-
lukasz-swiecicki
Psychoterapia pękniętej rury
Psychoterapia pękniętej rury
Jest takie zagadnienie, z pewnością ważne dla psychiatrów i ich rodzin, nie wiem na ile istotne dla wszystkich innych ludzi - czy temu psychiatrze się „nie udziela”, a jeśli już to co, i czy bardzo. To chyba jest o tym felieton, choć na razie jeszcze nie wiem w którą stronę to pójdzie i oczywiście sam jestem ciekaw.
Przez bardzo wiele lat byłem niewzruszonego zdania, że, wbrew powszechnym poglądom, nic się nie udziela.
Mój opiekun specjalizacji, a także mentor mojego wczesnego okresu na psychiatrii, mawiał zawsze „Twierdzicie, że w psychiatrii jest potrzebny wzorzec zdrowia psychicznego?? No to macie go przed sobą”. Tu uderzał się dumnie po sporym, co by nie mówić, brzuchu.
To może dla kogoś był żarcik. Może także, a prawie na pewno, to nie była taka bard ...
|
lukasz-swiecicki |
| 15 grudnia 2023 17:03 |
3     807    7
Jak składać życzenia
Jak składać życzenia czyli ŻYCZENIA DLA WSZYSTKICH MOICH CZYTELNIKÓW, złożone po głębokim namyśle!!
Jestem wielkim miłośnikiem okolicznościowych mów, nekrologów, toastów, ba – nawet powitań, które są uważane za szczególnie niewdzięczne.
Pamiętam jak, sporo już lat temu, miałem przywitać biskupa podczas bierzmowania mojej córki. Wystąpiliśmy razem z Żoną, ale do mówienia zgłosiłem się ja. No i coś powiedziałem w tym duchu, że jeszcze nie tak dawno niosłem tu córkę do chrztu, a teraz prowadzę do bierzmowania i dalej w tym stylu…
Ksiądz biskup uśmiechnął się dobrotliwie, położył dłoń na głowie nieco wystraszonej małżonki i powiedział „no to pięknie panu dzieciątko wyrosło..”.
Trochę zapomniałem języka w gębie i zacząłem się zbierać do odwrotu, kiedy za plecami usłyszałem szept zazdrosne ...
|
lukasz-swiecicki |
| 13 grudnia 2023 21:08 |
2     695    7
Razem z Borysem w Parku Żeromskiego
Razem z Borysem w Parku Żeromskiego
Jedna z wiernych Czytelniczek zapytała ostatnio czy nie mam jakichś wspomnień związanych z Parkiem Żeromskiego. Ucieszyłem się z tego, nawet bardzo, bo mam tych wspomnień dużo i różnych, a jakoś nie pomyślałem o tym, żeby je choć trochę uporządkować…
Nawiasem mówiąc - te felietony to zwykle porządkowanie wspomnień, pewnie trochę typowe dla wieku (mojego, Borys jest młody i niewinny!).
A kiedy jakąś grupę porządkuję, to z pewnością wiele wyrzucę. No bo tak:
Część wspomnień do niczego nie pasuje. Tak jest ze wszystkimi zbiorami. W chorobach psychicznych na przykład ciągle nam zostają jakieś elementy. Czasem więcej nam zostaje niż się porządkuje. Wtedy jesteśmy trochę zaniepokojeni. Ale czasem wszystko wydaje się pasować do jedynego wzorca - wtedy to ...
|
lukasz-swiecicki |
| 10 grudnia 2023 21:10 |
10     750    4
Narty biegowe w moim życiu
Narty biegowe w moim życiu.
Do początku zimy zostały jeszcze ze dwa tygodnie. Mimo to udało się dziś rozpocząć sezon biegówkowy. Jak będzie dalej – nie wiem. Jasne, że za dwa-trzy dni śniegu w Warszawie już nie będzie, ale spodziewam się, że szybko spadnie następny. Z tej okazji przypominam felieton z początku ubiegłego roku (z jakimiś tam poprawkami..).
Myślę, że każdy tak ma, że jest „kimś tam w swojej głowie”.
To znaczy nie chodzi mi wcale o to, że ktoś myśli, że jest Napoleonem, chociaż ma na imię Marian, ani o to, że komuś się wydaje, że jest przystojny, a w rzeczywistości to nie za bardzo, albo inteligentny - a niekoniecznie.
W ogóle nie chodzi mi o wydawanie się, tylko o takie wewnętrzne i nigdy nie poddawane w wątpliwość (ani też oczywiście z nikim nie omawiane, bo po co??) ...
|
lukasz-swiecicki |
| 8 grudnia 2023 17:12 |
5     718    4
Czy historia Hioba jest za długa?
Czy historia Hioba jest za długa?
Czytam Biblię. W zasadzie czytam całość po kolei. To już drugi raz. Poprzednio przez 5 lat przeczytałem całą, a następnie zacząłem od początku. Jeśli ktoś nie próbował, to proszę uwierzyć na słowo - naprawdę warto, ale to trudna lektura.
Tym razem zaciąłem się dość mocno na Księdze Hioba, o ile pamiętam zeszłym razem po prostu ją przeczytałem, wychodząc z założenia, że „wiem o czym to jest”.
Tym razem nie zakładałem. I słusznie, bo jednak nie wiem, czy też nie wiedziałem.
Żeby sobie ułatwić wziąłem „Stare Przymierze” Tadeusza Żychiewicza (wydanie Znaku z 2000 roku). Czasem myślę, że gdybym był mądrzejszy, to pisałbym dość podobnie do Żychiewicza… Nie mam pojęcia czy to jest prawda, a w zasadzie to nawet nie może być prawda, bo nie mogę być mądrzejsz ...
|
lukasz-swiecicki |
| 5 grudnia 2023 21:14 |
34     1311    5
Czy w ogóle istnieją "osoby w podeszłym wieku"?
Czy w ogóle istnieją jacyś „ludzie w podeszłym wieku”?
„Na Powiślu 44 letni mężczyzna wpadł pod konny tramwaj. Starca odwieziono do szpitala na Solcu”…
Nie sprawdzałem tak naprawdę tego cytatu, ale podobno pochodzi z „Kronik” Bolesława Prusa (czy raczej Aleksandra Głowackiego). Nie sprawdzałem też w jakim wieku był wówczas sam autor. Coś mi się wydaje, że 44 lat to on nie miał…
Tak mnie to dziś od rana męczy. Najpierw pan Włodek, który chyba nawet nie miał nic przeciwko, żeby go uważać za starego, ale mi się zrobiło przecież głupio, że określiłem go jako „staruszka”. A przecież był nim i to całą gębą! Ale z drugiej strony - on miał tylko 71 lat! Co to za wiek!
Kiedyś na cmentarzu w Łaskach, no bo gdzie by indziej!, spotkałem Gabrysię, z którą kiedyś byłem w grupie kikowskiej. Rozmawi ...
|
lukasz-swiecicki |
| 3 grudnia 2023 20:51 |
7     1001    3
Umarł Pan Włodek
Umarł Pan Włodek..
Właśnie przed chwilą dowiedziałem się o śmierci Pana Włodka.
Myślę, że mogę powiedzieć, że byliśmy przyjaciółmi, choć tak naprawdę poznaliśmy się trochę ponad rok temu.
Oczywiście Pana Włodka znali wszyscy. Urodził się tu, na starym Żoliborzu, przeżył tu całe życie i tu umarł. Niedawno skończył 71 lat.
Więc oczywiście widywałem Go całymi latami, ale jedynie kiwaliśmy sobie głowami.
Wszystko się zmieniło po moim felietonie "Za starzy na psa", który ponownie publikuję poniżej. Pisałem ten felieton w przeświadczeniu, że Pan Włodek go raczej nie przeczyta.
Tymczasem okazało się, że jak najbardziej. Przykro mi się zrobiło, że nazwałem Go staruszkiem, zwłaszcza, że był przecież tak żywotny. Ale Pan Włodek nie cierpiał urazy. Podał mi rękę, naznaczoną sinymi śladami p ...
|
lukasz-swiecicki |
| 29 listopada 2023 21:00 |
3     1008    8
Jeśli zimową porą podróżny...
Jeśli zimową porą podróżny czyli podróż wzdłuż północnego muru Cytadeli i z powrotem.
Jeśli zimową porą podróżny zabłąkasz się w okolice Cytadeli na warszawskim Żoliborzu, a może w okolicach Żoliborza na Cytadeli, bo Cytadela jest naprawdę duża, to zapraszamy na spacer wzdłuż północnej ściany.
To jest kraina moja i Borysia, choć oczywiście nie mamy jej na wyłączność, ale jesteśmy jednymi z najbardziej wytrwałych spacerowiczów. Tu przychodzi mi na myśli co najmniej 20 innych osób, które też by mogły o sobie tak powiedzieć, ale wymienianie w felietonie wielu imion jest ciekawe tylko dla wymienionych.
Aby jakoś zilustrować to twierdzenie posłużę się przykładem, nieco nieadekwatnym jak to u mnie: najtrudniejsze do przejścia fragmenty Biblii to te kawałki, z których dowiadujemy się, że „M ...
|
lukasz-swiecicki |
| 28 listopada 2023 21:07 |
7     863    6
Szumią świerki na Żoli...
Szumią świerki na Żoli…
Tak, wiem, że szumiały (na gór szczycie) jodły, ale zgodzicie się chyba ze mną, że po pierwsze świerków jest więcej, a po drugie na szczycie to raczej świerki…
Zresztą, nawet gdybyście się w tej sprawie nie zgadzali, to w ogóle nie o tym jest ten felieton. W całym tekście nie ma zupełnie nic o jodłach. Stąd też w tytule też byłyby bez sensu.
Może więc zacznę jeszcze raz od samego początku, bo inaczej to coś widzę, że pomylę.
Urodziłem się 62 lata temu (niemal co do dnia!) na Mickiewicza 4 m. 17.
I oczywiście, jak by powiedział pan z filmu Barei (ten, który grał Jana Serce czyli pan Kaczor) „i już nieprawda”. Bo tak przy jakiejś okazji powiedział Kazimierz Kaczor, a że dobrze to zrobił to i zapamiętałem…
Bo ja akurat wcale nie urodziłem się na Mickiewicza, znac ...
|
lukasz-swiecicki |
| 26 listopada 2023 11:00 |
3     1088    6
Felieton polityczny
Felieton polityczny!
Nie żebym się starał nie pisać felietonów politycznych. Nie ma się co starać! Ja tego po prostu nie robię i tyle. Zastanawiam się czy w ogóle warto wyjaśniać dlaczego tego nie robię? Bo to chyba jest zupełnie jasne.
Rzeczy polityczne czytają przecież ludzie bańkowi (system mi poprawia na bankowi, chyba jednak nie ich miałem na myśli, choć nie jestem pewien którzy to bankowi, może też i oni…), a zanim oni się przekonają, czy ja jestem we właściwej bańce, no to na wszelki wypadek nie przeczytają i tak zostaję z tym felietonem jak Himilsbach z angielskim.
Z drugiej jednak strony pisanie dla nie-bańkowych (może i dla niebankowych, tego nie wiem) może się skończyć tym, że pisze się dla nieistniejącej populacji czyli znowu dla nikogo.
Tak naprawdę nie do końca w ogóle ...
|
lukasz-swiecicki |
| 22 listopada 2023 18:26 |
2     1032    6
Ja w to nie wierzę! No i co z tego?
Ja w to nie wierzę - no i co z tego?
Czy badania z grupą placebo są ostatecznym dowodem.
Tytuł mojego bloga nie jest bezpośrednio zaczerpnięty od Mieczysława Grydzewskiego.
Co prawda kiedy zastanawiałem się pod jakim tytułem mam pisać, miałem świadomość istnienia „Silva rerum” napisanego przez tegoż Grydzewskiego, ale był to rodzaj świadomości przelotnej (jest taka kategoria psychiatryczna, choć może nie wynika to expressis verbis z podręczników). Krótko mówiąc książki Grydzewskiego wówczas nie czytałem (no bo teraz już tak).
Nie widzę też żadnego podobieństwa między zapiskami Grydzewskiego, a moimi. A nawet widzę znaczne niepodobieństwa.
A mimo to przyznaję się do pewnych inspiracji.
Przeczytałem ostatnio w „Silva rerum” (nie w tym swoim rzecz jasna!) ciekawą anegdotę o Nielsie Bohr ...
|
lukasz-swiecicki |
| 19 listopada 2023 20:56 |
8     1004    6
Co właściwie robią psychiatrzy - podsumowanie
Co właściwie robią, albo myślą, że robią, psychiatrzy – podsumowanie rozważań.
Uwaga – to nadal jest tekst pisany z punktu widzenia lekarza, który nie jest psychiatrą (przez lekarza, który jest psychiatrą, ale stara się sobie wyobrazić..).
Rozumiem pacjenta, ale nie wiem co zrobić z tym, co mówi
Pacjent mówi o chęci popełnienia samobójstwa. Nie wiemy co z tym zrobić. Nie jesteśmy pewni oceny sytuacji. Oczywiście wezwanie psychiatry (wysłanie do niego chorego) nie stanowi cudownego remedium, jednak psychiatrzy są szkoleni w ocenie tego typu sytuacji i jest znacznie większe prawdopodobieństwo, że lekarz specjalista potrafi trafnie orzec czy np. trzeba przy użyciu przymusu umieścić chorego w szpitalu.
Nawiasem mówiąc psychiatrzy są też oswojeni ze stosowaniem przymusu (wiem, że to niezb ...
|
lukasz-swiecicki |
| 16 listopada 2023 18:17 |
4     757    8
Kiedy wysłać pacjenta do "takiego" lekarza?
Co właściwie robią psychiatrzy czyli kiedy wysłać pacjenta do „takiego” lekarza?
Nie jestem wcale pewien czy zostałem dobrze zrozumiany w swoim poprzednim tekście.
Nie chciałem w żadnym wypadku przekonywać, że psychiatrzy są biedni i niezrozumiani, nie chciałem też powiedzieć, że psychiatrom jest gorzej, a już na pewno nie chciałem sugerować, że inni lekarze się z psychiatrów naśmiewają. Nie chciałem też powiedzieć, że tak naprawdę to ci „inni” lekarze są gorsi.
Być może to są ważne tematy i może tak w ogóle jest, ale ja się tym nie zajmowałem wcale!
Jedynym moim celem była próba odpowiedzenia na pytanie do czego są potrzebni psychiatrzy.
I, ważna uwaga!!, ja wcale nie robię założenia, że psychiatrzy w ogóle są do czegoś potrzebni!!
Odpowiemy sobie na pytanie - będziemy wiedzieli! Ni ...
|
lukasz-swiecicki |
| 15 listopada 2023 16:26 |
11     816    4
Co właściwie robią, lub myślą, że robią, psychiatrzy?
Co właściwie robią, lub myślą, że robią, psychiatrzy?
Wczoraj był zupełnie nowy felieton o asystentach zdrowienia. Dziś, dla przypomnienia, pierwszy odcinek starego felietonu o psychiatrach. Jak zwykle coś tam poprawiłem, ale oczywiście nie zmieniałem zasadniczego sensu. O ile on jest w tym felietonie...
Na ogół przyjmuje się, że w Polsce jest około 4500 psychiatrów.
Odnoszę się do tej informacji sceptycznie, ponieważ nikt chyba nie potrafi powiedzieć, ilu z tych lekarzy już nie pracuje w Polsce (mimo, że np. należą do Polskiego Towarzystwa Psychiatrycznego, a nawet być może płacą składki). W każdym razie liczba psychiatrów nie jest większa niż 4500, a raczej jest mniejsza.
Nie wszystkie osoby z tej grupy praktykują, część pracuje w niepełnym wymiarze czasu.
Z drugiej strony w tej ...
|
lukasz-swiecicki |
| 12 listopada 2023 20:05 |
30     1059    4
Co robi asystent zdrowienia w oddziale psychiatyrycznym?
Co robi asystent zdrowienia w oddziale psychiatrycznym?
Ten tytuł wymaga tak wielu wyjaśnień, że, jak się obawiam, w ogóle może nie dojść do poruszenia tematu zasadniczego… Wiem, wiem – to mi się tak ze starości porobiło.
Ale skoro się porobiło, to widać musi już tak zostać, no bo co zrobię? Odmłodnieję?? Nawet bym chyba nie chciał. Choć oczywiście wstawać z fotela bez bólu było fajnie, ale to przecież jednak tylko detal…
Gdy byłem młodym psychiatrą, a więc prawie 40 lat temu (co swoja drogą nie mieści się w głowie!) – żadnych asystentów zdrowienia w ogóle nie było. Nie było ich nawet w planach. Po prostu psychiatria nie obejmowała takiego zagadnienia.
Ludzie dzielili się na zdrowych (psychicznie) i chorych. Podział ten był zasadniczo bezpowrotny. To znaczy, że zachorować można było ...
|
lukasz-swiecicki |
| 11 listopada 2023 18:01 |
4     721    5
Zbiory, zbieranie i tak aż do nosorożców
Zbiory, zbieranie i tak aż do nosorożców
Najczęściej uważa się, że tylko mężczyźni i chłopcy lubią zbierać różne rzeczy. Kobiety mają być pozbawione takich namiętności. Może ewentualnie coś tam zbierają, ale to tylko dlatego, żeby chłopakom coś udowodnić. Nie mam pojęcia czy naprawdę tak jest. Nie wykluczam, ale nie sprawdzałem.
Jeśli chodzi o moje wnuki (trzy dziewczyny i siedmiu chłopców) to dziewczyny nie zbierają niczego, trzej chłopcy zbierają kapsle, jeden klocki lego, jeden złote monety, jeden „różne rzeczy”, a dwaj są za mali.
Bystry Czytelnik powinien w tym momencie zorientować się, że liczba się nie zgadza. Pozornie rzeczywiście, ale tak naprawdę wcale nie, bo przecież nie napisałem w żadnym miejscu, że każdy zbiera tylko jedną rzecz. Jest jeden który zbiera i kapsle, i klo ...
|
lukasz-swiecicki |
| 10 listopada 2023 17:31 |
6     760    5
Babcia na jabłoni
Babcia na jabłoni – wspomnienie o Hannie Święcickiej.
„Babcia na jabłoni” to była jedna z wielu najbardziej ulubionych książek mojej Babci - Hanny Święcickiej. Jedna z wielu, bo takich „najbardziej ulubionych” było tak dużo, że trudno je wymienić.
Ale „Babcię na jabłoni” warto wspomnieć, bo moja Babcia przypominała bohaterkę tej książki. Nawet nie udawała, że interesuje się codzienną prozą życia, dziurawymi skarpetkami, śniadaniem, kolacją, czapką, szalikiem. Nie obrażała ani siebie, ani bliskich zawracaniem głowy o takie drobiazgi. Ważne były książki, ważne były mądre myśli, piękne widoki, prawdziwa, dobra komunikacja na głębokim poziomie.
Taka postawa życiowa, dla Babci po prostu jedyny sposób w jaki umiała żyć i spotykać się z innymi, ma oczywiście mnóstwo minusów. Pamiętam, że ki ...
|
lukasz-swiecicki |
| 5 listopada 2023 16:25 |
2     676    6
Jeszcze jedno wspomnienie o profesorze Pużyńskim
Jeszcze jedno wspomnienie o Profesorze Pużyńskim
8 listopada 2015 roku zmarł prof. Stanisław Pużyński.
Choć pewnie trudno by Mu w to było uwierzyć był dla mnie autorytetem. Nie będę pisał, że wielkim, bo ja i małych za bardzo nie miewam. Ja sobie nie układam życia pod kątem autorytetów i raczej próbuję takie sprawy rozwiązywać z Bogiem. Ale każdemu się może czasem zdarzyć jakiś autorytet...
Mi się wydarzył profesor Pużyński. Było to wydarzenie w 100% przypadkowe. Szwagierka mojej ciotki, prof. Maria Załuska, pracowała w latach 80 tych u prof. Pużyńskiego i umówiła mnie z Nim na spotkanie. Pisałem już o tym.
Może i nic by z tego spotkania nie wyszło, ale jakoś się Profesorowi spodobałem. Albo miał niezwykłą intuicję, albo go Duch Święty prowadził (a to chyba na jedno wychodzi), poniew ...
|
lukasz-swiecicki |
| 3 listopada 2023 08:45 |
2     810    8
Babcia za mną chodzi...
Babcia za mną chodzi..
[To już kiedyś było, może teraz trochę zmienione. Z okazji 1 listopada, który jest oczywiście Dniam Wszystkich Świętych. Zmarłych mamy akurat jutro. Będzie coś innego].
Za niektórymi ludźmi chodzi wódka. Tak słyszałem. A za mną chodzi Babcia. Też nieźle.
Tak jak zasadniczo każdy człowiek miałem dwie Babcie i dwóch Dziadków. Babcie to Maria Zielińska (z domu Nowinowska) i Hanna Święcicka (z domu Jaroszyńska). Dziadkowie – Alfons Zieliński i Maciej Święcicki.
Babcia Marysia zmarła pierwsza. Miała wówczas lat 60, tyle dokładnie ile ja dziś. Ja miałem wtedy siedem lat. Więc niezbyt wiele pamiętam. Chyba najbardziej to, jak razem gotowaliśmy krupnik.
Babcia gotowała w dużym garnku, a ja w takim malutkim garnuszku, który od niej dostałem. Byłem zadziwiony! W moim gar ...
|
lukasz-swiecicki |
| 1 listopada 2023 21:09 |
3     626    4
Nie słuchajcie recenzentów. Nigdy.
Byliśmy w kinie czyli nie słuchajcie recenzentów
Stare przysłowie mówi: „jak nic to nic, ale jak już coś, to coś”.
Nie znacie tego przysłowia? To dziwne.. Ja też go nie znam, ale powinno takie być, bo taka jest rzeczywistość przecież, a przysłowia są ostatecznie mądrością narodu czy jakoś tak…
W każdym razie przez dobrych kilka lat nie byliśmy z Żoną w kinie - i dobrze było, a ostatnio byliśmy już drugi raz - i też jest nieźle, tyle tylko, że teraz trzeba (?) pisać recenzje..
U mnie z recenzjami to było tak, że zawsze je pisałem i tyle. Pierwsza moja publikacja oficjalna była recenzją.
W roku chyba 1977 (a może 1976?) napisałem recenzję filmu „Hubal”, w której bardzo się nie zgadzałem z recenzją czołowego wówczas i bardzo znanego recenzenta Zygmunta Kałużyńskiego. Nie wiedzieć czemu ...
|
lukasz-swiecicki |
| 29 października 2023 17:08 |
14     1186    7