-

lukasz-swiecicki

Artykuły użytkownika

Elizeusz czyli zwalniać czy wręcz przeciwnie?

Elizeusz czyli zwalniać czy wręcz przeciwnie?

 

To jest felieton, który zacząłem pisać 22 lipca. Tyl;e, że 2022 roku. No a skończyłem dziś. Bo czasem trzeba zwalniać, a czasem przyspieszać. Czy też odwrotnie.

 

Dwudziestego drugiego lipca, czyli w samo święto E.Wedla…

Tu przypomnienie dla młodszych Czytelników – za komuny nazwano fabrykę czekolady Emila Wedla Zakładami 22 Lipca, to było takie komunistyczne święto świeckie, kiedy sobie komuniści świeckowali. Ponieważ ludzi to raczej wkurzało, więc na złość wszyscy mówili na to święto – święto E. Wedla.

No i wielu ludziom już tak zostało, że kiedy widzą tę datę to myślą o Wedlu (albo nawet o czekoladzie…), w każdym razie w samo południe w dniu Wedla doszedłem do wniosku, że nie wytrzymam…

Z różnych względów, którym poświęcę pewnie jakiś ...

lukasz-swiecicki
26 października 2023 07:50

19     1206    7

O świętych patronach moich wnuków

O świętych patronach moich wnuków – „bądźcie jako te dzieci” czyli wnuczyliada część trzecia.

[To już oczywiście było, choć realia są poprawione]

Wczoraj był chrzest mojego DZiesiĄTEGO wnuka. Z tej okazji wszystkie pozostałe wnuki były u nas w odwiedzinach. Chyba wymaga to osobnego opisu, ale na razie przypomniałem sobie takie spotkanie z przeszłości. Przy okazji miało ono (to spotkanie) związek ze świętymi imionami, a więc oczywiście z chrztem…

Pomysł był, jak to często u nas bywa, autorstwa mojej kochanej Żony. I całe to zdanie należy odczytać na poważnie, bez jakiejkolwiek ironii. Żonę moją kocham i pisałem już o tym, więc nie o to chodzi, że ja się niby dystansuję...

Także pomysły Żony uważam zasadniczo za wspaniałe.

Jedno co mnie zwykle dziwi - Ona sama wydaje się nie bardzo lubić ...

lukasz-swiecicki
23 października 2023 20:11

2     591    9

Wizyta z Heniem w Muzeum

Wizyta w muzeum z Heniem czyli Rozmowy z Ekspertem

 

Tak się jakoś złożyło, że na wizytę w muzeum zgłosił się tylko Henio.

Wiadomo, że wszystkie dzieci Anieli są w Beskidach i one nie mogły. Frania nie interesuje się muzeum Wojska (nawet Polskiego), a z kolei Leon miał mecz. No, a mecz też był polski i w ogóle taki mecz to jest bardzo ważna sprawa i każdy to wie.

Ja z Heniem wiemy to na pewno.

Ale za to Heniuś bardzo chciał. Chciałby też zabrać psa, bo Henio wszędzie chce zabierać psa, ale ostatnio wyrzucili nas z Borysiem, nawet nie zdążyliśmy dojść. Zagadkowa sprawa, tak myślimy z Heniem, że GRZECZNEGO psa nie chcą wpuścić do muzeum??? Bo gdyby jakiegoś „rozrabialskiego”, tak myśli głośno Henio, no to pewnie, bo by im mógł porozwalać.. Ale grzecznego?? W każdym razie - nie wpuszczą. ...

lukasz-swiecicki
21 października 2023 10:08

5     716    5

Dwie strony cierniowej korony

Dwie strony cierniowej korony czyli przytulalstwo stosowane

 

Piątkowy ranek z Borysiem na Cytadeli. Bo niby gdzie?

Po bardzo wietrznej nocy. Dla wielu ludzi oznacza to na pewno duże straty materialne, a kilka osób być może straciło dziś w nocy życie.

A dla mnie? W tej chwili to oznacza, że wszędzie jest pełno patyków, którymi Borys będzie się zajmował. Nie jestem mu potrzebny i mogę odmawiać różaniec. Czyli dziś klucze do różańca.

Tajemnica bolesna – ukoronowanie cierniem (mi się co prawda zawsze wydaje, że „nakładanie cierniowej korony”, ale rozumiem, że to niesłuszna koncepcja, bo w internecie mam inaczej..).

Wiele razy myślałem, żeby coś na ten temat napisać, ale zawsze kończyło się na jednej myśli – że to tak każdy uważa, że właśnie jemu zakładają cierniową koronę, a to wcale nie ...

lukasz-swiecicki
19 października 2023 16:49

6     823    5

Magia śniadaniówek czyli wyznania gwiazdy...

Magia śniadaniówek czyli wyznania dawnej gwiazdy telewizji śniadaniowych…

 

Był taki czas, i sam w to nie wierzę, kiedy byłem królem śniadaniówek.

Oczywiście przesadzam z tym królem i to bardzo, ale z pewnością byłem jednym z częściej pokazywanych psychiatrów w telewizjach śniadaniowych. Czyli może królem nie byłem, ale kierownikiem śmietnika to niemalże zapewne.

Ten wstęp napisałem chyba rok temu…

Zapewne wiedziałem co miało być dalej, ale ktoś mi przerwał no i oczywiście całkiem zapomniałem. Dałbym z tym pewnie spokój, ale podczas porządkowania felietonów do książki ten tytuł o śniadaniówkach ciągle mi gdzieś wyskakiwał.

I, za każdym razem, już chciałem ten tekst gdzieś dołączać, kiedy orientowałem się, że w tym miejscu nie ma żadnego tekstu – jest tylko wydmuszka.

Jakoś mi to nie da ...

lukasz-swiecicki
15 października 2023 15:36

4     941    5

Byliśmy w kinie

Byliśmy w kinie

 

Chyba nigdy jeszcze nie zdarzyło mi się, tak dzień po dniu, pisać dalszej części felietonu.

To kiedyś musiał być początek. Na przykład dzisiaj…

Co oczywiście obowiązkowo przypomina mi dowcip popularny na Akademii Medycznej w czasie kiedy ją kończyłem.

Wiem, że teraz wszyscy ludzie kończą Uniwersytet Medyczny, ale ja jestem zupełnie nienormalny i naprawdę skończyłem Akademię Medyczną…

Ponieważ tylko ja chyba ukończyłem tę szkołę, więc musiałem być tam sam i tego nie zauważyć. To akurat nie jest pierwszy raz w moim życiu.

Wracając do dowcipu - mnie tam śmieszy choć może nie jest zbyt mądry.

Profesor, chyba socjolog?, pyta na wykładzie „Kto z państwa ma codziennie stosunek seksualny?”. Podnoszą się ręce w różnych miejscach sali. Prowadzący pyta dalej - „A kto co drugi dz ...

lukasz-swiecicki
14 października 2023 16:06

4     845    4

Idziemy do kina

Idziemy do kina

 

Wydawałoby się, że nie ma o czym pisać - ludzie chodzą do kina i co z tego? A jednak..

My, to cały czas znaczy ja i Żona, nie byliśmy w kinie od czasu przed-pandemicznego… czyli to będzie już dobrze ponad trzy lata. A to jednak jest kawałek czasu, nawet w naszym, dość już długim, wspólnym życiu.

Czyli to jedna sprawa - długo nie byliśmy.

A druga, jest taka, że kino było dla nas zawsze ważne.

Jesteśmy ze sobą mniej więcej od wiosny 1977 czyli lekko licząc od 46 lat. Małżeństwem jesteśmy co prawda od 40, ale nawet w naszych bardzo zacofanych czasach nikt nie bronił parom narzeczeńskim wspólnych wyjść do kina.

Swoją drogą nie lubię komuny, nigdy nie lubiłem i nie mam żadnej potrzeby, żeby ją idealizować, ale mam wrażenie, że wielu młodych (względnie młodych, bo prawdziwy ...

lukasz-swiecicki
13 października 2023 20:07

9     882    4

Magia i głowologia czyli poważne zaburzenia poczucia humoru

Magia i głowologia czyli poważne zaburzenia poczucia humoru

Albo Trzecie Prawo Święcickiego

 

Jestem wielkim fanem Terry’ego Pratchetta (kurczaki! Napisałem nazwisko z pamięci i nie pomyliłem się; naprawdę fanem jestem), może trzeba napisać byłem, bo Pratchett nie żyje już jakiś czas, ale zdaje się, że to się patrzy od mojej strony, nie od jego, więc jednak jestem. Nieważne.

Jednym z moich ulubionych bohaterów (czyli „jedną z moich ulubionych bohaterkiń” w nowomowie..) Pratchetta jest Babcia Weatherwax (ona za to pewnie żyje, bo sprawiała mi wrażenie nieśmiertelnej..).

Babcia Weatherwax (Esmeralda, ale nie ośmieliłbym się… - „i słusznie” mówi we mnie Babcia) była czarownicą, a więc zajmowała się magią, tak mogłoby się wydawać. Jednak sama Babcia tak nie uważała. Jej zdaniem o wiele sen ...

lukasz-swiecicki
12 października 2023 20:56

10     1181    8

Przemienianie się w oczach czyli o afiszowaniu się

Przemienianie się w oczach czyli o afiszowaniu się.

 

To jest oczywiście powtórka. Felieton jest czwartkowy. Wiem, że dziś środa, ale według moich obliczeń jutro moge nie zdążyć. No i wtedy będzie już piątek. A co z tym czwartkiem??

 

Uprzedzam, że od początku będę kluczył bo, jak zwykle, boję się tematu. A tematem jest Przemienienie na Górze Tabor. Zawsze miałem nadzieję, że do tego nigdy nie dojdę, bo nic z tego nie rozumiem. Ale tak się stało, że dziś jest czwartek, dopadła mnie ta tajemnica, no i boję się dłużej uciekać. Bo czasem to normalnie strach uciekać – trzeba się wtedy obrócić plecami do tego, czego się boimy.

Jedna z Czytelniczek zadała mi ostatnio pytanie w stylu „Czy to się pan tak nie boi z tym różańcem afiszować?”, a może raczej „czy się pan nie wstydzi?”, albo w ogóle ...

lukasz-swiecicki
11 października 2023 14:49

3     864    5

Pismo Święte jako praktyczny podręcznik medycyny czyli po co to całe uzdrawianie??

Pismo święte jako praktyczny podręcznik medycyny czyli po co to całe uzdrawianie?

 

Pismo święte nie jest podręcznikiem, książką historyczną, reportażem ani powieścią. Owszem jest także tym wszystkim, ale to jedynie przy okazji.

Taka jest perspektywa człowieka wierzącego (niekoniecznie chrześcijanina). Myślę jednak, że czasem ciekawie spojrzeć na Biblię na przykład jako podręcznik medycyny. Tak mnie ostatnio olśniło.

Stary Testament jest niezbyt pożyteczny.

Owszem jest Syryjczyk Naaman (który ma pretensje do proroka Elizeusza, że mu nawet „nie poruszył ręką nad miejscem chorym”), są też miedziane węże, które najwyraźniej stosują telemedycynę, ponieważ wystarczy na nie patrzeć na odległość – byle w odpowiednim momencie (to tak jak z telemedycyną obecnie – moment ma znaczenie!).

Były też ...

lukasz-swiecicki
9 października 2023 17:58

19     1179    8

Klucze do różańca - tajemnica radosna

Klucze do różańca część szósta – tajemnica radosna – Odnalezienie Chrystusa w świątyni

 

Dlaczego odnalezienie w świątyni było radosne czyli Tytus i Leon jako bracia Chrystusa.

 

To już kolejny, naprawdę nie wiem który, felieton z cyklu różańcowych (Czytelniczka powiedziała „z cyklu moherowych” – ale chyba one nie są moherowe, choć ja się tego określenia nie boję wcale). Właściwie pomyślałem, że to będzie oddzielny cykl i będzie się nazywał „Klucze do różańca” (i tak się tez z czasem stało..). Mam nawet do tego dobre zdjęcie, tylko muszę je znaleźć…

Pomysł stworzenia osobnego cyklu sprawia, że jeszcze raz muszę zastrzec, choć boję się, że nudzę: nie jestem specjalistą od różańców, teologii, wiary, biblistyki i w ogóle od niczego w tym zakresie. Z tego co mi wiadomo jestem jedynie specj ...

lukasz-swiecicki
7 października 2023 21:16

3     812    6

Stare leki dla starych pacjentów

Stare leki dla starych pacjentów

 

„Sporne jest nie to, czy świat materialny zmienia się za sprawą naszych idei,

Lecz czy na dłuższą metę zmienia się za sprawą czegokolwiek innego”.

G.K. Chesterton

 

Czy kiedyś naprawdę obowiązywała taka koncepcja? Szczerze mówiąc - nie wiem, w sensie nie wiem czy obowiązywała.…

Ale tak się z pewnością mówiło w Oddziale Chorób Afektywnych Instytutu Psychiatrii (on, ten Instytut jest także Neurologii, ale skoro na tablicy przystanków autobusowych wycięto „psychiatrię” to ja, dla równowagi mogę również „neurologię”, czyż nie?) wówczas, kiedy zaczynałem tam pracę czyli w drugiej połowie lat 80-tych (XX wieku dla pełnej jasności).

Mój ówczesny szef i bez wątpienia mentor, dr Antoni Kalinowski, miał cały szereg powiedzonek, którymi ja akurat byłem bardzo pr ...

lukasz-swiecicki
5 października 2023 20:33

5     961    5

Nowy komputer i nowy tekst czyli o kibicowaniu ale na pewno nie tylko...

Nowy komputer i nowy tekst czyli o kibicowaniu, ale na pewno nie tylko…

Jak zwykle trudno opanować coś nowego. Minęły już ze dwa lata od kiedy próbowałem cokolwiek napisać przy pomocy Maka… No to sobie zrobiłem ze dwa lata przerwy, uspokoiłem się trochę i wracam do walki..

I zasadniczo może się wydawać, że ważne jest to co się pisze, a nie to w jaki techniczny sposób się to robi. Może i tak jest, ale u mnie to jakoś nie działa. A przynajmniej nie do końca…

Bo jeśli on, to znaczy komputer, tak w ogóle nie chce mnie słuchać, a Maki nie chcą! (Mnie cholery nie chcą, bo wiem, że mnóstwo Normalnych Ludzi to słuchają, ani drgną!!), to tak trudno coś sensownego napisać…

A przecież to w żadnym stopniu nie powinna być sprawa komputera, tylko tego co ma się, bo ja wiem?, chyba w głowie… Choć mój ...

lukasz-swiecicki
30 września 2023 20:39

8     868    5

Schizofremia paramoidalna...

Schizofremia paramoidalna

 

„Pana nazwisko znalazłem na internecie. Kawałek tekstu przeczytałem, zdecydowałem się napisać e-maila, ponieważ posiada Pan tytuł prof. dr hab. n. med..

Ja to rozumiem, w ten sposób, że Pan wie wszystko na temat schizofrenii, chorób psychicznych.

Tak prowokacyjnie, zadam Panu pytanie. Co to jest choroba psychiczna?

Ale dodatkowo posłużę się polską konstytucją. Jakby to Pan zinterpretował, że ja, wierzący w Boga, mam prawo uważać, że dusza ludzka jest niematerialna?

W związku z tym, mam prawo uważać, że ustawa o ochronie zdrowia psychicznego jest niezgodna z polską konstytucją.

Czy Pan uważa, że działa zgodnie z polskim prawem jako psychiatra?

Nie będę zabierał więcej czasu.

Tylko napiszę Panu prawdę, schizofrenia jest to nękanie przez istoty duchowe. Pacjenc ...

lukasz-swiecicki
28 września 2023 13:42

16     1267    10

Alfabet Borysa czyli antropomorfizacja zwierząt

To jest powtórka, ale tekst poprawiony... Na życzenie Wujka jest o Borysie.

 

Alfabet Borysa czyli antropomorfizacja zwierząt

 

Byliśmy dziś z Borysiem u weterynarza. W zasadzie była to pani doktor, ale nie będę jej nazywał „weterynarką”, bo nic nam złego nie zrobiła…

Boryś mruczy „no tobie na pewno nie” – ale nie będę słuchał tego złośliwego marudzenia, bo i jemu nic się nie stało, a jeśli nawet było nieprzyjemnie to i tak na korzyść. Więc daj już spokój.

Nie chodzi jednak o miłą panią doktor, moją uwagę zwróciły laurki wiszące w poczekalni. Niejacy Niusia, Misia, Mopsio, Klopsio, Pituś, Klituś i kto tam jeszcze wylewnie dziękowali różnym lekarzom z poradni weterynaryjnej za uratowanie życia, nóżki, ogonka, leczenie pchełek i co tam jeszcze.

Elokwentne zwierzątka życzyły doktorom szcz ...

lukasz-swiecicki
25 września 2023 14:43

12     1016    6

O czym ja właściwie piszę?

O czym ja piszę? Tak właściwie…

 

Zadzwonił do mnie Wujek..

Ale właściwie to trzeba wszystko po kolei i dokładnie. Ludzie strasznie teraz mylą koligacje rodzinne, kiedyś inaczej nazywała się teściowa ze strony mężczyzny i kobiety (toszcza i świekra), inaczej nazywali się szwagrowie (szwagier i szurzy), inaczej synowe (synowa i niewiastka) i, rzecz zupełnie oczywista wuj to nie był za nic stryj (już nie mówiąc o mężu ciotki, który po prostu był pociotem, a nie żadnym tam wujkiem!).

Więc zadzwonił do mnie Stryj. Do tego jeszcze nie był to mój stryj, bo mój nie żyje od ponad 50 lat.

Miałem kiedyś stryja, który był moim ojcem chrzestnym, ale zginął w wypadku samochodowym w wieku 23 lat. Było to naprawdę dawno temu, choć jest to historia nadal żywa w rodzinie. Ale to nie tym razem.

Tym raze ...

lukasz-swiecicki
23 września 2023 19:48

3     755    4

Znowu w Bieszczadach czyli jajko na każdy dzień

Znowu w Bieszczadach czyli jajko na każdy dzień

 

I po prostu wyjedź w Bieszczady,

Tak jak rano jedzie się do biura”

Wojciech Młynarski

 

Tym razem zaczęło się od tego, że Żona miała pomysł.

Właściwie zastanawiam się czy jest jakikolwiek sens pisać akurat o tym aspekcie zagadnienia, ponieważ – to się zwykle tak zaczyna… A to już jest inna piosenka.

W każdym razie to jest prawidłowość, która nie dotyczy tylko mnie. Wielu mężczyzn miewa tak, że bez trudu podejmują decyzję o tym czy skręcić w prawo czy w lewo. Niektórzy są nawet w stanie zdecydować o tym, żeby się zatrzymać. Ale żeby przestawić solniczkę na sąsiedni stół? To już raczej trzeba kobiecej ręki.

W moim przypadku na pewno tak jest. Jak idę to idę, jak stanę to stoję. I wtedy nagle wpada Żona i mówi – A może byśmy tak w Bieszcz ...

lukasz-swiecicki
22 września 2023 12:47

3     820    6

Wakacje na oddziale F7

Wakacje na F7

Pracuję na oddziale F7 Instytutu Psychiatrii i Neurologii od 17 października 1987 roku czyli niedługo będzie 36 lat... Byłem tam młodszym asystentem, asystentem, starszym asystentem, adiunktem, ordynatorem.... Byłem kim mogłem i kim się dało.

Teraz jestem konsultantem cokolwiek to oznacza.

Zdarzyła się kiedyś Pacjentka, której wszystko się rymowało. Bez problemu napisała tygodniowy raport z pracy oddziału wierszem!

Napisała także wiersz o wakacjach w naszym oddziale. Napisała go 10 lat temu, a może i 11, ale teraz przysłała mi ten wiersz i pozwoliła opublikować.

Zgadzam się z Pacjentką, że to nie jest wybitne osiągnięcie poezji, ale jest w tym całkiem dużo sensu. Dlatego w ostatnich dniach lata 2023 zdecydowałem się opublikować..

Buchnęło lato czerwcem

zalśniło słońcem zł ...

lukasz-swiecicki
9 września 2023 13:39

8     873    5

Samochody w moim życiu czyli wrumki i patatajki

Samochody w moim życiu czyli wrumki i patatajki

 

Już chciałem napisać, jak to stara skleroza, że „mój najmłodszy wnuk…”, ale przecież Dziul, który obecnie woli, kiedy mówi się na niego „Jó---zio”, nie jest moim najmłodszym wnukiem, ponieważ, rzecz jasna, moim najmłodszym obecnie wnukiem jest Jeż czyli Jerzyk.

Jó—zio jest jednak moim najmłodszym wnukiem mówiącym, bo Jeż, który ma obecnie jakieś siedem miesięcy jeszcze nie przemówił (jego siostra Mira miała niewiele więcej kiedy zdecydowała się jednak mówić..).

Mogę więc zacząć jeszcze raz – mój najmłodszy, głośno mówiący, wnuk czyli Dziul – mówi właściwie wszystko i nie ma z tym problemu. Są jednak dwa słowa, które mówi w swoim języku i zdaje się, że na razie ma zamiar tak z tym pozostać.

Jedno słowo to „wrumki”. Wrumki to samochody. T ...

lukasz-swiecicki
8 września 2023 07:30

3     834    4

Elektrowstrząsy jako przykład medycyny holistycznej

Elektrowstrząsy jako przykład medycyny holistycznej per se, per procura i per nogam.

 

„Panie dziękuję Ci, że […]

I w brzydkim mieście Manchester

Odkryłem ludzi

Dobrych i rozumnych”

Zbigniew Herbert. Modlitwa Pana Cogito – podróżnika

 

Nadal mam gorączkę. Podczas gorączki, o czym już kiedyś pisałem w felietonie „Grypa”, bardzo nietypowo łączą mi się neurony i wytwarzam dziwne teksty.

Jeden z Czytelników (bardzo dziękuję!!) był tak miły, iż napisał, że gdyby on miał takie zajawki to specjalnie by się zarażał. To piękny komplement, ale o tyle chybiony, że ja i bez gorączki sporo piszę – ponad 600 stron w dwa lata! Jak Kraszewski…

Jest jednak możliwe, że w gorączce piszę cokolwiek inaczej (ale nie, że piszę cokolwiek, mam szczerą nadzieję!!), więc póki ją mam (znaczy się mam gorączkę, nie ...

lukasz-swiecicki
1 września 2023 20:24

1     708    6

 Poprzednia  Strona 14 na 30.    Następna