-
lukasz-swiecicki
Jeśli zimową porą podróżny...
Jeśli zimową porą podróżny czyli podróż wzdłuż północnego muru Cytadeli i z powrotem.
Jeśli zimową porą podróżny zabłąkasz się w okolice Cytadeli na warszawskim Żoliborzu, a może w okolicach Żoliborza na Cytadeli, bo Cytadela jest naprawdę duża, to zapraszamy na spacer wzdłuż północnej ściany.
To jest kraina moja i Borysia, choć oczywiście nie mamy jej na wyłączność, ale jesteśmy jednymi z najbardziej wytrwałych spacerowiczów. Tu przychodzi mi na myśli co najmniej 20 innych osób, które też by mogły o sobie tak powiedzieć, ale wymienianie w felietonie wielu imion jest ciekawe tylko dla wymienionych.
Aby jakoś zilustrować to twierdzenie posłużę się przykładem, nieco nieadekwatnym jak to u mnie: najtrudniejsze do przejścia fragmenty Biblii to te kawałki, z których dowiadujemy się, że „M ...
|
lukasz-swiecicki |
| 28 listopada 2023 21:07 |
7     832    6
Szumią świerki na Żoli...
Szumią świerki na Żoli…
Tak, wiem, że szumiały (na gór szczycie) jodły, ale zgodzicie się chyba ze mną, że po pierwsze świerków jest więcej, a po drugie na szczycie to raczej świerki…
Zresztą, nawet gdybyście się w tej sprawie nie zgadzali, to w ogóle nie o tym jest ten felieton. W całym tekście nie ma zupełnie nic o jodłach. Stąd też w tytule też byłyby bez sensu.
Może więc zacznę jeszcze raz od samego początku, bo inaczej to coś widzę, że pomylę.
Urodziłem się 62 lata temu (niemal co do dnia!) na Mickiewicza 4 m. 17.
I oczywiście, jak by powiedział pan z filmu Barei (ten, który grał Jana Serce czyli pan Kaczor) „i już nieprawda”. Bo tak przy jakiejś okazji powiedział Kazimierz Kaczor, a że dobrze to zrobił to i zapamiętałem…
Bo ja akurat wcale nie urodziłem się na Mickiewicza, znac ...
|
lukasz-swiecicki |
| 26 listopada 2023 11:00 |
3     1066    6
Felieton polityczny
Felieton polityczny!
Nie żebym się starał nie pisać felietonów politycznych. Nie ma się co starać! Ja tego po prostu nie robię i tyle. Zastanawiam się czy w ogóle warto wyjaśniać dlaczego tego nie robię? Bo to chyba jest zupełnie jasne.
Rzeczy polityczne czytają przecież ludzie bańkowi (system mi poprawia na bankowi, chyba jednak nie ich miałem na myśli, choć nie jestem pewien którzy to bankowi, może też i oni…), a zanim oni się przekonają, czy ja jestem we właściwej bańce, no to na wszelki wypadek nie przeczytają i tak zostaję z tym felietonem jak Himilsbach z angielskim.
Z drugiej jednak strony pisanie dla nie-bańkowych (może i dla niebankowych, tego nie wiem) może się skończyć tym, że pisze się dla nieistniejącej populacji czyli znowu dla nikogo.
Tak naprawdę nie do końca w ogóle ...
|
lukasz-swiecicki |
| 22 listopada 2023 18:26 |
2     1011    6
Ja w to nie wierzę! No i co z tego?
Ja w to nie wierzę - no i co z tego?
Czy badania z grupą placebo są ostatecznym dowodem.
Tytuł mojego bloga nie jest bezpośrednio zaczerpnięty od Mieczysława Grydzewskiego.
Co prawda kiedy zastanawiałem się pod jakim tytułem mam pisać, miałem świadomość istnienia „Silva rerum” napisanego przez tegoż Grydzewskiego, ale był to rodzaj świadomości przelotnej (jest taka kategoria psychiatryczna, choć może nie wynika to expressis verbis z podręczników). Krótko mówiąc książki Grydzewskiego wówczas nie czytałem (no bo teraz już tak).
Nie widzę też żadnego podobieństwa między zapiskami Grydzewskiego, a moimi. A nawet widzę znaczne niepodobieństwa.
A mimo to przyznaję się do pewnych inspiracji.
Przeczytałem ostatnio w „Silva rerum” (nie w tym swoim rzecz jasna!) ciekawą anegdotę o Nielsie Bohr ...
|
lukasz-swiecicki |
| 19 listopada 2023 20:56 |
8     979    6
Co właściwie robią psychiatrzy - podsumowanie
Co właściwie robią, albo myślą, że robią, psychiatrzy – podsumowanie rozważań.
Uwaga – to nadal jest tekst pisany z punktu widzenia lekarza, który nie jest psychiatrą (przez lekarza, który jest psychiatrą, ale stara się sobie wyobrazić..).
Rozumiem pacjenta, ale nie wiem co zrobić z tym, co mówi
Pacjent mówi o chęci popełnienia samobójstwa. Nie wiemy co z tym zrobić. Nie jesteśmy pewni oceny sytuacji. Oczywiście wezwanie psychiatry (wysłanie do niego chorego) nie stanowi cudownego remedium, jednak psychiatrzy są szkoleni w ocenie tego typu sytuacji i jest znacznie większe prawdopodobieństwo, że lekarz specjalista potrafi trafnie orzec czy np. trzeba przy użyciu przymusu umieścić chorego w szpitalu.
Nawiasem mówiąc psychiatrzy są też oswojeni ze stosowaniem przymusu (wiem, że to niezb ...
|
lukasz-swiecicki |
| 16 listopada 2023 18:17 |
4     700    8
Kiedy wysłać pacjenta do "takiego" lekarza?
Co właściwie robią psychiatrzy czyli kiedy wysłać pacjenta do „takiego” lekarza?
Nie jestem wcale pewien czy zostałem dobrze zrozumiany w swoim poprzednim tekście.
Nie chciałem w żadnym wypadku przekonywać, że psychiatrzy są biedni i niezrozumiani, nie chciałem też powiedzieć, że psychiatrom jest gorzej, a już na pewno nie chciałem sugerować, że inni lekarze się z psychiatrów naśmiewają. Nie chciałem też powiedzieć, że tak naprawdę to ci „inni” lekarze są gorsi.
Być może to są ważne tematy i może tak w ogóle jest, ale ja się tym nie zajmowałem wcale!
Jedynym moim celem była próba odpowiedzenia na pytanie do czego są potrzebni psychiatrzy.
I, ważna uwaga!!, ja wcale nie robię założenia, że psychiatrzy w ogóle są do czegoś potrzebni!!
Odpowiemy sobie na pytanie - będziemy wiedzieli! Ni ...
|
lukasz-swiecicki |
| 15 listopada 2023 16:26 |
11     787    4
Co właściwie robią, lub myślą, że robią, psychiatrzy?
Co właściwie robią, lub myślą, że robią, psychiatrzy?
Wczoraj był zupełnie nowy felieton o asystentach zdrowienia. Dziś, dla przypomnienia, pierwszy odcinek starego felietonu o psychiatrach. Jak zwykle coś tam poprawiłem, ale oczywiście nie zmieniałem zasadniczego sensu. O ile on jest w tym felietonie...
Na ogół przyjmuje się, że w Polsce jest około 4500 psychiatrów.
Odnoszę się do tej informacji sceptycznie, ponieważ nikt chyba nie potrafi powiedzieć, ilu z tych lekarzy już nie pracuje w Polsce (mimo, że np. należą do Polskiego Towarzystwa Psychiatrycznego, a nawet być może płacą składki). W każdym razie liczba psychiatrów nie jest większa niż 4500, a raczej jest mniejsza.
Nie wszystkie osoby z tej grupy praktykują, część pracuje w niepełnym wymiarze czasu.
Z drugiej strony w tej ...
|
lukasz-swiecicki |
| 12 listopada 2023 20:05 |
30     1020    4
Co robi asystent zdrowienia w oddziale psychiatyrycznym?
Co robi asystent zdrowienia w oddziale psychiatrycznym?
Ten tytuł wymaga tak wielu wyjaśnień, że, jak się obawiam, w ogóle może nie dojść do poruszenia tematu zasadniczego… Wiem, wiem – to mi się tak ze starości porobiło.
Ale skoro się porobiło, to widać musi już tak zostać, no bo co zrobię? Odmłodnieję?? Nawet bym chyba nie chciał. Choć oczywiście wstawać z fotela bez bólu było fajnie, ale to przecież jednak tylko detal…
Gdy byłem młodym psychiatrą, a więc prawie 40 lat temu (co swoja drogą nie mieści się w głowie!) – żadnych asystentów zdrowienia w ogóle nie było. Nie było ich nawet w planach. Po prostu psychiatria nie obejmowała takiego zagadnienia.
Ludzie dzielili się na zdrowych (psychicznie) i chorych. Podział ten był zasadniczo bezpowrotny. To znaczy, że zachorować można było ...
|
lukasz-swiecicki |
| 11 listopada 2023 18:01 |
4     693    5
Zbiory, zbieranie i tak aż do nosorożców
Zbiory, zbieranie i tak aż do nosorożców
Najczęściej uważa się, że tylko mężczyźni i chłopcy lubią zbierać różne rzeczy. Kobiety mają być pozbawione takich namiętności. Może ewentualnie coś tam zbierają, ale to tylko dlatego, żeby chłopakom coś udowodnić. Nie mam pojęcia czy naprawdę tak jest. Nie wykluczam, ale nie sprawdzałem.
Jeśli chodzi o moje wnuki (trzy dziewczyny i siedmiu chłopców) to dziewczyny nie zbierają niczego, trzej chłopcy zbierają kapsle, jeden klocki lego, jeden złote monety, jeden „różne rzeczy”, a dwaj są za mali.
Bystry Czytelnik powinien w tym momencie zorientować się, że liczba się nie zgadza. Pozornie rzeczywiście, ale tak naprawdę wcale nie, bo przecież nie napisałem w żadnym miejscu, że każdy zbiera tylko jedną rzecz. Jest jeden który zbiera i kapsle, i klo ...
|
lukasz-swiecicki |
| 10 listopada 2023 17:31 |
6     724    5
Babcia na jabłoni
Babcia na jabłoni – wspomnienie o Hannie Święcickiej.
„Babcia na jabłoni” to była jedna z wielu najbardziej ulubionych książek mojej Babci - Hanny Święcickiej. Jedna z wielu, bo takich „najbardziej ulubionych” było tak dużo, że trudno je wymienić.
Ale „Babcię na jabłoni” warto wspomnieć, bo moja Babcia przypominała bohaterkę tej książki. Nawet nie udawała, że interesuje się codzienną prozą życia, dziurawymi skarpetkami, śniadaniem, kolacją, czapką, szalikiem. Nie obrażała ani siebie, ani bliskich zawracaniem głowy o takie drobiazgi. Ważne były książki, ważne były mądre myśli, piękne widoki, prawdziwa, dobra komunikacja na głębokim poziomie.
Taka postawa życiowa, dla Babci po prostu jedyny sposób w jaki umiała żyć i spotykać się z innymi, ma oczywiście mnóstwo minusów. Pamiętam, że ki ...
|
lukasz-swiecicki |
| 5 listopada 2023 16:25 |
2     649    6
Jeszcze jedno wspomnienie o profesorze Pużyńskim
Jeszcze jedno wspomnienie o Profesorze Pużyńskim
8 listopada 2015 roku zmarł prof. Stanisław Pużyński.
Choć pewnie trudno by Mu w to było uwierzyć był dla mnie autorytetem. Nie będę pisał, że wielkim, bo ja i małych za bardzo nie miewam. Ja sobie nie układam życia pod kątem autorytetów i raczej próbuję takie sprawy rozwiązywać z Bogiem. Ale każdemu się może czasem zdarzyć jakiś autorytet...
Mi się wydarzył profesor Pużyński. Było to wydarzenie w 100% przypadkowe. Szwagierka mojej ciotki, prof. Maria Załuska, pracowała w latach 80 tych u prof. Pużyńskiego i umówiła mnie z Nim na spotkanie. Pisałem już o tym.
Może i nic by z tego spotkania nie wyszło, ale jakoś się Profesorowi spodobałem. Albo miał niezwykłą intuicję, albo go Duch Święty prowadził (a to chyba na jedno wychodzi), poniew ...
|
lukasz-swiecicki |
| 3 listopada 2023 08:45 |
2     779    8
Babcia za mną chodzi...
Babcia za mną chodzi..
[To już kiedyś było, może teraz trochę zmienione. Z okazji 1 listopada, który jest oczywiście Dniam Wszystkich Świętych. Zmarłych mamy akurat jutro. Będzie coś innego].
Za niektórymi ludźmi chodzi wódka. Tak słyszałem. A za mną chodzi Babcia. Też nieźle.
Tak jak zasadniczo każdy człowiek miałem dwie Babcie i dwóch Dziadków. Babcie to Maria Zielińska (z domu Nowinowska) i Hanna Święcicka (z domu Jaroszyńska). Dziadkowie – Alfons Zieliński i Maciej Święcicki.
Babcia Marysia zmarła pierwsza. Miała wówczas lat 60, tyle dokładnie ile ja dziś. Ja miałem wtedy siedem lat. Więc niezbyt wiele pamiętam. Chyba najbardziej to, jak razem gotowaliśmy krupnik.
Babcia gotowała w dużym garnku, a ja w takim malutkim garnuszku, który od niej dostałem. Byłem zadziwiony! W moim gar ...
|
lukasz-swiecicki |
| 1 listopada 2023 21:09 |
3     602    4
Nie słuchajcie recenzentów. Nigdy.
Byliśmy w kinie czyli nie słuchajcie recenzentów
Stare przysłowie mówi: „jak nic to nic, ale jak już coś, to coś”.
Nie znacie tego przysłowia? To dziwne.. Ja też go nie znam, ale powinno takie być, bo taka jest rzeczywistość przecież, a przysłowia są ostatecznie mądrością narodu czy jakoś tak…
W każdym razie przez dobrych kilka lat nie byliśmy z Żoną w kinie - i dobrze było, a ostatnio byliśmy już drugi raz - i też jest nieźle, tyle tylko, że teraz trzeba (?) pisać recenzje..
U mnie z recenzjami to było tak, że zawsze je pisałem i tyle. Pierwsza moja publikacja oficjalna była recenzją.
W roku chyba 1977 (a może 1976?) napisałem recenzję filmu „Hubal”, w której bardzo się nie zgadzałem z recenzją czołowego wówczas i bardzo znanego recenzenta Zygmunta Kałużyńskiego. Nie wiedzieć czemu ...
|
lukasz-swiecicki |
| 29 października 2023 17:08 |
14     1145    7
Elizeusz czyli zwalniać czy wręcz przeciwnie?
Elizeusz czyli zwalniać czy wręcz przeciwnie?
To jest felieton, który zacząłem pisać 22 lipca. Tyl;e, że 2022 roku. No a skończyłem dziś. Bo czasem trzeba zwalniać, a czasem przyspieszać. Czy też odwrotnie.
Dwudziestego drugiego lipca, czyli w samo święto E.Wedla…
Tu przypomnienie dla młodszych Czytelników – za komuny nazwano fabrykę czekolady Emila Wedla Zakładami 22 Lipca, to było takie komunistyczne święto świeckie, kiedy sobie komuniści świeckowali. Ponieważ ludzi to raczej wkurzało, więc na złość wszyscy mówili na to święto – święto E. Wedla.
No i wielu ludziom już tak zostało, że kiedy widzą tę datę to myślą o Wedlu (albo nawet o czekoladzie…), w każdym razie w samo południe w dniu Wedla doszedłem do wniosku, że nie wytrzymam…
Z różnych względów, którym poświęcę pewnie jakiś ...
|
lukasz-swiecicki |
| 26 października 2023 07:50 |
19     1164    7
O świętych patronach moich wnuków
O świętych patronach moich wnuków – „bądźcie jako te dzieci” czyli wnuczyliada część trzecia.
[To już oczywiście było, choć realia są poprawione]
Wczoraj był chrzest mojego DZiesiĄTEGO wnuka. Z tej okazji wszystkie pozostałe wnuki były u nas w odwiedzinach. Chyba wymaga to osobnego opisu, ale na razie przypomniałem sobie takie spotkanie z przeszłości. Przy okazji miało ono (to spotkanie) związek ze świętymi imionami, a więc oczywiście z chrztem…
Pomysł był, jak to często u nas bywa, autorstwa mojej kochanej Żony. I całe to zdanie należy odczytać na poważnie, bez jakiejkolwiek ironii. Żonę moją kocham i pisałem już o tym, więc nie o to chodzi, że ja się niby dystansuję...
Także pomysły Żony uważam zasadniczo za wspaniałe.
Jedno co mnie zwykle dziwi - Ona sama wydaje się nie bardzo lubić ...
|
lukasz-swiecicki |
| 23 października 2023 20:11 |
2     569    9
Wizyta z Heniem w Muzeum
Wizyta w muzeum z Heniem czyli Rozmowy z Ekspertem
Tak się jakoś złożyło, że na wizytę w muzeum zgłosił się tylko Henio.
Wiadomo, że wszystkie dzieci Anieli są w Beskidach i one nie mogły. Frania nie interesuje się muzeum Wojska (nawet Polskiego), a z kolei Leon miał mecz. No, a mecz też był polski i w ogóle taki mecz to jest bardzo ważna sprawa i każdy to wie.
Ja z Heniem wiemy to na pewno.
Ale za to Heniuś bardzo chciał. Chciałby też zabrać psa, bo Henio wszędzie chce zabierać psa, ale ostatnio wyrzucili nas z Borysiem, nawet nie zdążyliśmy dojść. Zagadkowa sprawa, tak myślimy z Heniem, że GRZECZNEGO psa nie chcą wpuścić do muzeum??? Bo gdyby jakiegoś „rozrabialskiego”, tak myśli głośno Henio, no to pewnie, bo by im mógł porozwalać.. Ale grzecznego?? W każdym razie - nie wpuszczą. ...
|
lukasz-swiecicki |
| 21 października 2023 10:08 |
5     672    5
Dwie strony cierniowej korony
Dwie strony cierniowej korony czyli przytulalstwo stosowane
Piątkowy ranek z Borysiem na Cytadeli. Bo niby gdzie?
Po bardzo wietrznej nocy. Dla wielu ludzi oznacza to na pewno duże straty materialne, a kilka osób być może straciło dziś w nocy życie.
A dla mnie? W tej chwili to oznacza, że wszędzie jest pełno patyków, którymi Borys będzie się zajmował. Nie jestem mu potrzebny i mogę odmawiać różaniec. Czyli dziś klucze do różańca.
Tajemnica bolesna – ukoronowanie cierniem (mi się co prawda zawsze wydaje, że „nakładanie cierniowej korony”, ale rozumiem, że to niesłuszna koncepcja, bo w internecie mam inaczej..).
Wiele razy myślałem, żeby coś na ten temat napisać, ale zawsze kończyło się na jednej myśli – że to tak każdy uważa, że właśnie jemu zakładają cierniową koronę, a to wcale nie ...
|
lukasz-swiecicki |
| 19 października 2023 16:49 |
6     799    5
Magia śniadaniówek czyli wyznania gwiazdy...
Magia śniadaniówek czyli wyznania dawnej gwiazdy telewizji śniadaniowych…
Był taki czas, i sam w to nie wierzę, kiedy byłem królem śniadaniówek.
Oczywiście przesadzam z tym królem i to bardzo, ale z pewnością byłem jednym z częściej pokazywanych psychiatrów w telewizjach śniadaniowych. Czyli może królem nie byłem, ale kierownikiem śmietnika to niemalże zapewne.
Ten wstęp napisałem chyba rok temu…
Zapewne wiedziałem co miało być dalej, ale ktoś mi przerwał no i oczywiście całkiem zapomniałem. Dałbym z tym pewnie spokój, ale podczas porządkowania felietonów do książki ten tytuł o śniadaniówkach ciągle mi gdzieś wyskakiwał.
I, za każdym razem, już chciałem ten tekst gdzieś dołączać, kiedy orientowałem się, że w tym miejscu nie ma żadnego tekstu – jest tylko wydmuszka.
Jakoś mi to nie da ...
|
lukasz-swiecicki |
| 15 października 2023 15:36 |
4     909    5
Byliśmy w kinie
Byliśmy w kinie
Chyba nigdy jeszcze nie zdarzyło mi się, tak dzień po dniu, pisać dalszej części felietonu.
To kiedyś musiał być początek. Na przykład dzisiaj…
Co oczywiście obowiązkowo przypomina mi dowcip popularny na Akademii Medycznej w czasie kiedy ją kończyłem.
Wiem, że teraz wszyscy ludzie kończą Uniwersytet Medyczny, ale ja jestem zupełnie nienormalny i naprawdę skończyłem Akademię Medyczną…
Ponieważ tylko ja chyba ukończyłem tę szkołę, więc musiałem być tam sam i tego nie zauważyć. To akurat nie jest pierwszy raz w moim życiu.
Wracając do dowcipu - mnie tam śmieszy choć może nie jest zbyt mądry.
Profesor, chyba socjolog?, pyta na wykładzie „Kto z państwa ma codziennie stosunek seksualny?”. Podnoszą się ręce w różnych miejscach sali. Prowadzący pyta dalej - „A kto co drugi dz ...
|
lukasz-swiecicki |
| 14 października 2023 16:06 |
4     818    4
Idziemy do kina
Idziemy do kina
Wydawałoby się, że nie ma o czym pisać - ludzie chodzą do kina i co z tego? A jednak..
My, to cały czas znaczy ja i Żona, nie byliśmy w kinie od czasu przed-pandemicznego… czyli to będzie już dobrze ponad trzy lata. A to jednak jest kawałek czasu, nawet w naszym, dość już długim, wspólnym życiu.
Czyli to jedna sprawa - długo nie byliśmy.
A druga, jest taka, że kino było dla nas zawsze ważne.
Jesteśmy ze sobą mniej więcej od wiosny 1977 czyli lekko licząc od 46 lat. Małżeństwem jesteśmy co prawda od 40, ale nawet w naszych bardzo zacofanych czasach nikt nie bronił parom narzeczeńskim wspólnych wyjść do kina.
Swoją drogą nie lubię komuny, nigdy nie lubiłem i nie mam żadnej potrzeby, żeby ją idealizować, ale mam wrażenie, że wielu młodych (względnie młodych, bo prawdziwy ...
|
lukasz-swiecicki |
| 13 października 2023 20:07 |
9     847    4