-

lukasz-swiecicki

Artykuły użytkownika

Bo nas jest dużo. Kolejny odcinek Wnuczyliady.

Bo nas jest dużo…

Wnuczyliada odcinek kolejny, gdzieś około 20…

 

Nie widziałem ich parę miesięcy. To znaczy widywałem raz tych, raz tamtych, ale chyba już dawno nie byli w prawie pełnym składzie. Chodzi o dzieci mojej najstarszej córki - cała piątka przebywa obecnie z Rodzicami w Beskidach. Skoro są tam cały rok, to na wakacje przyjechali do Warszawy…

  • Bo Dziadku, Dziadku - Jańcia jak zwykle powtarza na wszelki wypadek, żebym na pewno słyszał - bo ja to jak Pippi Langstrumpf (niestety nie przyjęła się Fizia Pończoszanka, tak pięknie wymyślona przez panią Irenę Tuwim…), bo Pippi mówiła, że jak ktoś nie chodzi to szkoły, to potem nie ma wakacji. No to ja też chcę być taka silna. - wszystko logiczne Janiu..

W każdym razie opowiadamy sobie wszystko naraz. Wszystko co się wydarzyło od cza ...

lukasz-swiecicki
7 lipca 2024 16:26

6     781    11

Zostałem inwestorem. Część pierwsza czyli kłopoty Zbyszka Złomiarza.

Zostałem inwestorem

Część pierwsza czyli kłopoty Pana Złomiarza..

 

Wiem, że tradycja sięgająca z pewnością czasów Marka Twaina, ale może i wcześniejsza znacznie (mam jakieś średniowieczne skojarzenia, ale nie mam czasu teraz szukać tego tropu), nakazywałaby nazwanie tego felietonu „JAK zostałem inwestorem?”.

Byłby to tytuł bardzo tradycyjny, ale od razu bym wiedział, że nakłamię, ponieważ nie wiem JAK nim zostałem. To znaczy wiem w pewnym sensie - zapłaciłem pieniądze. To wiem, ale dlaczego? To już nie jest takie proste i dlatego tytuł jest, taki jaki jest. Przemyślałem go. W przeciwieństwie do wielu innych rzeczy… Czyli w zasadzie tak jak to u mnie bywa..

Zacznijmy od początku. Jak wiadomo, jeśli ktoś czyta uważnie moje felietony, NIE jestem właścicielem działki nad Zalewem Zegrzyńsk ...

lukasz-swiecicki
6 lipca 2024 14:23

2     792    8

Ścieżki pamięci

Ścieżki pamięci

 

Jeśli nie byliście jeszcze dziś na mszy świętej, to jest mnóstwo czasu, z pewnością zdążycie. Gdybyście się jednak nie wybierali, to dziś jest czytanie z Ewangelii św. Marka. Takie bardzo charakterystyczne o kobiecie, która cierpiała przez całe lata na „wypływ krwi”, ale przy tej okazji wycierpiała też wiele od różnych lekarzy, straciła na nich dużo pieniędzy, a ostatecznie zrobiło jej się gorzej niż było na początku…

Tak po prostu bywa, ale my, lekarze, wolelibyśmy o tym nie pamiętać. Dziś przypominają. Bardzo to bolesne czytanie i sądzę, że wszyscy lekarze czują się, choć trochę, winni. Ja się czuję.

Ale o tym już kiedyś pisałem, a dziś przyszło mi do głowy coś innego.

W tym dzisiejszym czytaniu są dwa cuda (albo może dwa cudy, to nie takie proste, żeby od razu orze ...

lukasz-swiecicki
30 czerwca 2024 16:52

8     802    8

Robi się dziwnie i coraz trudniej...

Robi się dziwnie i coraz trudniej

 

W ogóle nie wiadomo czy to jest prawdziwy tytuł tego felietonu. To znaczy tytuł jest oczywiście prawdziwy, bo taki on jest, ale pytanie czy on odzwierciedla prawdę..

Dokładnie chodzi mi o słowo „coraz”. Użycie tego słowa sugeruje (chyba?), że to się tak stopniowo robi. Tak troszkę trudniej, troszkę trudniej, trudnawo, oj i już trudno.

Ale tak może wcale nie jest. Może się nagle robi trudno, tak jak wtedy, kiedy są turbulencje w samolocie. Idzie sobie pani stewardessa, roznosi wodę, no bo teraz w samolotach jak wodę dadzą to już się wszyscy nie posiadają (z radości), i nagle woda na suficie, stewardessa na kolanach (nie chcę się nad nią znęcać, bo i ona mogła być na tym suficie, ale jeszcze by sobie krzywdę zrobiła, co nie daj Boże!). Ale to tak nagle ...

lukasz-swiecicki
28 czerwca 2024 16:17

4     871    9

Mój Tata

Grypa czyli na czym to polega, że jest się lekarzem.

 

Mój Tata nie żyje już od prawie 9 lat. Umarł wkrótce potem, kiedy napisałem ten felieton. Myślałem, że czuje się dobrze i że będzie dalej żył. Ale okazało się całkiem inaczej.

Często myślę o Tacie, nie tylko w Dniu Ojca. Dla mnie był Lekarzem i pokazał mi jak to się robi. Więc jeszcze raz – stary felieton na ten temat…

 

Kiedyś szczególnie dobrze mi się pisało, kiedy miałem gorączkę. Nie jestem pewien czy to co napisałem podobało mi się także po obniżeniu temperatury (ale chyba jak najbardziej tak), ale sam proces pisania w malignie był zawsze bardzo przyjemny.

A teraz czy to wiek nie ten, czy te gorączki już nie takie, a może to wszystko przez te proszkowate saszetki. Tak je niezręcznie nazywam, bo nie chciałbym za nic żadnego z t ...

lukasz-swiecicki
24 czerwca 2024 19:49

2     572    6

Przyjaźń czym jest dla mnie?

Przyjaźń - czym mi się wydaje?

 

Nie jestem człowiekiem, który powinien się na ten temat wypowiadać. Być może.

Ale może też tak być, że właśnie ja powinienem.

Skąd ten dylemat?

Nigdy nie miałem przyjaciół. To oczywiście tak się tylko mówi, bo miałem, ale bardzo, bardzo niewielu. Dwóch może trzech. Stąd może tak być, że nie znam się na tym, w czym nie biorę udziału.

No, ale to oczywiście tylko wierzchołek góry lodowej. A może nawet sam wierzchołek wierzchołka?

Możliwe, nawet bardzo możliwe, że ludzie różnie definiują przyjaźń. Jeśli dla kogoś jest to tylko takie bliższe koleżeństwo, to oczywiście możliwość posiadania dużej a nawet, z mojego punktu widzenia, ogromnej! liczby przyjaciół jest całkiem spora.

Dowiedziałem się na przykład kiedyś z gazety (więc musiała być to prawda skoro wydr ...

lukasz-swiecicki
23 czerwca 2024 13:35

17     1018    3

Wracając z Jerozolimy

Wracając z Jerozolimy

 

[To felieton z pielgrzymki zeszłorocznej. Wkrótce po naszym powrocie wybuchła wojna, a może tylko zaostrzyła się ta, która tam zawsze trwa, i teraz już tak za bardzo wyjechać nie można. Został mi ten felieton.].

 

Nieczęsto teraz gdzieś wyjeżdżam, bo nie widzę powodu, żeby tak robić. A właściwie widzę, tylko tak mało tego powodu widzę, że musi mi się nazbierać. To tak mi się ostatnio nazbierało, że w ciągu dwóch tygodni do Amsterdamu, a później do Jerozolimy.

No i wreszcie trzecia pielgrzymka – do siebie. Do domu.

Bo to i dom się zmienia, kiedy nas w nim nie ma, choćby nawet przez kilka dni. Pies się zmienia, dom się zmienia, może po prostu zmienia się ten człowiek, który to wszystko porównuje, ocenia. To znaczy ja, bo co do innych ludzi, to nie wiem zupełnie.

B ...

lukasz-swiecicki
17 czerwca 2024 14:00

2     845    7

Czy pielgrzymowanie jest trudem?

Czy pielgrzymowanie jest trudem?

 

Niezastąpiona, oczywiście tylko w pewnym sensie, Wikipedia poucza nas, a to chyba akurat lubi ona robić, że „motywem podjęcia trudu pielgrzymowania może być chęć zadośćuczynienia za popełnione występki”.

Jest więc „trud” i są „występki”. To już całkiem niezły początek.

Nawiasem mówiąc podczas zakończonej właśnie z Krajowym Duszpasterstwem Niewidomych pielgrzymki śladami świętego Pawła i Barnaby na Cypr, jakoś tak się zgadało o „Nowych Atenach” ojca Chmielewskiego. Jego „koń jaki jest, każdy widzi” (co ważne - nie ma przecinka po „koń”!!, ludzie się w ogóle na przecinkach nie znają, całe szczęście, że przecinki znają się na ludziach, bo aż strach pomyśleć co by się działo!!), choć tyle razy wyśmiewany, jest całkiem dokładnym zapisem wikipedycznych mądr ...

lukasz-swiecicki
15 czerwca 2024 17:41

8     835    6

Odróżnianie początków i końców

Odróżnianie początków i końców

 

W związku z dzisiejszymi szabatowymi czytaniami przypomniał mi się felieton sprzed kilku lat. Jeśli ktoś jeszcze nie był w kościele, to może niech leci, ale jeśli już byliście, to można spokojnie przeczytać..

 

Kilka lat temu byliśmy z Żoną na pielgrzymce w Ziemi Świętej.

Z kim został wtedy Boryś? Jakoś nie pamiętam. Może jeszcze wtedy nie było Borysia? No, ale jeśli go nie było to była Szpulcia. I Ciacho przecież. To z kim oni zostali?

Nie wiem, sami nie byli, to nie jest w ogóle felieton o opiece nad zwierzętami, ani o odpowiedzialności. Choć należy się opiekować i być odpowiedzialnym.

W każdym razie szabat zaskoczył nas w Cezarei Nadmorskiej. Ale nie chcę być niesprawiedliwy – to mogła być Tyberiada. Wówczas nie byłoby to nad morzem, ale nad jeziorem ...

lukasz-swiecicki
2 czerwca 2024 15:26

10     998    8

Być naukowcem...

Być naukowcem

 

Czy to kogoś obchodzi co to znaczy być naukowcem?

Moim zdaniem to jest dobre pytanie. Wydaje się, że większości ludzi to nie obchodzi nic a nic. Znacznie mniej niż to co to znaczy na przykład być hydraulikiem (z dobrym wynikiem rzecz jasna). Nie wpuścimy do łazienki faceta, który specjalizuje się w drewnianych szafkach. Nawet gdyby mówił, że szafka czy umywalka to nie taka wielka różnica. A ta różnica nie jest w zasadzie taka bardzo duża.

Podobieństwo między umywalką a szafką jest dużo większe niż między fizyką a chemią. Jednak tak na codzień odróżnienie stolarza meblowego od hydraulika wydaje się nam znacznie istotniejsze niż odróżnienie fizyka od chemika.

Co innego, być może, gdyby nie chodziło o chemika, ale o psychiatrę. Ale przecież to jedynie dlatego, że od psychi ...

lukasz-swiecicki
30 maja 2024 16:39

13     972    3

Felieton dla źle zdiagnozowanych

Felieton dla źle zdiagnozowanych czyli lekarz zatroskany

 

Jeremy Clarkson napisał kiedyś felieton o tym, że jako dziennikarz samochodowy jest przy różnych prywatnych okazjach nękany pytaniami o to, jaki samochód najlepiej byłoby kupić i dlaczego.

A przecież, jak słusznie pisze Clarkson, „ja nie oczekuję przy kolacji nieodpłatnych porad prawnych, budowlanych czy hydraulicznych”. No to psychiatrzy mają dość podobnie.

Nie jestem w stanie policzyć ile razy byłem proszony o poradę psychiatryczną podczas obiadu, kolacji czy przy innej okazji towarzyskiej. Nie wiem czemu pytający uważają, że jest to dobry pomysł. Nie chodzi już nawet o to, że ja przecież z takich porad żyję, czyli nie udzielam ich za darmo. Ostatecznie przecież mogę się poświęcić.

Trzeba jednak wziąć pod uwagę, że profesjona ...

lukasz-swiecicki
25 maja 2024 19:29

13     1140    5

Straszne rzeczy

Straszne rzeczy

 

Był u mnie ostatnio pacjent, któremu przydarzają się same straszne rzeczy.

To właściwie nie jest nic specjalnego w moim przypadku. Przez 40 lat swojego życia zajmuję się najczęściej depresją (owszem zajmuje się także manią i schizofrenią, jeśli już jesteśmy przy moim portfolio, ale o tym opowiem kiedy indziej).

A w depresji to zdarzają się ludziom tylko straszne rzeczy. Jedne straszniejsze od drugich…

Kiedyś jedna pacjentka miała poważny kryzys, zakończony hospitalizacją, po tym jak odziedziczyła ładną starą kamienicę w Poznaniu. To nic strasznego tak odziedziczyć?? Też byście chcieli? Tak się Wam tylko wydaje…

Bo przecież trzeba będzie zatrudnić administratora do tej kamienicy. Administrator prawie na pewno będzie nieuczciwy. No bo powiedzmy sobie szczerze - a dużo t ...

lukasz-swiecicki
24 maja 2024 07:54

15     1072    5

Dziewczyna taka jak ja!

Dziewczyna taka jak ja

 

[Ten felieton napisałem zaraz po śmierci pana Włodka. Takiego mojego przyjaciela z Cytadeli, z którym spotykaliśmy się podczas spacerów. Najpierw umarł pies Włodka, a potem sam Włodek. Miał 71 lat. Znaczy Włodek tyle miał.].

Jeden z moich pacjentów, młody i przystojny chłopak, od dłuższego czasu szuka dziewczyny. Ale jakoś nie może znaleźć. To znaczy znajduje, ale te dziewczyny jakieś nie takie.

Ponieważ ja uważam, że to problem, więc rozmawiamy na ten temat. Zastanawiałem się czy oczekiwania mojego pacjenta nie są aby mało realistyczne, stąd moje pytanie:

- A jaka właściwie powinna być dziewczyna, której pan szuka?

Pacjent nawet zbyt długo się nie zastanawiał.

- No, właściwie to taka jak pan!

- Jak kto??

- No - jak pan.

Czasem myślę, że nic mnie już nie zdziwi ...

lukasz-swiecicki
22 maja 2024 15:11

4     752    7

Jańcia i piesy

Jańcia i piesy.

Kolejny odcinek Rozmów z Ekspertem

 

Po powrocie z wyspy Zakinthos zastaliśmy w domu moją córkę z mężem oraz pięciorgiem dzieci. Spodziewaliśmy się tego zresztą. Podczas naszej nieobecności po prostu mieszkali u nas i zajmowali się psem. Więc choć miła, to jednak nie do końca była to niespodzianka.

Relacje o opiece nad Borysem, były bardziej zaskakujące.

Antek prowadził z Borysem jakieś dziwne treningi. Nie wiem czego dotyczyły. Borys nie był w stanie mi dokładnie opowiedzieć, a Antek opowiadał, ale niezbyt dobrze zrozumiałem…

Próbował mi sprawę przybliżyć Jańcia, która z właściwym sobie, a więc bardzo dużym, zaangażowaniem mówiła (przerywając sama sobie, jak to ma zwyczaju):

  • Bo dziadku, bo dziadku, bo wszystkie piesy, wszystkie piesy…
  • Jańciu, ale raczej się nie mówi „ ...
lukasz-swiecicki
20 maja 2024 20:20

2     584    6

Wszystkie piękne widoki - także na przyszłość

Wszystkie piękne widoki

 

Kiedyś się mawiało, że ktoś ma piękne widoki na przyszłość. Dziś tak chyba nikt nie mówi, ale miejmy nadzieję, że ludzie takie widoki jednak mają.

Tylko, że z tymi widokami to było tak, że można było je mieć, mieć, no i nadal się miało. Ale z tego niewiele, albo nic nie wynikało. I wiele osób miało widoki, ale niewiele z nich coś ostatecznie zobaczyło (no, może poza tymi dalekimi widokami).

To nie jest o tym felieton, ale to trzeba brać pod uwagę.

A tym razem chodzi, o ile się zdążyłem zorientować, bo, jak już o tym nie raz pisałem, raczej felietony mną rządzą niż ja nimi i do końca nie wiem o czym to będzie, więc chodzi być może o widoki na wyspie Zakynthos.

Skąd się w ogóle wzięło to Zakynthos? Jak wiele rzeczy w moim życiu - miało to związek z relacją pomię ...

lukasz-swiecicki
19 maja 2024 13:30

2     595    4

Biomasakra czyli imperium kontratakuje

Biomasakra - czyli imperium kontratakuje!!

 

Myśleliście kiedyś o tym, czemu pojawiają się kolejne odcinki bardzo popularnych filmów, a kiedyś raczej książek? 

Pewnie za bardzo nie ma o czym myśleć. Ludzie raz na czymś zarobili, to sprawdzają czy nie da się jeszcze, a potem jeszcze raz sprawdzają i jeszcze raz, dopóki źródło się nie wyczerpie. 

Właściwie wszyscy tak mamy, tylko u większości z nas to działa kiepsko i nic specjalnie nie udaje się nam zarobić. Ale rozumiemy, że tak robią inni. 

Uczciwi powiedzą - bardziej uzdolnieni od nas. Bo tak jest. A pozostali raczej uznają, że „to takie cwaniaki”. I też tak jest, nie ma co się oszukiwać. 

Tyle tylko, że to może być tylko pozór!! Tak mnie olśniło wczoraj podczas grabienia, ładowania i wywożenia liści. To może być, co ja mówię! - to n ...

lukasz-swiecicki
4 maja 2024 20:56

6     1025    8

Co tam się komu śni albo i nie śni

Co tam się komu śni albo nawet i nie śni

 

Właściwie to nie wiem czy wartyo pisać czy taki (lub podobny) felieton już był. Jeśli ktoś to zauważył, to i tak wie, że był. A jak ktoś nie zauważył, to dla niego po prostu nie był. I tyle.

 

Czytałem kiedyś poważny naukowy artykuł, ale gdzie to było (w znaczeniu – w jakim piśmie?) i kiedy opublikowano – zabijcie mnie, nie powiem, praca była o tym, że zasadniczo ludzie mają sny kolorowe. To znaczy śni się im kolorystycznie w skali jeden do jednego ze światem rzeczywistym, a może i bardziej kolorowo, kto wie?

Jedynym wyjątkiem jeśli chodzi o kolor snu mieliby być ludzie, w tym wypadku byli to Chińczycy, którzy mieli biało-czarne telewizory. To musiało być bardzo dawno temu, bo obecnie Chińczycy mają super telewizory, no ale kiedyś tam mieli gł ...

lukasz-swiecicki
27 kwietnia 2024 19:59

2     604    4

Role człowieka czyli Jurek zaczął chodzić!

Role człowieka czyli Jurek zaczął chodzić!

 

Każda historia musi się od czegoś zaczynać. I oczywiście każda się zaczyna od Adama i Ewy, ale nie zawsze jest czas, żeby tak o tym pisać, a nigdy nie ma czasu, żeby to jeszcze potem czytać. No więc się od Adama nie zaczyna.

Zaczyna się od Jurka (Jeżego przez „ż”) czyli mojego najmłodszego wnuka. Ni mniej ni więcej tylko zaczął chodzić. Jurek mianowicie zaczął chodzić. Żeby było łatwiej zapamiętać (to naprawdę niezwykle akuratny i miło chłopiec z tego Jeża!) zaczął sobie chodzić w dniu swoich imienin czyli 23 kwietnia po południu.

Przeszedł od razu, za pierwszym absolutnie razem, ponad 10 kroków. Całkowicie w jednym kawałku. To znaczy, że nie przewracał się co drugi krok, nie łapał się mebli, nie skorzystał nawet z pomocnej dłoni starszej si ...

lukasz-swiecicki
26 kwietnia 2024 18:31

9     737    8

O pamięci autobiograficznej psów i ludzi

O pamięci autobiograficznej psów i ludzi

 

Jak to często bywa mam ochotę zacząć od dziwnej strony. Ciekawe, że zwykle mnie to jakoś prowadzi do celu. Może to w ogóle jest taka prawidłowość, że trzeba dowolną nitkę w dowolnym punkcie długo ciągnąć i sweterek się popruje??

W każdym razie - w zeszłym roku zrobiliśmy z kolegami (powstrzymam się i nie napiszę „i z koleżankami”, bo oczywiście zajmują się też tym dziewczyny, ale moim zdaniem w niczym im nie ubliża to, że są moimi kolegami, nie rozumiem na czym polega ewentualny problem…) około 1500 zabiegów elektrowstrząsowych. Nie znam ogólnopolskiej statystyki, ale mocno przypuszczam, że nikt w Polsce nie zrobił nawet w przybliżeniu tylu zabiegów co my.

Nic dziwnego, że bardzo zainteresowaliśmy się zagadnieniem pamięci i różnych z tym związ ...

lukasz-swiecicki
21 kwietnia 2024 08:32

9     948    9

Dużo się zmieniło - tylko dokładnie co??

Dużo się zmieniło - tylko dokładnie co?

 

Jestem psychiatrą od 1987. Powtarzam to trochę do znudzenia, ale to po prostu jedna z ważnych rzeczy w moim życiu. Tyle tylko, że dobrze byłoby sobie powiedzieć i napisać co to właściwie znaczy i czemu to w ogóle jest ważne. Próbuję.

Rozmawiam z ludźmi i próbuję zrozumieć o co im właściwie chodzi. To znaczy, że szukam jakiegoś wspólnego mianownika, który różni tych ludzi od innych na tyle, że właśnie oni cierpią albo w jakiś inny sposób źle funkcjonują, a szereg innych osób, sprawiających wrażenie podobnie zaburzonych (bo przecież często tak jest!) nie cierpi w żaden sposób i do niczego mnie nie potrzebuje!!

Bo trzeba sobie to od razu powiedzieć - większość ludzi do niczego mnie nie potrzebuje! Tak jak znaczna większość kierowców nie potrzebuje ...

lukasz-swiecicki
19 kwietnia 2024 19:29

14     984    6

 Poprzednia  Strona 10 na 30.    Następna