-
lukasz-swiecicki
A Tytus ma już 13 lat!!!
A Tytus ma już trzynaście lat!!
Jak już wielokrotnie pisałem – nie piszę tu żadnych tekstów okolicznościowych…
Trochę to jest może podejrzane, że już wielokrotnie o tym pisałem. Istnieje mianowicie podejrzenie, że za każdym razem pisałem o tym dlatego, że właśnie robiłem „wyjątkowy wyjątek” od tej, jakże słusznej, zasady.
Dobra, to zrobię tak jeszcze raz…
Trzynaście lat temu byłem całkiem młodym Dziadkiem. Miałem jedynie 48 lat, więc tak naprawdę byłem rodzajem zaniedbanego czterdziestolatka… Mimo to byłem całkiem dojrzały do dziadzierzyństwa tak jak je wówczas pojmowałem…
Bardzo czekałem na Tytka. Pamiętam, że lato było bardzo gorące. Czyli pewnie było ocieplenie klimatu? Całe szczęście, że nie urodził się zimna zimą…
W każdym razie było gorąco jak nie wiem i Anielka, Tytka mama wła ...
|
lukasz-swiecicki |
| 27 lipca 2023 14:52 |
7     705    5
Jak nie rozpoznawać depresji - bo nic dobrego z tego nie wyniknie..
Jak nie rozpoznawać depresji, bo nic dobrego z tego nie wyniknie…
Po pierwsze - Depresji nie należy rozpoznawać pochopnie.
Wbrew wyobrażeniom niektórych osób depresja jest chorobą (zaburzeniem? modułem?) trudnym do rozpoznania. W celu ustalenia rzetelnego rozpoznania nie wystarczy nawet dokładne badanie psychiatryczne (nie mówiąc już o niedokładnym..), potrzebne są także wyniki obserwacji, badań dodatkowych (choćby morfologii krwi i hormonów tarczycy). Pierwsze spotkanie z pacjentem może co najwyżej nasunąć lekarzowi myśl o możliwości występowania depresji, ale ta myśl nie może czy też nie powinna się od razu przerodzić w pewność.
Zbyt wczesna decyzja o zakończeniu procesu diagnostycznego może spowodować przeoczenie inne poważnej przyczyny występującego stanu złego samopoczucia. Obec ...
|
lukasz-swiecicki |
| 26 lipca 2023 14:56 |
7     944    9
Schizofrenia - czym jest i czym nie jest
Schizofrenia – skąd się wzięła ta nazwa? Czy ma sens?
[Ten felieton był już publikowany, jest delikatnie poprawiony].
Ostatnio było bardzo dużo o depresji. Postanowiłem napisać także o schizofrenii, a właściwie o „psychozach z grupy schizofrenii”.
Określenie „schizofrenia” zostało po raz pierwszy użyte niewiele ponad 100 lat temu (w 1908 roku) przez znanego szwajcarskiego psychiatrę Eugena Bleulera (którego nie należy mylić z niemal równie znanym synem, również psychiatrą, Manfredem Bleulerem – odróżnianie Eugena od Manfreda to w istocie wyższa psychiatryczna szkoła jazdy…).
Nazwa schizofrenia sama w sobie nie jest zła, wręcz przeciwnie jest bardzo mądra, jednak została źle zrozumiana, i jak to często bywa, to złe rozumienie wyraźnie się utrwaliło.
E. Bleuler nazywając chorobę schizo ...
|
lukasz-swiecicki |
| 24 lipca 2023 20:35 |
9     1003    3
Czym naprawdę są urojenia?
Czym naprawdę są urojenia?
Może zamiast zwykłych rozważań o Borysiu i całym Kosmosie od razu powiem, że nie wiem?
No tak, to kuszące, ale nie posunie nas specjalnie do przodu…
Czyli od początku. Napisałem ostatnio o depresji lekoopornej i spotkałem się z tak zwanym pełnym zrozumieniem. Dużo osób przeczytało, dużo było komentarzy. Wywnioskowałem z tego, że mam się trzymać tematu depresji i elektrowstrząsów, a nie pisać o Jańci, Bronku, Tośku i w ogóle…
Uznałem jednak ten wniosek za urojeniowy i wcale nie zamierzam się do niego stosować. A mimo to – pojawiła się sprawa urojeń i nie daje mi spokoju, więc muszę trochę na ten temat.
„Krafft-Ebing uważa przeżycie urojeniowe za jądro szaleństwa. Omamy powstają z urojeń i prowadzą do powstawania urojeń. Zgodnie z jego poglądem poczucie ugłoś ...
|
lukasz-swiecicki |
| 21 lipca 2023 16:22 |
30     1447    10
Wyjeżdżamy na wakacje!!
Wyjeżdżamy na wakacje
[To felieton sprzed roku. Trochę go poprawiłem. Ale niezbyt dużo. Jeśli ktoś pamięta, to lepiej nie czytać..]
To nie będzie oczywiście felieton o wakacjach. Wakacje to wakacje. Nie ma o czym mówić. Nie jesteśmy tam gdzie byliśmy, tylko tam gdzie nas nie było. I nie robimy tego co umiemy, tylko to co nam zdecydowanie gorzej nam wychodzi…
Od dawna podejrzewam, że prawdziwym celem wakacji jest zmęczenie się w sposób inny, niż męczymy się zazwyczaj. Jedyną zaletą takiego postępowania jest to, że głowie się rzeźbią inne rowki, a tamte poprzednie sobie trochę zarastają. I tyle. Musi wystarczyć.
A tak zwany „odpoczynek” jest oczywistą ułudą. W rzeczywistości osoby, które umieją wypoczywać, robią to w zasadzie bez przerwy i są super wypoczęte. Na przykład pracują sobi ...
|
lukasz-swiecicki |
| 19 lipca 2023 20:27 |
0     660    3
Depresja lekooporna czyli co?
Prawdziwa depresja lekooporna czyli co?
Pamiętam (albo przynajmniej wydaje mi się, że pamiętam), że na samym początku to miał być blog poświęcony głównie, a nawet w zasadzie wyłącznie psychiatrii. Po prostu wydawało mi się wtedy (a minęło już kilka lat!!), że psychiatria jest właściwie jedyną rzeczą czy też sprawą, która mnie interesuje i w której mam coś do powiedzenia.
Jeśli ktoś ma wątpliwości, że coś się w tej sprawie zmieniło, to szczerze polecam przeczytanie (a może ponowne przeczytanie?) ostatnich 10 felietonów. A potem można 20. A może i 50??
Kiedy ostatni raz wypowiadałem się na temat psychiatrii?? Chyba w tym roku nie było takiego tekstu…
Przyczyną nie jest oczywiście mój obecny brak zainteresowania tematem. Wręcz przeciwnie. Nadal bardzo obchodzi mnie psychiatria, prowadzę ...
|
lukasz-swiecicki |
| 14 lipca 2023 11:23 |
12     1455    6
Modlimy się ale nie umiemy się modlić
Modlimy się, ale nie umiemy się modlić.
To felieton z końca lata. Ale pasuje też do niedzieli.
Chodzimy z Borysiem po łąkach nadmorskich i modlimy się.
Co do Borysia to zachodzą jakieś wątpliwości czy on się modli. Genialna w swojej prostocie definicja mojego sąsiada Jacka mówi, że łatwo poznać czy pies jest katolikiem. Taki pies po prostu mówi w Wigilię ludzkim głosem. Definicja prosta, ale nie jestem pewien czy słuszna. Zgodnie z nią Boryś katolikiem nie jest.
Ale to przecież nie znaczy, że się nie modli. Jestem wręcz przekonany, że robi to, co najmniej chwaląc Boga swoją piękną, dziką radością z chodzenia tu i teraz po tej, skądinąd strasznie mokrej, łące.
Trudność w odpowiedzi na pytanie „czy obaj się modlimy?” w oczywisty sposób nie dotyczy Borysia, ale mnie. Czy potrafię się mo ...
|
lukasz-swiecicki |
| 11 lipca 2023 21:00 |
3     628    3
Czterech panów z psami. Nie licząc morza..
Czterech panów z psami – nie licząc morza…
Jesteśmy nad morzem. Dokładnie nad Bałtykiem. To znaczy jesteśmy tu Żona, ja i Borys. I więcej nie ma już nikogo. To znaczy z nami nie ma, bo tu na miejscu to jacyś ludzie oczywiście są.
Ale żebyśmy my tak sami, to ja za bardzo nie pamiętam. Może i to wina pamięci nienajlepszej, ale od wielu, wielu lat tak w każdym razie nie było. Były dzieci, a potem dzieci ze swoimi dziećmi, albo same dzieci dzieci czyli wnuki. I Borys.
Ale tak, to jeszcze się nie zdarzyło. Borys jest zdziwiony. My – nie wiemy co myśleć, staramy się nie dziwić niczemu.
Tak więc ze wszystkich normalnych rzeczy, które człowiek robi jak wstanie, jak to: poznajdować dzieci (które obudziły się dawno temu rzecz jasna, o której byś nie wstał), poubierać dzieci w coś, najlepiej w ...
|
lukasz-swiecicki |
| 10 lipca 2023 13:25 |
4     699    6
W koronach drzew
W koronach drzew
Może to z powodu rozpoczynających się wakacji, a może dlatego, że Bronek chciał mi dziś pokazać jak się chodzi po drzewach (a Janka też chciała mi pokazywać, no ale nie umiała i nie do końca pokazała, no bo Dziul tylko mówił, że „on też”)…
Dość, że przypomniałem sobie, a rzadko sobie coś ostatnio przypominam, swoją, naszą młodość spędzaną w koronach drzew…
Nie jest to z pewnością żadne tam moje wrażenie czy coś takiego. Jest to po prostu czysta prawda – kiedyś nikt dzieciom nie zabraniał ryzykować!
Owszem, nie pozwalano dzieciom odzywać się przy stole, „bo dzieci i ryby głosu nie mają” – to powiedzenie jak najbardziej funkcjonowało w czasach mojej wczesnej i nieco późniejszej młodości. Owszem, dzieci nie miały nic do powiedzenia w sprawie tego, jak będą się ubierać. ...
|
lukasz-swiecicki |
| 9 lipca 2023 16:23 |
4     696    8
Oskary albo Stanleje czyli całe życie na psychiatrii
Oskary albo Stanleje czyli całe życie na psychiatrii
Mniej ostatnio piszę, być może ktoś to zauważył, choć na wszelki wypadek nikt nie dawał znać w tej sprawie… Nie żebym się od razu tak bardzo martwił, oj tak mi się tylko przykro zrobiło i zaraz przeszło.
Ale to nie znaczy, że nic się nie dzieje. Wręcz przeciwnie nawet. Przede wszystkim odbyły się Oskary, które tak naprawdę nazywają się Stanleje, ale zostały też po dawnemu Oskarami.
To może po kolei. Stanleje odbyły się już po raz 28. A odbywają się raz w roku!
Tak, że dobrze policzyliście – to już 28 lat. No z tym, że źle oczywiście policzyliscie, bo w pamiętnym 2020 nie udało mi się zorganizować imprezy. Po prostu wszystkie restauracje były jeszcze zamknięte z powodu, no powiedzmy, pandemii.
Czy ona w ogóle była czy jej nie było ( ...
|
lukasz-swiecicki |
| 25 czerwca 2023 20:19 |
3     881    4
Różaniec z Borysiem - spacer sobotni
Różaniec z Borysiem – spacer sobotni
Kiedyś, nie powiem, miałem z tym jakiś rodzaj problemu. Ja w ogóle nie robię takich problemów, no ale cień problemu był.
Czy jak odmawiam sobie różaniec (i cały szereg innych modlitw, które tak powoli ten różaniec obrastają, bo na jedną dziesiątkę 2,5 km to za długo; tak einsteinowsko licząc czaso-przestrzenią…) to mogę wtedy się odzywać do ludzi i wchodzić w jakąś rozmowę z nimi?
Teraz już od dawna wiem, że mogę. Nawet, że powinienem! Bo oni, ci ludzie, różni ludzie, są po prostu i nie tak bardzo po prostu, częścią mojej modlitwy. Tak jak ja, i Borys, jesteśmy częścią ich życia. I tak to po prostu wygląda.
W dzień powszedni to jest raczej dość prosto. Jest bardzo wcześnie, jeszcze przed siódmą. Kogo ja tam spotkam? Najwyżej ktoś się spieszy do pr ...
|
lukasz-swiecicki |
| 17 czerwca 2023 20:07 |
0     715    5
Teoria parasola w praktyce psychiatrycznej
Teoria parasola – w praktyce psychiatrycznej
Mój ulubiony nauczyciel matematyki, Michael Launay, zatytułował jedną ze swoich książek „Teoria parasola”.
Właściwie powinienem chyba wytłumaczyć, czemu uważam Michaela Launay za swojego ulubionego nauczyciela matematyki…
Nie jestem matematykiem i szczerze mówiąc – w ogóle to się nie znam… Jakbym był lepszy z matematyki, to nie zostałbym lekarzem, a jeśli już to nie psychiatrą. Tak mówi przynajmniej wiele osób. A ja już tak nie mówię i nie mam wcale ochoty tak mówić.
Zupełnie na poważnie uważam, i to już od dłuższego czasu, że matematykę i jej ziemskie wcielenie (czyli fizykę) muszą w jakimś stopniu znać, akceptować i, co tu dużo mówić, po prostu lubić!, wszyscy ludzie. W tym także lekarze. W tym również psychiatrzy.
Tak sobie po prostu my ...
|
lukasz-swiecicki |
| 16 czerwca 2023 14:45 |
11     1139    7
Lody i skojarzenia
To jest powtórka, nieco zredagowana, ale jedynie powtórka - dla tych, którzy nie lubia powtórek, żeby nie było rozczarowania..
Lody i skojarzenia
Gdyby nie było tak gorąco, to pewnie nawet bym o lodach nie pomyślał. No, ale jest. Nie mam nic przeciwko temu, że jest, bo takie jest prawo natury, pani kierowniczko, że latem jest ciepło, ale, chcąc nie chcąc lody się kojarzą.
W czasach mojego dzieciństwa i młodości lody były produktem całkowicie deficytowym. Śmiało można powiedzieć, że latem w zasadzie lodów w sklepach nie było. Czasem była kartka „lodów brak”, ale to raczej było rzadko, bo niby po co taka kartka? I tak wszyscy wiedzieli, że lodów brak.
Lody były zimą, to można było wtedy zjeść.
W zasadzie był tylko jeden rodzaj – taka kosteczka jak małe masło, opakowana srebrną folią – ...
|
lukasz-swiecicki |
| 11 czerwca 2023 15:02 |
3     979    5
Co tu właściwie miał do rzeczy Lubbert Das i kto tu kogo leczył?
Co tu właściwie miał do rzeczy Lubbert Das czyli kto kogo tam leczył?
„Meester snijt die keye ras,
Myne name Is Lubbert Das”
Mój przyjaciel, ksiądz Andrzej (Persidok; bo mógłby być ksiądz Andrzej Gałka, który również jest moim przyjacielem, ale w tym czasie nie był zapewne w Madrycie..), przywiózł mi pocztówkę z muzeum Prado w Madrycie. Nie planował wizyty w Madrycie, bo właściwie jechał do Pampeluny, ale okazało się, że kupili (ogólnie „oni”, bo tak dokładnie to nie wiem kto, ale jacyś organizatorzy) bilety tak, że trzeba było samolotem, a nie pociągiem no i po prostu zrobił się czas. A czas w Madrycie, to przede wszystkim Prado.
A w tym Prado to, dla mnie i dla Andrzeja, na pewno Bosch. Oczywiście „Ogród Rozkoszy Ziemskich”, ale także „Wóz z sianem” i „Kuszenie świętego Antoniego”. ...
|
lukasz-swiecicki |
| 10 czerwca 2023 17:25 |
2     829    3
Ja się (podobno!!) strasznie szybko załamuję!
Ja się (podobno!!!) strasznie szybko załamuję…
Trzeba zacząć od tego, że nie wolno (w zasadzie) mówić o tym, że cos tam „strasznie” się dzieje, i to nawet wtedy kiedy strasznie. Wtedy też nie wolno tak mówić, a nawet wtedy jeszcze bardziej.
Do końca nie wiem czemu tak jest. Wszyscy tak mówią. To znaczy ci wszyscy, którzy do mnie coś tam mówią. To znaczy głównie moi pacjenci mi tak mówią, bo kto by tam ze mna inny rozmawiał? A poza tym po co miałby rozmawiać, kiedy ja i tak rozmawiam w tym czasie z pacjentami. I jest jeszcze pytanie (to znaczy, ze ono zachodzi, to pytanie mianowicie), kiedy oni by ze mną mieli rozmawiać, ci inni ludzie, nie będący moimi pacjentami, jeśli ja cały czas jestem zajęty rozmawianiem właśnie z pacjentami!!
No po prostu szał jakiś. To też jest straszne i też ...
|
lukasz-swiecicki |
| 8 czerwca 2023 20:54 |
0     657    2
Co fascynuje dr. Pham'a?
Co fascynuje dr. Pham’a?
Na początek może niepotrzebne wytłumaczenie – dr. bo chodzi mi o „doktora”, który jest w innym przypadku niż „doktor”, no i dlatego ma kropkę, a Pham’a, bo doktor nazywa się Pham. Czyli będzie występował z apostrofem. Oczywiście, niech się doktor (a więc w tym przypadku dr!) nie boi, bo nie będzie długo występował, tylko tak sobie chwilkę wystąpi i napocznie problem. A potem napoczęty problem spróbuje się rozwiązać sam, bez dr. (oczywiście, w tym wypadku z kropką!) Pham’a (nadal z apostrofem).
Ojej… Bardzo to pracowity początek. A to właściwie nawet nie był początek, tylko wyjaśnienie do początku..
Usiadł więc dziś dr Pham i spytał mnie „a co pana, panie profesorze, ostatnio zafascynowało w lekach?”. Tak mnie spytał, bo tak pyta Herbert (bo tak mu jest na imi ...
|
lukasz-swiecicki |
| 6 czerwca 2023 21:01 |
2     795    6
Wracając z Jerozolimy
Wracając z Jerozolimy
Nieczęsto teraz gdzieś wyjeżdżam, bo nie widzę powodu, żeby tak robić. A właściwie widzę, tylko tak mało tego powodu widzę, że musi mi się nazbierać. To tak mi się ostatnio nazbierało, że w ciągu dwóch tygodni do Amsterdamu, a później do Jerozolimy.
No i wreszcie trzecia pielgrzymka – do siebie. Do domu.
Bo to i dom się zmienia, kiedy nas w nim nie ma, choćby nawet przez kilka dni. Pies się zmienia, dom się zmienia, może po prostu zmienia się ten człowiek, który to wszystko porównuje, ocenia. To znaczy ja, bo co do innych ludzi, to nie wiem zupełnie.
Bardzo jest inny tamten Świat od tego, który mam tutaj. Tak się wydaje.
Tamten Świat jest w dużym stopniu nieukończony. W najlepszym wypadku są tam miejsce puste, jakby przygotowane wstępnie, żeby je zająć, ale pote ...
|
lukasz-swiecicki |
| 31 maja 2023 12:51 |
3     907    6
Rzeczy lub przedmioty zbędne
To jest powtórka, ale nieco przeredagowana. Co pewien czas pojawiają się głosy, że powtórki też są fajne. A co pewien czas, że nie..
Rzeczy lub też przedmioty zbędne
Jest gorąco. Trudno się śpi. A już najgorzej jak się w nocy zacznie myśleć. Ja całkiem niepotrzebnie zacząłem.
Pisałem ostatnio o rzeczach niezbędnych i miałem przez jakiś czas wrażenie, że trudno jest znaleźć takie rzeczy. Bo czy naprawdę tak wiele człowiekowi potrzeba? Ale tak naprawdę?
Jednak w środku nocy naszła mnie myśl, że jeszcze gorzej jest z rzeczami zbędnymi…
Tylko tym razem nie myślałem o rzeczach jako przedmiotach materialnych, a raczej bardziej ogólnie, na przykład jako o „przedmiotach szkolnych”…
Właśnie minęło 36 lat od kiedy ukończyłem studnia medyczne. Nawiasem mówiąc wbrew temu co mi obecnie wpisują ...
|
lukasz-swiecicki |
| 20 maja 2023 14:25 |
9     1065    6
Tajemnica Vermeera czyli mop z ulicy Czereśniowej
Tajemnica Vermeera czyli mop z ulicy Czereśniowej
Nie jestem ekspertem w sprawie malarstwa. Po dłuższym zastanowieniu i konsultacjach z Borysiem doszedłem do wniosku, że w ogóle bardzo trudno jest być ekspertem od czegokolwiek. I to nie tylko mnie jest trudno, żeby było jasne, że nie przemawia przeze mnie (jedynie) fałszywa skromność.
Domyślam się, że moi Pacjenci, którzy bywają także moimi Czytelnikami, chcieliby przynajmniej zapewnienia, że jestem ekspertem w sprawach psychiatrii. Odpowiedź brzmi jednak raczej tak, że staram się nim być, albo czasem nim bywam.
Jeśli jako bycie ekspertem rozumieć dogłębną znajomość zarówno teorii jak i praktyki w danej dziedzinie, to stosunkowo łatwo można wykazać, że coś takiego jest w zasadzie nieosiągalne. Nawet sama znajomość teoretyczna, pozbaw ...
|
lukasz-swiecicki |
| 19 maja 2023 13:30 |
14     1101    5
Przychodzi pacjent do lekarza
Przychodzi pacjent do psychiatry…
Historia fikcyjna. Ale zdarzają się takie…
- Co pana do mnie sprowadza?
- No jak co? Problemy…
- Ale jakie?
- No jak jakie? Osobiste…
- A czy mógłby pan to jakoś ująć w dłuższej formie?
- Sprowadzają mnie do pana profesora problemy natury osobistej. Teraz dobrze?
[No tak. Czyli lekko już było..].
- Tak, teraz dobrze, to znaczy forma rzeczywiście była jakby dłuższa.. ale w takim razie dlaczego przyszedł pan do psychiatry?
- Bo mnie wysłał diabetolog.
- A czemu to zrobił?
- A tego nie wiem.
- Nie pytał pan?
- A co mam pytać. Powiedział tak, że od razu zrozumiałem.
- Czyli co powiedział?
- Panie, z tym to pan idź do psychiatry!
- No właśnie „z tym” czyli z czym?
- Z tymi problemami.
- Którymi?
- Z panem to się dziwnie rozmawia. Tak też i ludzie o psychi ...
|
lukasz-swiecicki |
| 5 maja 2023 08:16 |
10     1085    10