku, że właśnie jestem cały czas na urlopie i mam ok. 20% urlopu w urlopie, a do tego jeszcze zarabiam pieniądze i moja sytuacja jest wyraźnie lepsza niż wszystkich celebrytów na Seszelach czy gdzie tam są. A oni jeszcze do tego muszą się martwić o Polskę!

A ja nie muszę się martwić, bo już mieszkam w Polsce. Jak z kolei śpiewał Kazik, który zdaje się też urlopu nie ma, bo koncertuje. Tak mi przynajmniej mówił.



tagi: urlop  zjawisko 

lukasz-swiecicki
16 lipca 2025 21:14
14     823    7 zaloguj sie by polubić

Komentarze:

MarekAd @lukasz-swiecicki
17 lipca 2025 02:32

O ile mnie pamięć nie myli, to Pipi poszła do szkoły na lekcje, ale średnio jej się podobało i zrezygnowała z edukacji, udając się na niekończące się wakacje. Kto wspomina o Pipi ma u mnie z góry plusa :)
A te całe urlopy to przereklamowane produkty współczesnych czasów, nie warto sobie nimi zaprzątać głowy.

zaloguj się by móc komentować

zkr @lukasz-swiecicki
17 lipca 2025 03:54

Mysle, ze urlop to po prostu czas, kiedy nie musimy sluchac i wykonywac polecen sluzbowych.
Podobnie jak wspomniany dr Kalinowski, ktory "nie odpowiadał na żadne nasze pytania. (...) Bo był na urlopie."

zaloguj się by móc komentować

Matka-Scypiona @lukasz-swiecicki
17 lipca 2025 05:23

Każdy urlop postrzega inaczej. Dla mnie jest wtedy, kiedy ktoś za mnie posprząta, pościeli łóżko, a przede wszystkim postawi mi gotowe jedzenie pod nos. Wtedy zawsze wszystko mi smakuje. 

zaloguj się by móc komentować

klon @Traube 17 lipca 2025 08:49
17 lipca 2025 12:31

A co, jeśli wykonywana praca jest jednocześnie pasją życia i przynosi jedynie satysfakcję? Gdy nie przynosi bólu? :))

 

zaloguj się by móc komentować

chlor @klon 17 lipca 2025 14:31
17 lipca 2025 13:56

"A co, jeśli wykonywana praca jest jednocześnie pasją życia".

Wtedy nie jest to praca a życiowa pasja. Według mojej uproszczonej definicji pracy, praca to czynność wykonywana niechętnie. 

 

zaloguj się by móc komentować

klon @Traube 17 lipca 2025 15:42
17 lipca 2025 14:31

Dla mnie przedstawiony przykład nie będzie wzorcem do naśladowania, ale wiem, że każdy przeżywa życie inaczej. I jeśli nie krzywdzi innych nie stanowi to dla mnie problemu. 

 

zaloguj się by móc komentować

klon @chlor 17 lipca 2025 15:56
17 lipca 2025 14:34

" ...praca to czynność wykonywana niechętnie."

Często jednak działania takie podejmujemy, dla dobra swego,  bliskich lub bliźnich. I to jest,  moim zdaniem, okay.

 

zaloguj się by móc komentować

klon @lukasz-swiecicki
17 lipca 2025 14:38

"(...) to co możemy zrobić z takimi czynnościami jak: ścielenie łóżka, słanie łóżka (wersja dla purystów), mycie zębów,..."

Zdarza się, że w tramwaju lub autobusie spotykam, a w zasadzie wyczuwam, osoby wykorzystujące duże stężenie urlopu w urlopie. 

zaloguj się by móc komentować

tomasz-kurowski @lukasz-swiecicki
17 lipca 2025 16:32

Jest taki uczelniany suchar: jaki jest główny plus pracy akademickiej? Każdy dzień to sobota. A główny minus? Pracuje się w soboty.

Z kolei urlop to w zasadzie taka długa sobota.

zaloguj się by móc komentować

Mingus @lukasz-swiecicki
17 lipca 2025 20:21

O ciężkiej pracy i urlopach pisza ci co mają 2 lub 3 miechy wakacji, 12 czy 18 godzin po 45 mi. Na tydzień, długie weekendy, przedłużone swieta, ferie zimowe 2 lata płatnych urlopów  itd . Albo maja dyzury po 72 godz  non stop i spia w pokamerach ciezko :)))) Poopawiadajcie czym jest urlop gościom co robią na maszynie na 3 zmiany, jeżdżą na tirach lub przewalają tony . Niedawno w szpitalu poznałem małżeństwo 78 lat , przychodzili codziennie do 50letniego syna który był po wypadku aby z nim ćwiczyć. byli każdego dnia od 8.30 do 18, 19tej przez 2 miesiace jak mialem z nimi kontakt. Gosc opowiedział mi swoje dzieje.... mieszkal 40 km od miasta, wstawał o 4 zeby byc na 6 w pracy,  w domu byl ok. 18, i szedł obrabiać gospodarstwo. Ciekawe czym jest urlop dla takich ludzi? 

zaloguj się by móc komentować

lukasz-swiecicki @MarekAd 17 lipca 2025 04:32
17 lipca 2025 20:21

Tak zrobiła. Dlatego napisałem, że do szkoły nie poszła. Bo poszła tylko raz, a to się nie liczy. 

zaloguj się by móc komentować

lukasz-swiecicki @zkr 17 lipca 2025 05:54
17 lipca 2025 20:22

Nie pomyślałem o tym. To możliwe wytłumaczenie i dobry przykład!!

zaloguj się by móc komentować

lukasz-swiecicki @Matka-Scypiona 17 lipca 2025 07:23
17 lipca 2025 20:23

Nie, wcale tak nie jest!! Patrz wpis zkr. Dr Kalinowski raczej z tego nurtu. 

zaloguj się by móc komentować

lukasz-swiecicki @Mingus 17 lipca 2025 22:21
17 lipca 2025 20:26

Jasne, to zupełnie inne zagadnienie. Mój tekst to przeciez żart. 

zaloguj się by móc komentować

zaloguj się by móc komentować