-

lukasz-swiecicki

Artykuły użytkownika

Odkryliśmy Trójkąt Bergamudzki

Odkryliśmy Trójkąt Bergamudzki

 

Zdaję sobie sprawę, że znany Trójkąt nazywa się Bermudzki - znikają w nim samoloty. Być może jest to portal do hiperprzestrzeni. Albo może po prostu czatują tam Obcy. Spotkałem się też z opinią, popartą opowiadaniem, że to po prostu tunel w czasie. Wszystko jedno - to i tak nie nasz, to Bermudzki.

A znane są przecież także Wyspy Bergamoty - to właśnie tam podobno, zgodnie z opinią Jana Brzechwy, żył Kot w Butach. O jego znikaniu, czy też znikaniu przez niego innych rzeczy (chodzi o taką sztuczkę, że rzeczony Kot coś zniknął) nic mi nie wiadomo.

Połączenie Bermudy z Bergamutami to Trójkąt Bergamudzki (trzeci wierzchołek Trójkąta stanowi, jak wiadomo z głupkowatej reklamy, witamina K - bo razem z witaminą D3 stanowi trójkąt dla mocnych kości; nie cierpię ...

lukasz-swiecicki
23 maja 2026 20:52

7     290    4

Nosorożce w moim życiu

Nosorożce w moim życiu czyli sztuka komunikacji

 

Zawsze lubiłem zwierzęta i zawsze lubiłem zwierzęta egzotyczne. Spędziłem mnóstwo czasu w ZOO w Warszawie, ale też w bardzo, bardzo wielu ogrodach zoologicznych w wielu miejscach Świata, choć oczywiście rozumiem pewne obiekcje wobec ogrodów zoologicznych, zwłaszcza wobec tych, które są źle prowadzone i źle zaplanowane.

W każdym razie nosorożce lubiłem odkąd pamiętam, ale oczywiście bardziej podobały mi się słonie, które wspaniale komunikują się z ludźmi, uśmiechają się, wyciągają trąby, pozdrawiają i w ogóle.

Kiedyś w ZOO w Warszawie była szansa, żeby dać słoniowi jabłko. Udało mi się to zrobić nie raz i zawsze byłem szczęśliwy. Teraz nie można, pewno słusznie, choć świat zrobił się przez to smutniejszy.

Nosorożców w warszawskim ZOO w c ...

lukasz-swiecicki
18 maja 2026 16:39

6     319    6

Z wizytą u tureckiego balwierza

Z wizytą u tureckiego balwierza

 

Tak, wiem, wiem, orientuję się. Obecnie mówi się jedynie „barber”. Całkiem nie wiedzieć czemu to słowo zrobiło dużą karierę w Polsce. Ba, sama wizyta u „barbera” też chyba zrobiła karierę - widziałem filmik na którym pan Donald Tusk, który jako żywo nigdy nie nosił żadnego zarostu (a pamiętam jego twarz od naprawdę wielu lat) odwiedzał „barbera”, który coś tam mu przystrzygiwal, ale przy tym opowiadał o tym, co tam sobie „prosty lud” myśli, albo i nie myśli o panu Tusku, albo i o innych sprawach. Pan Donald występował tu niczym istny Harun Raszid, który też tak odwiedzał… No właśnie? Kogo? Przecież nie żadnego „barbera” !! Litości!!

Mamy w Polsce piękne i wcale nie spatynowane (jak mi się wydaje) słowo „balwierz”, a jeśli ktoś chciałby sobie u balwierz ...

lukasz-swiecicki
15 maja 2026 18:41

8     678    11

Pielęgniarki - równoległy Wszechświat

Pielęgniarki - równoległy Wszechświat

 

Oczywiście moja epopeja (nie mam pojęcia czy nią jest, ale zgaduję) o Instytucie nie byłaby pełna, gdyby nie objęła także pań pielęgniarek. Uświadomiła mi to w pełni pielęgniarka Tatiana zwana też Tańką. Pracujemy razem ze 25 lat (albo i więcej może) i Tania zawsze mówi do mnie „szeryfie”, co niezmiennie mnie bawi i jest znacznie lepsze od mojego poprzedniego przezwiska nadanego mi przez pielęgniarki (Smerf Mądrala…). No więc Tania zawołała do mnie wczoraj na korytarzu:

— Szeryfie, fajne te kawałki o Instytucie, ale dziewczyny czekają, kiedy będzie o nich!!

O kurczę Tania, masz rację, co tu dużo mówić.

Uważny obserwator Świata, a moim zdaniem właśnie takim jestem, dobrze wie, że Oddział Szpitalny tylko pozornie sprawia wrażenie jednej całości. W ...

lukasz-swiecicki
14 maja 2026 22:05

12     623    10

Fanse, spikacz?

Rozmowy z ekspertem czyli fanse, spikacz?

Część bodaj czy nie trzydziesta…

 

Przez cały dzień zajmowaliśmy się dziś Mirką i Jurkiem. Jurek jest aktualnie moim najmłodszym wnukiem i skończył właśnie 3 lata. Zna mnóstwo słów i w ogóle niesamowicie jest rozwinięty w tej sferze życia, której granice nakreślają właśnie słowa.

Bawiliśmy się w taki rodzaj gry RPG (role playing game). Punktem wyjściowym była rodzina Ziemniaków, składająca się ze starych i skiełkowanych bulw ziemniaczanych. Historia, jak to zwykle u nas bywa (wszyscy troje mamy lekkiego świra na punkcie wymyślania fabuł) szybko się skomplikowała. Ziemniaki miały dwa psy (były to moje nosorożce z tych malutkich), w naszej grze to były jamniki. Jeden z jamników (potem się okazało, że samiec, co nie ma żadnego znaczenia ani dla na ...

lukasz-swiecicki
12 maja 2026 14:57

0     320    6

Moi szefowie

Moi szefowie czyli konsekwencje Reguły Petera.

 

W pewnym uproszczeniu można powiedzieć, że 40 lat mojej pracy w Instytucie Psychiatrii i Neurologii wyglądało tak, że przez 10 lat byłem asystentem (przez część czasu „samym mładszym”), przez 10 lat zastępcą ordynatora oddziału F7, przez 10 lat ordynatorem tego oddziału i przez ostatnie (no, nie wiem czy takie ostatnie, ale kto to wie?) 10 lat kierownikiem II Kliniki Psychiatrycznej, której centrum stanowił oddział F7. Dosyć prosta kariera - prawda?

Dużo by można mówić o wadach i zaletach tych stanowisk, ja sam czułem się najlepiej jako ordynator oddziału, co wydaje się potwierdzać tzw. Regułę Petera, zgodnie z którą każdy człowiek awansuje do momentu kiedy o jeden stopień przekroczy swój poziom kompetencji.

Na słuszność Reguły Petera ws ...

lukasz-swiecicki
8 maja 2026 22:07

1     367    6

Dobry czy zły - to mój Instytut.

Dobry czy zły - to mój Instytut?? - druga część sagi o Ipinie

 

Czy można tak mówić? Że dobry czy zły? To znaczy czy można wybrać jakiś taki patriotyzm lokalny albo i nie lokalny kosztem, no nie wiem, chyba zasad moralnych?

Dla mnie to głupie pytanie. No jasne, że nie można. Zasady moralne są najważniejsze i przebijają patriotyzm. No dobra, przynajmniej w tej instytutowej sytuacji, bo tak w ogóle to wcale nie jestem pewien. Im bardziej skomplikowana jest jakaś sprawa - tym trudniej wybrać. Podczas wojny w Wietnamie to mogło być prawdziwe, kto wie?

Ale w takim razie po co taki tytuł?

No, bo jest jeszcze inny aspekt sprawy. Moim zdaniem Instytut nigdy nie był, i mam nadzieję, że nigdy nie będzie „right or wrong”. I na pewno nie musi taki być. Ilustracją niech będzie, znowu!, historia moj ...

lukasz-swiecicki
4 maja 2026 22:18

4     328    6

Mój Instytut

Mój Instytut - część pierwsza, bo pewnie będą dalsze…

Nie, nie otwierają Instytutu imienia Łukasza Święcickiego. W każdym razie nie zawiadomili mnie o
tym. No i nie wiem kim są „oni”. Bo może z „nimi” to bym nie chciał?
Więc nie. Tego nie będzie. Ale pisząc „mój Instytut” mam na myśli po prostu Instytut Psychiatrii I
Neurologii w Warszawie (tuż przed moim przyjściem do pracy nazywał się on Instytut
Psychoneurologii!!), w którym pracuję od 39 lat (od 17 października 1987 roku). Ostatnio
uświadomiłem sobie, może raczej „w pełni sobie uświadomiłem”, że nie tylko tam pracuję, ale po
prostu przeżyłem tam więcej niż połowę swojego życia. A czemu ostatnio?
Od kilkunastu, chyba, dni dostaję różne wiadomości - mailowe, smsowe i inne, typu „jak tam w
Instytucie”, „jak sobie radzisz”, „cz ...

lukasz-swiecicki
2 maja 2026 21:57

4     444    7

Najokrutniejszy miesiąc - kwiecień.

Najokrutniejszy miesiąc kwiecień – czyli skąd się bierze drugi biegun w depresji zimowej*.

Czemu właściwie kwiecień?

 

Uświadomiłem sobie, że to już ostatnia chwila na opublikowanie tej starej notatki (bo to chyba jeszcze nie był felieton??) – po prostu zaraz nie będzie już kwietnia, ani okrutnego ani żadnego innego. Moim zdaniem to jedynie fragment (chyba mały) długaśnego artykułu, który spłodziłem. Ale reszta mi gdzieś zniknęła i zostało tylko tyle.

„Nocami dużo czytam, w zimie jeżdżę na południe” – tak pisał w swoim słynnym poemacie „Ziemia jałowa” (tłum. Andrzej Piotrowski) noblista Thomas Stearns Eliot (T.S. Eliot 1960). Dlaczego więc za „najokrutniejszy” uważał poeta miesiąc kwiecień, który „budzi korzeń leniwy pierwszym deszczem wiosny”? I czemu to właśnie w kwietniu Eliot wcale ...

lukasz-swiecicki
27 kwietnia 2026 15:35

6     491    7

Potęga autocenzury

Potęga autocenzury

 

Miałem zamiar zacząć od zwrotu „jak wszyscy starzy psychiatrzy”, ale po zastanowieniu doszedłem do wniosku, że nie znam wszystkich starych psychiatrów, a co więcej znam ich nawet całkiem mało. Nie znam też wielu psychiatrów młodych. Prawda w ogóle jest taka, że nie znam zbyt dużo psychiatrów w dowolnym wieku i właściwie nie wiem czemu miałbym ich znać. Znam bardzo, bardzo wielu pacjentów - bo ich leczę, ale sam nie leczę się u psychiatry (o dziwo, nawet nigdy nie brałem tego pod uwagę!) toteż psychiatrów specjalnie nie znam.

Może więc będzie bardziej zgodnie z prawdą zacząć - jako stary psychiatra sądzę, że…. Szczerze mówiąc to właściwie będzie znaczyć to samo, ponieważ w tym powiedzeniu ja występuję jako topos (nie mam pojęcia czy dobrze użyłem słowa) starego psyc ...

lukasz-swiecicki
26 kwietnia 2026 22:31

16     555    8

Rozbrajające uśmiechy i inne metody

Rozbrajające uśmiechy i inne metody

 

[Spotkałem dziś na korytarzu instytutowym panią Joasię, która narzekała, że coś nie piszę ostatnio felietonów. No dziś po prostu nie mam kiedy, ale specjalnie dla Pani powtarzam ten stary. Nie jakoś specjalnie a propos, ale uważam, że całkiem zabawny].

Motto

Rzekł raz pewien starzec: Kto wie

Jak mam umknąć tej strasznej krowie?

Poślę słodki i drżący uśmiech rozbrajający,

Który zmiękczy serce tej krowie.

Edward Lear na odpowiedzialność Chestertona (Obrona świata).

 

Ten czarujący, w moim odczuciu, limeryk zamieścił, w eseju poświęconym Tołstojowi, G.K. Chesterton. Nie udało mi się znaleźć oryginału autorstwa Leara, ale zakładam, że tłumaczenie (chyba pani Jagi Rydzewskiej, która tłumaczyła Chestertona, bo nie ma odnośnika do innego tłumacza?), jest ...

lukasz-swiecicki
23 kwietnia 2026 22:16

6     444    2

Czy politycy powinni przechodzić obowiązkowe badania psychiatryczne?

Czy politycy powinni przechodzić obowiązkowe badania psychiatryczne?

 

Nie, nie będę Was trzymał w napięciu. Pomyślałem najpierw, że będę tu budował jakieś emocje. Ale nie ma co budować. Ten pomysł - o obowiązkowych badaniach psychiatrycznych - to całkowita bzdura.

Z drugiej jednak strony (już kiedyś o tym pisałem - jakaś pani redaktor z wydawnictwa uparła się swego czasu, że nie mogę powiedzieć „z drugiej strony” jeśli przedtem nie powiedziałem „z pierwszej strony”!!! Poważnie! Ona tak uważała. W jakiejś szkole ją nauczyli czy gdzieś. To już lepiej być analfabetą i nie móc przeczytać wszystkich tych miłych felietonów. Zawsze można wysłuchać podcastu!!! Polecam. Także pani redaktor…), a więc Z DRUGIEJ strony mówi się o tym badaniu tak często i tak dużo, że sam się czasem łapię na takie ...

lukasz-swiecicki
11 kwietnia 2026 16:50

29     745    6

Cuda naszego powszedniego

Cuda naszego powszedniego czyli wielkopostne rekolekcje 2022

 

[To jest felieton z Wielkiego Czwartku 4 lata temu. Występujący w postaci, mam nadzieję wzruszającej, sylwetki Pan Włodek Łabęda nie żyje już od trzech lat. Ja o Nim pamiętam i między innymi dlatego zdecydowałem się na kolejną publikację tego felietonu. Oprócz tego moje zdanie na temat cudów nie uległo zmianie – nadal uważam, że są, są cudowne i bardzo trudno je zobaczyć. Więc trzeba się starać, bo to bardzo przyjemne widzieć te cuda, których jest tak dużo!!].

Tak, wiem, że powinno być „cudu”, ale myślę, że później to wytłumaczę.

No właśnie – wytłumaczę. Spacerując w gęstym zimnym deszczu z Borysem, różańcem i panem Włodkiem na horyzoncie (Włodek świeżo od fryzjera – wygląda jeszcze bardziej niż zwykle na uroczą postać z kr ...

lukasz-swiecicki
2 kwietnia 2026 13:08

3     422    6

Jak zostałem psychiatrą

Jak zostałem psychiatrą i czy w ogóle..

 

Mój ostatni felieton, podyktowany w dużej mierze gorączką, o tym, że jestem piłkarzem, mógł, jak przypuszczam, wystraszyć część osób, a zwłaszcza moich pacjentów. Ja jednak jestem piłkarzem tylko w malignie, a w życiu nadal psychiatrą. Przypominam więc jak do tego doszło..

 

„Dziękuję Ci Panie, że stworzyłeś świat piękny i różny

A jeśli jest to Twoje uwodzenie jestem uwiedziony na

zawsze i bez wybaczenia”

Zbigniew Herbert „Modlitwa Pana Cogito Podróżnika”

 

To jest oczywiście całkowicie obojętne jak zostałem lub nie zostałem kimkolwiek, bo to nie jest historia o mnie, tylko o tym czym jest zostawanie psychiatrą.

Moja droga w kierunku psychiatrii była absurdalnie przypadkowa, co jak się dowiaduję od wielu ludzi jest bardziej regułą niż wyjątkiem ...

lukasz-swiecicki
19 marca 2026 21:38

1     332    5

Jestem piłkarzem??

Jestem piłkarzem??

 

Jest cały szereg felietonów, które zasadniczo napisałem w malignie czyli mówiąc po ludzku w stanie gorączki i choroby. Wynikałoby z tego, że często choruję. Mi się tak wcale nie wydaje, ale może i coś w tym jest. A może to jest tak, że jak mam gorączkę to mi się coś bardzo plastycznie śni?

W każdym razie obecnie jestem chory. Sam nie wiem co mi jest, ale w nocy albo nie śpię albo coś i się dziwnego śni. Dziś mi się śniło, że zastanawiam się nad sobą, to znaczy nad tym co jest dla mnie szczególnie ważne, co stanowi o tym, że jestem sobą. We śnie ukazał mi się jakby napis, a może była to podpisana papierowa teczka na dokumenty?, „jesteś piłkarzem”. Jak to we śnie, bo to jest możliwe tylko we śnie, nie odrzuciłem natychmiast tej koncepcji. No bo co jak co, ale piłkarz ...

lukasz-swiecicki
18 marca 2026 20:17

0     298    6

Jak zostać ministrantem ze wszystkimi szykanami

Jak zostać ministrantem ze wszystkimi szykanami

 

Od kilku tygodni służymy do mszy świętej w kościele św. Marcina. To znaczy ja i Henio, a czasem też Tytus. Ja tam występuję w charakterze tzw. dobrego przykładu. Miałem kiedyś takiego pacjenta, który powiedział, że w charakterze dobrego przykładu dla syna opłynął Świat dookoła. Znaczy się on nie chciał, Świat też niekoniecznie – ale przykład trzeba było dać. To ja tak mam z tą ministranturą. Nie znam się na niczym, ale daję dobry przykład…

I to mi przypomniało, że to już absolutnie nie pierwszy raz w moim życiu. Całkiem pierwszy raz to było w latach 70 tych XX wieku w kaplicy w Laskach. Szefową była tam siostra Karola, a księdzem, do dziś jak najbardziej żyjący, ksiądz Kazik (ma chyba 93 lata albo coś koło tego). Już wtedy byłem bardzo ...

lukasz-swiecicki
8 marca 2026 22:45

1     332    3

Genia ma psychozę czyli Xiajo źle skonfigurowana

Genia ma psychozę czyli Xiajo źle skonfigurowana

 

Pisałem już kiedyś (chyba nawet więcej niż raz!) o naszym robocie odkurzającym Xiajomi (bodajże nawet Xiajomi 2..). Dla tych którzy nie czytali - bardzo duży skrót.

Kiedyś, bez specjalnego przekonania (to znaczy moja Żona bez przekonania, ja to raczej nawet bez świadomości…) nabyliśmy robota Xiajomi, który miał odkurzać. Nie wierzyliśmy (Żona) wcale, że będzie w stanie to robić. Odkurzanie to nie jest jakaś pierwsza lepsza czynność! Jednak już po kilku dniach okazało się, że Xiajo odkurza rewelacyjnie. Po kilku kolejnych dniach moja Żona powiedziała otwartym tekstem, że jej zdaniem, w pewnych przynajmniej warunkach, Xiajo odkurza lepiej niż sama Anita. Muszę powiedzieć, że nie wierzyłem własnym uszom. Jesteśmy małżeństwem od 42 lat i 1 ...

lukasz-swiecicki
7 marca 2026 21:03

5     410    7

Patriarchat z wyraźnym elementem dominującym

Patriarchat z wyraźnym elementem dominującym

 

Wszyscy pewnie znamy określenie „patriarchat”, używane w tym znaczeniu (w tej narracji!), jaki nadają mu obecnie feministki. Ten patriarchat to nic dobrego. Z pewnością. To symbol ponurego ucisku, tysiącletniej co najmniej niewoli, w której jęczały…

No, zresztą, kto by tam nie jęczał. Tu nie o to chodzi. Wszystkich mniej lub bardziej obytych z terminem „patriarchat” powinien jednak dziwić ten „dominujący element”. Jaki sens pisać o dodatkowym elemencie, skoro cały patriarchat jako taki jest bezczelnie dominujący i na tym, w zasadzie, polega problem jaki z nim mamy?

Taki sens z całą pewnością występuje. Wiem o tym na pewno, ponieważ układ w którym żyję jest właśnie patriarchatem z wyraźnym elementem dominującym. Skoro więc ja w tym żyję, er ...

lukasz-swiecicki
6 marca 2026 21:36

1     324    7

Uciekajmy, uciekajmy. Już biegniemy, już biegniemy.

Uciekajmy, uciekajmy. Już biegniemy, już biegniemy…

 

Jak już pisałem cieszę się, i to bardzo, muzykalnością pierwszego stopnia. To znaczy, że w większości wypadków (ale nie przesadzajmy, że zawsze) wiem czy jeszcze grają jakąś melodię czy też już przestali i można wychodzić. Jestem z tego dość dumny, biorąc pod uwagę, że bardzo wiele osób zdaje się nie posiadać nawet takich umiejętności. Osoby te znajdują się także pośród widowni Filharmonii Narodowej (takie przynajmniej odnoszę wrażenie).

Biorąc jednak pod uwagę wspomniany poziom mojej muzykalności, może trochę dziwić fakt, że wziąłem dziś wolny dzień z pracy z powodu opery Georga Friedricha Handla „Giulio Cesare” w której wystąpił Jakub Józef Orliński we własnej osobie.
To znaczy mnie nie dziwi fakt, że wziąłem sobie wolne. Miałem ...

lukasz-swiecicki
27 lutego 2026 23:09

8     559    6

Wszystkie moje bakterie...

Wszystkie moje bakterie

 

Żadne to odkrycie, ale zawsze jakoś tam mnie dziwi, że jesteśmy chodzącymi koloniami bakterii. Właściwie to chyba nawet nie są kolonie tylko po prostu całe chodzące góry!!

Więcej w nas i z nas bakterii niż człowieka i to pod każdym względem - i DNA , i ogólnej masy, i wszystkiego w ogóle. Nie widzimy tego, tak jak wielu innych rzeczy. Widzimy to, co chcemy. A i to też nie wszystko.

Ale to jest dość powszechna wiedza, po prostu mało kogo to obchodzi. Mnie na co dzień też nie.

Dopóki mnie te bakterie nie opanują. W sensie - dopóki nie przejdą poza wyznaczone im stałe granice. No dobrze, nie ma takich granic, ale zwykle człowiek myśli, że są.

W dzieciństwie był to, ja tak to odbierałem, najlepszy sposób, żeby wycofać się z życia zewnętrznego i otoczyć murem koców ...

lukasz-swiecicki
20 lutego 2026 22:47

4     375    5

Strona 1 na 30.    Następna