-

lukasz-swiecicki

Artykuły użytkownika

Odróżnianie początków i końców

Odróżnianie początków i końców

 

W związku z dzisiejszymi szabatowymi czytaniami przypomniał mi się felieton sprzed kilku lat. Jeśli ktoś jeszcze nie był w kościele, to może niech leci, ale jeśli już byliście, to można spokojnie przeczytać..

 

Kilka lat temu byliśmy z Żoną na pielgrzymce w Ziemi Świętej.

Z kim został wtedy Boryś? Jakoś nie pamiętam. Może jeszcze wtedy nie było Borysia? No, ale jeśli go nie było to była Szpulcia. I Ciacho przecież. To z kim oni zostali?

Nie wiem, sami nie byli, to nie jest w ogóle felieton o opiece nad zwierzętami, ani o odpowiedzialności. Choć należy się opiekować i być odpowiedzialnym.

W każdym razie szabat zaskoczył nas w Cezarei Nadmorskiej. Ale nie chcę być niesprawiedliwy – to mogła być Tyberiada. Wówczas nie byłoby to nad morzem, ale nad jeziorem ...

lukasz-swiecicki
2 czerwca 2024 15:26

10     950    8

Być naukowcem...

Być naukowcem

 

Czy to kogoś obchodzi co to znaczy być naukowcem?

Moim zdaniem to jest dobre pytanie. Wydaje się, że większości ludzi to nie obchodzi nic a nic. Znacznie mniej niż to co to znaczy na przykład być hydraulikiem (z dobrym wynikiem rzecz jasna). Nie wpuścimy do łazienki faceta, który specjalizuje się w drewnianych szafkach. Nawet gdyby mówił, że szafka czy umywalka to nie taka wielka różnica. A ta różnica nie jest w zasadzie taka bardzo duża.

Podobieństwo między umywalką a szafką jest dużo większe niż między fizyką a chemią. Jednak tak na codzień odróżnienie stolarza meblowego od hydraulika wydaje się nam znacznie istotniejsze niż odróżnienie fizyka od chemika.

Co innego, być może, gdyby nie chodziło o chemika, ale o psychiatrę. Ale przecież to jedynie dlatego, że od psychi ...

lukasz-swiecicki
30 maja 2024 16:39

13     939    3

Felieton dla źle zdiagnozowanych

Felieton dla źle zdiagnozowanych czyli lekarz zatroskany

 

Jeremy Clarkson napisał kiedyś felieton o tym, że jako dziennikarz samochodowy jest przy różnych prywatnych okazjach nękany pytaniami o to, jaki samochód najlepiej byłoby kupić i dlaczego.

A przecież, jak słusznie pisze Clarkson, „ja nie oczekuję przy kolacji nieodpłatnych porad prawnych, budowlanych czy hydraulicznych”. No to psychiatrzy mają dość podobnie.

Nie jestem w stanie policzyć ile razy byłem proszony o poradę psychiatryczną podczas obiadu, kolacji czy przy innej okazji towarzyskiej. Nie wiem czemu pytający uważają, że jest to dobry pomysł. Nie chodzi już nawet o to, że ja przecież z takich porad żyję, czyli nie udzielam ich za darmo. Ostatecznie przecież mogę się poświęcić.

Trzeba jednak wziąć pod uwagę, że profesjona ...

lukasz-swiecicki
25 maja 2024 19:29

13     1079    5

Straszne rzeczy

Straszne rzeczy

 

Był u mnie ostatnio pacjent, któremu przydarzają się same straszne rzeczy.

To właściwie nie jest nic specjalnego w moim przypadku. Przez 40 lat swojego życia zajmuję się najczęściej depresją (owszem zajmuje się także manią i schizofrenią, jeśli już jesteśmy przy moim portfolio, ale o tym opowiem kiedy indziej).

A w depresji to zdarzają się ludziom tylko straszne rzeczy. Jedne straszniejsze od drugich…

Kiedyś jedna pacjentka miała poważny kryzys, zakończony hospitalizacją, po tym jak odziedziczyła ładną starą kamienicę w Poznaniu. To nic strasznego tak odziedziczyć?? Też byście chcieli? Tak się Wam tylko wydaje…

Bo przecież trzeba będzie zatrudnić administratora do tej kamienicy. Administrator prawie na pewno będzie nieuczciwy. No bo powiedzmy sobie szczerze - a dużo t ...

lukasz-swiecicki
24 maja 2024 07:54

15     1046    5

Dziewczyna taka jak ja!

Dziewczyna taka jak ja

 

[Ten felieton napisałem zaraz po śmierci pana Włodka. Takiego mojego przyjaciela z Cytadeli, z którym spotykaliśmy się podczas spacerów. Najpierw umarł pies Włodka, a potem sam Włodek. Miał 71 lat. Znaczy Włodek tyle miał.].

Jeden z moich pacjentów, młody i przystojny chłopak, od dłuższego czasu szuka dziewczyny. Ale jakoś nie może znaleźć. To znaczy znajduje, ale te dziewczyny jakieś nie takie.

Ponieważ ja uważam, że to problem, więc rozmawiamy na ten temat. Zastanawiałem się czy oczekiwania mojego pacjenta nie są aby mało realistyczne, stąd moje pytanie:

- A jaka właściwie powinna być dziewczyna, której pan szuka?

Pacjent nawet zbyt długo się nie zastanawiał.

- No, właściwie to taka jak pan!

- Jak kto??

- No - jak pan.

Czasem myślę, że nic mnie już nie zdziwi ...

lukasz-swiecicki
22 maja 2024 15:11

4     723    7

Jańcia i piesy

Jańcia i piesy.

Kolejny odcinek Rozmów z Ekspertem

 

Po powrocie z wyspy Zakinthos zastaliśmy w domu moją córkę z mężem oraz pięciorgiem dzieci. Spodziewaliśmy się tego zresztą. Podczas naszej nieobecności po prostu mieszkali u nas i zajmowali się psem. Więc choć miła, to jednak nie do końca była to niespodzianka.

Relacje o opiece nad Borysem, były bardziej zaskakujące.

Antek prowadził z Borysem jakieś dziwne treningi. Nie wiem czego dotyczyły. Borys nie był w stanie mi dokładnie opowiedzieć, a Antek opowiadał, ale niezbyt dobrze zrozumiałem…

Próbował mi sprawę przybliżyć Jańcia, która z właściwym sobie, a więc bardzo dużym, zaangażowaniem mówiła (przerywając sama sobie, jak to ma zwyczaju):

  • Bo dziadku, bo dziadku, bo wszystkie piesy, wszystkie piesy…
  • Jańciu, ale raczej się nie mówi „ ...
lukasz-swiecicki
20 maja 2024 20:20

2     551    6

Wszystkie piękne widoki - także na przyszłość

Wszystkie piękne widoki

 

Kiedyś się mawiało, że ktoś ma piękne widoki na przyszłość. Dziś tak chyba nikt nie mówi, ale miejmy nadzieję, że ludzie takie widoki jednak mają.

Tylko, że z tymi widokami to było tak, że można było je mieć, mieć, no i nadal się miało. Ale z tego niewiele, albo nic nie wynikało. I wiele osób miało widoki, ale niewiele z nich coś ostatecznie zobaczyło (no, może poza tymi dalekimi widokami).

To nie jest o tym felieton, ale to trzeba brać pod uwagę.

A tym razem chodzi, o ile się zdążyłem zorientować, bo, jak już o tym nie raz pisałem, raczej felietony mną rządzą niż ja nimi i do końca nie wiem o czym to będzie, więc chodzi być może o widoki na wyspie Zakynthos.

Skąd się w ogóle wzięło to Zakynthos? Jak wiele rzeczy w moim życiu - miało to związek z relacją pomię ...

lukasz-swiecicki
19 maja 2024 13:30

2     569    4

Biomasakra czyli imperium kontratakuje

Biomasakra - czyli imperium kontratakuje!!

 

Myśleliście kiedyś o tym, czemu pojawiają się kolejne odcinki bardzo popularnych filmów, a kiedyś raczej książek? 

Pewnie za bardzo nie ma o czym myśleć. Ludzie raz na czymś zarobili, to sprawdzają czy nie da się jeszcze, a potem jeszcze raz sprawdzają i jeszcze raz, dopóki źródło się nie wyczerpie. 

Właściwie wszyscy tak mamy, tylko u większości z nas to działa kiepsko i nic specjalnie nie udaje się nam zarobić. Ale rozumiemy, że tak robią inni. 

Uczciwi powiedzą - bardziej uzdolnieni od nas. Bo tak jest. A pozostali raczej uznają, że „to takie cwaniaki”. I też tak jest, nie ma co się oszukiwać. 

Tyle tylko, że to może być tylko pozór!! Tak mnie olśniło wczoraj podczas grabienia, ładowania i wywożenia liści. To może być, co ja mówię! - to n ...

lukasz-swiecicki
4 maja 2024 20:56

6     991    8

Co tam się komu śni albo i nie śni

Co tam się komu śni albo nawet i nie śni

 

Właściwie to nie wiem czy wartyo pisać czy taki (lub podobny) felieton już był. Jeśli ktoś to zauważył, to i tak wie, że był. A jak ktoś nie zauważył, to dla niego po prostu nie był. I tyle.

 

Czytałem kiedyś poważny naukowy artykuł, ale gdzie to było (w znaczeniu – w jakim piśmie?) i kiedy opublikowano – zabijcie mnie, nie powiem, praca była o tym, że zasadniczo ludzie mają sny kolorowe. To znaczy śni się im kolorystycznie w skali jeden do jednego ze światem rzeczywistym, a może i bardziej kolorowo, kto wie?

Jedynym wyjątkiem jeśli chodzi o kolor snu mieliby być ludzie, w tym wypadku byli to Chińczycy, którzy mieli biało-czarne telewizory. To musiało być bardzo dawno temu, bo obecnie Chińczycy mają super telewizory, no ale kiedyś tam mieli gł ...

lukasz-swiecicki
27 kwietnia 2024 19:59

2     576    4

Role człowieka czyli Jurek zaczął chodzić!

Role człowieka czyli Jurek zaczął chodzić!

 

Każda historia musi się od czegoś zaczynać. I oczywiście każda się zaczyna od Adama i Ewy, ale nie zawsze jest czas, żeby tak o tym pisać, a nigdy nie ma czasu, żeby to jeszcze potem czytać. No więc się od Adama nie zaczyna.

Zaczyna się od Jurka (Jeżego przez „ż”) czyli mojego najmłodszego wnuka. Ni mniej ni więcej tylko zaczął chodzić. Jurek mianowicie zaczął chodzić. Żeby było łatwiej zapamiętać (to naprawdę niezwykle akuratny i miło chłopiec z tego Jeża!) zaczął sobie chodzić w dniu swoich imienin czyli 23 kwietnia po południu.

Przeszedł od razu, za pierwszym absolutnie razem, ponad 10 kroków. Całkowicie w jednym kawałku. To znaczy, że nie przewracał się co drugi krok, nie łapał się mebli, nie skorzystał nawet z pomocnej dłoni starszej si ...

lukasz-swiecicki
26 kwietnia 2024 18:31

9     686    8

O pamięci autobiograficznej psów i ludzi

O pamięci autobiograficznej psów i ludzi

 

Jak to często bywa mam ochotę zacząć od dziwnej strony. Ciekawe, że zwykle mnie to jakoś prowadzi do celu. Może to w ogóle jest taka prawidłowość, że trzeba dowolną nitkę w dowolnym punkcie długo ciągnąć i sweterek się popruje??

W każdym razie - w zeszłym roku zrobiliśmy z kolegami (powstrzymam się i nie napiszę „i z koleżankami”, bo oczywiście zajmują się też tym dziewczyny, ale moim zdaniem w niczym im nie ubliża to, że są moimi kolegami, nie rozumiem na czym polega ewentualny problem…) około 1500 zabiegów elektrowstrząsowych. Nie znam ogólnopolskiej statystyki, ale mocno przypuszczam, że nikt w Polsce nie zrobił nawet w przybliżeniu tylu zabiegów co my.

Nic dziwnego, że bardzo zainteresowaliśmy się zagadnieniem pamięci i różnych z tym związ ...

lukasz-swiecicki
21 kwietnia 2024 08:32

9     913    9

Dużo się zmieniło - tylko dokładnie co??

Dużo się zmieniło - tylko dokładnie co?

 

Jestem psychiatrą od 1987. Powtarzam to trochę do znudzenia, ale to po prostu jedna z ważnych rzeczy w moim życiu. Tyle tylko, że dobrze byłoby sobie powiedzieć i napisać co to właściwie znaczy i czemu to w ogóle jest ważne. Próbuję.

Rozmawiam z ludźmi i próbuję zrozumieć o co im właściwie chodzi. To znaczy, że szukam jakiegoś wspólnego mianownika, który różni tych ludzi od innych na tyle, że właśnie oni cierpią albo w jakiś inny sposób źle funkcjonują, a szereg innych osób, sprawiających wrażenie podobnie zaburzonych (bo przecież często tak jest!) nie cierpi w żaden sposób i do niczego mnie nie potrzebuje!!

Bo trzeba sobie to od razu powiedzieć - większość ludzi do niczego mnie nie potrzebuje! Tak jak znaczna większość kierowców nie potrzebuje ...

lukasz-swiecicki
19 kwietnia 2024 19:29

14     953    6

BARF - rzecz o Borysie, apetycie i mojej sierści. I o miłości. Przede wszystkim.

BARF, rzecz o Borysie, apetycie i mojej sierści. I o miłości. Przede wszystkim.

 

To jest pierwszy tekst, który poświęciłem Borysiowi – małemu munsterlanderowi z którym się przyjaźnię od niemal ośmiu już lat. Ponieważ Boryś ma wielu fanów, więc postanowiłem, że przypomnę jak to się zaczęło między nami.

Szpulcia, której poświęciłem niejeden ze swoich felietonów (jeszcze się z nimi ujawnię), odeszła. Wytrzymała aż do Bożego Narodzenia (chodzi o rok 2016). A właściwie to ja ją wytrzymałem. Z powodu powiększającego się guza nowotworowego nie mogła jeść, ale z niezwykłym uporem trzymała się życia. Ostatecznie to ja musiałem podjąć decyzję.

Czemu o tym piszę? Nie dlatego, żeby koniecznie epatować Czytelników szczegółami z mojego życia (choć nie jestem jakimś wielkim przeciwnikiem takiego epa ...

lukasz-swiecicki
17 kwietnia 2024 14:29

5     630    8

Nosorożce i sztuka kończenia

Nosorożce i sztuka kończenia

 

Niemal 40 letnie doświadczenie psychiatryczne doprowadziło mnie do przekonania, że między wieloma różnymi podziałami, które można zastosować w stosunku do ludzi, całkiem ważny jest ten, który mówi, że ludzie dzielą się na tych, którzy lubią kończyć to co zaczęli i tych, dla których nie ma to aż takiego znaczenia. Bywa to jedna z motywacji w życiu, nie da się ukryć.

Ja sam mam poważne podejrzenia co do tego, czy w ogóle można ustalić czy i gdzie cokolwiek się kończy, więc chyba do tej pierwszej grupy nie należę. Ale to się oczywiście w życiu zmienia.

Był kiedyś taki czas, że musiałem skończyć czytać każdą książkę, którą czytałem. Nawet taką, która mi się zupełnie nie podobała, albo której zakończenie potrafiłem przewidzieć już w połowie. To nic - trzeba pr ...

lukasz-swiecicki
15 kwietnia 2024 15:18

1     452    4

Nosorożce mi się nie mieszczą

Nosorożce się nie mieszczą - problem nie został w pełni rozwiązany!

 

Pisałem kiedyś jak to się stało, że zacząłem zbierać nosorożce. Właściwie tak naprawdę nigdy nie zacząłem ich zbierać, tylko one zaczęły się zbierać u mnie. Mam po prostu taki punkt zbiórki samorzutnej nosorożców.

Że mógłbym mieć czegoś innego?? To jest akurat więcej niż oczywiste. Mógłbym mieć nawet jakiś praktyczny punkt zbiórki. Ale mam akurat nosorożców i tego się trzymam.

Moje wyjaśnienie w tej sprawie (pod tytułem „Nosorożce w moim życiu”) było dość popularne, ale czytają je prawdopodobnie zupełnie nie te osoby, które powinny, ponieważ najczęstsze pytanie (naprawdę!!), które zadają mi pacjenci brzmi: „Zauważyłem, że ma pan dużo nosorożców w gabinecie. Czy można spytać - czemu?”.

Jest to tym bardziej ciekawe, że ...

lukasz-swiecicki
14 kwietnia 2024 15:22

0     506    3

Z rodziną na zdjęciu i nie tylko

Z rodziną na zdjęciu i nie tylko

 

W naszych dekadenckich czasach co poniektórzy mędrcy zaczęli na serio atakować rodzinę. Podważyli jej sens, moim zdaniem błędnie; zaś obrońcy bronili jej, i też bronili błędnie. Pospolity argument na rzecz rodziny głosi, że pośród stresów i zmiennych kolei życia rodzina pozostaje miłą ostoją spokoju i zgodnego przymierza. Ale można też podnieść inny argument, dla mnie ewidentny, że główna zaleta rodziny polega na tym, że nie jest ani miła, ani spokojna, ani zgodna”.

C.K. Chesterton „Herezje”

Cytat z Chestertona długi, ale wydaje mi się konieczny, bo i temat trudny. Zacznę od pieca, bo to zwykle daje dobre wyniki (tak mi się zdaje przynajmniej..).

Nigdy nie byłem przekonany o słuszności powiedzeń ludowych. Chciałem nawet od razu napisać, że są głupie, ...

lukasz-swiecicki
12 kwietnia 2024 12:47

5     780    3

Asertywność i inne takie

Asertywność i w ogóle

 

Byłoby sensowniej, gdyby ten tekst nazywał się „o asertywności”, ale mam wrażenie, że felietonów „o tym i o tamtym” jest już dużo. To znaczy takich, które noszą tytuł „o tym”, a z kolei takich na „a” jest pewnie mało, bo nie ma zbyt wielu słów na „a” w języku polskim. I stąd zdecydowałem się na taki, a nie inny tytuł.

Trochę to pokazuje na mój stosunek do asertywności. Mimo wszystko - nie przepadam za nią.

A czemu mimo wszystko? Bo psychiatrzy, a już psychoterapeuci wręcz nałogowo, zachęcają pacjentów do większej asertywności. Ich zdaniem wiele problemów (no może nie większość, ale wiele z pewnością) współczesnego człowieka bierze się z braku asertywności.

W skrócie rzecz ujmując (jeśli w ogóle zrozumiałem o co chodzi, a że ćwiczę w sobie nieustannie umysłowość ...

lukasz-swiecicki
6 kwietnia 2024 19:13

6     898    8

Kochać za mocno

Kochać, ale nie za mocno… Rozmowy z Ekspertem część mniej więcej 22

 

Część 22 to trochę jak paragraf 22 Hellera. No i trochę tak to było.

W Święta byli wszyscy oprócz Majki, Przemka i ich dzieci, bo oni akurat byli w Końcewie, no ale poza tym byli wszyscy. I ze wszystkimi sporo rozmawiałem, będzie jeszcze pewnie o tym.

Ale chyba najbardziej zastanowiła mnie rozmowa z Jańcią.

Jańcia tłumaczyła mi na czym polega ta skomplikowana historia z ciążami. Nie zgadlibyście. Tam są takie różne rureczki, którymi ta Mama (Jańcia to mówi z dużej litery) jest połączona z tym Dzieckiem (to również z dużej).

  • I, i, i przez to, przez to, to Dziecko tam oddycha. Dziadku.
  • Acha. To dobrze działa?
  • Bardzo dobrze. Wszystko działa. I ja kiedyś, ale to na pewno, będę też miała takie dzieci, no i więc te rurki ...
lukasz-swiecicki
2 kwietnia 2024 20:41

4     615    6

Jak zostać ministrantem?

Jak zostać ministrantem czyli Rozmowy z Ekspertem część bodaj 21

 

To była nietypowa rozmowa z Ekspertem, bo nie tyle ją prowadziłem, ile raczej podsłuchałem.

To było tak:

Na Wielkanoc 2024 (lepiej numerować te lata, bo tak szybko lecą, że potem znaleźć nie można!!) Kazik i Aniela z dziećmi postanowili jednak ruszyć się spod Babiej Góry i przyjechać na Święta do Warszawy.

No bo Tytus chciał służyć do mszy podczas Triduum (to jest właściwie taka jedna długa msza, albo trzy nabożeństwa, różnie można liczyć). Mógłby służyć w Koszarawie, ale zdaniem Tytusa, wcale by nie mógł, bo Tytus w Koszarawie nie umie. Bo umie tylko u św. Marcina w Warszawie. Taką ma specjalizację. Ludzie mają tak i już.

Zaraz po przyjeździe odwiedzili nas. Ja zająłem się małymi dziećmi (akurat Bronkiem, który wcale n ...

lukasz-swiecicki
1 kwietnia 2024 15:29

6     759    8

Kto nas teraz weźmie w obronę?

Kto nas teraz weźmie w obronę i tak w ogóle to kogo bronić?

Rozmyślania z Borysiem w Wielką Sobotę

 

Po wczorajszych trudach Wielkiego Piątku (mam na myśli długie i w pewnym sensie mało widowiskowe nabożeństwo, a nie mękę Chrystusa, której nie nazywałbym trudem, bo to za mało..) wyszliśmy w piękny sobotni ranek na spacer z Borysiem.

Pięknie, ciepło, kwitnie, pachnie, coś w rodzaju raju. Nawet Boryś zadumał się nad jakąś trawką i tak nad nią dumał, aż ją w końcu, zapewne z roztargnienia zwykłego, spożył.

Ja tymczasem zacząłem myśleć o czymś zupełnie innym niż jedzenie trawy, choć głodny byłem, to nie powiem.

Pomyślałem najpierw o tym, że Wielka Sobota to dzień, w którym liturgicznie nic się nie dzieje, bo przecież wieczorno-nocna msza święta należy już do liturgii wielkanocnej.

I słuszn ...

lukasz-swiecicki
31 marca 2024 21:20

7     830    11

 Poprzednia  Strona 10 na 30.    Następna