-
lukasz-swiecicki
Zaburzenia myślenia w depresji
Zaburzenia myślenia w depresji
Depresja jest bardzo często postrzegana jako choroba emocji. Można się sprzeczać czy nastrój w depresji jest smutny, obniżony czy też, jak ja się upieram, po prostu depresyjny, ale tak czy owak to ten nastrój jest postrzegany jako podstawa problemu, lub nawet jako cały problem. Jestem pewien, że tak nie jest.
Chyba u wszystkich pacjentów z depresją, których spotkałem w życiu, występowały różnie nasilone zaburzenia myślenia. Dotyczyły one głównie zaburzonego postrzegania znaczenia czy roli pacjenta w rodzinie czy też społeczeństwie. Chory na depresję miał przekonanie, że jest winny, postąpił niewłaściwie, doprowadził do niedobrej sytuacji. Warto zauważyć, że z jednej strony pacjenci postrzegają siebie jako gorszych, winnych, zasługujących na karę, ale z dr ...
|
lukasz-swiecicki |
| 15 listopada 2021 13:59 |
28     2550    11
Objawy depresji - czym jest depresja
Zespół depresyjny – podstawowe objawy depresji
Dobrym punktem wyjścia, wydaje mi się nawet, że koniecznym, do rozważań o depresji jest zdecydowanie przyjęcie, że jest to zespół różnych objawów. Jak ważne są te objawy względem siebie, czy też w jakiej hierarchii je ustawić – to może być sprawą dyskusyjną. Jednak samo przyjęcie, że jest tych objawów więcej jest konieczne, ponieważ spłaszczenie zagadnienia depresji do jednego objawu (choćby smutku, wokół którego cały czas się obracamy), spowoduje nieporozumienie tak duże, że już później rozwiązać się go nie da.
Moja propozycja w sprawie składu zespołu depresyjnego, a przy okazji także w sprawie hierarchii objawów, wygląda tak, że jako pierwszą część składową postrzegam spowolnienie psychoruchowe, czy może raczej po prostu spowolnienie psy ...
|
lukasz-swiecicki |
| 14 listopada 2021 09:02 |
16     1994    12
Depresja nie jest smutkiem
Istota depresji
Jeśli miała rację Mira Marcinów i naprawdę pierwszym polskim określeniem depresji było niezwykłe i piękne słowo „tszczyca”, użyte przez Jędrzeja Gałkę z Dobczyc, to ja się z takiego obrotu rzeczy, a raczej słów i pojęć zdecydowanie cieszę. Mi to pasuje.
Oczywiście w poprzednim akapicie nie chodzi o to, że nie wierzę pani Marcinów w starożytność tszczycy, bo dołożyła wielkich starań, żeby dowiedzieć się jak najwięcej, ale melancholia to zjawisko wystarczająco dziwne i ulotne, a jeśli dodać do tego pytanie o to, co jest najstarsze, a więc pierwotne w stosunku do innych, określające miejsce wszystkich innych w szeregu, stanowiące punkt odniesienia, to w zasadzie od razu widać, że jesteśmy na nieco przegranej pozycji i albo pomylimy się w sprawie zjawiska (ustalimy coś, ale ...
|
lukasz-swiecicki |
| 13 listopada 2021 09:00 |
8     1526    12
Wszystkie bieguny proroka Eliasza
Wszystkie bieguny proroka Eliasza
Jeśli byliście już dziś [nie napisałem tego „dziś”, więc oczywiście idźcie do kościoła, ale nie dziwcie się, że będzie inne czytanie!] na mszy, to pewnie słyszeliście pierwsze czytanie – z Księgi Królewskiej. Jeśli jeszcze nie byliście to koniecznie idźcie, bo to świetny kawałek. Aczkolwiek jeszcze fajniejszy jest fragment wcześniejszy, którego się w kościele chyba nie czyta. Świetny jest też późniejszy, którego też chyba nie słyszałem.
Było to tak: prorok Eliasz posprzeczał się ostro z prorokami Baala. Rzecz w tym, że ich było 450! Nie 45 tylko 450, tak powtarzam dla pewności. Jednak prorok najwyraźniej dostał niezłego pałeru i wkrótce zabił ich wszystkich, bodaj nad potokiem Kiszon. Jednym słowem ostra jazda z mocnym gościem.
Zaraz potem jednak nas ...
|
lukasz-swiecicki |
| 12 listopada 2021 08:57 |
16     1398    7
Psacerki i psacery
Psacerki i psacery
Słowo „psacer”, oznaczające szczególny rodzaj spaceru z psem, wymyśliło się samo. Podczas pisania innego tekstu niechcący napisałem w ten sposób i zorientowałem się, że właśnie tak chciałem napisać, tyle tylko, ze nie wiedziałem, że chcę. Nie wiem czy wszyscy ludzie tak mają, ja mam tak bardzo często i przestałem się już dziwić. Większość tekstów sama mi się pisze i mogę z ciekawością czytać to, co napisałem, bo prawdę mówić w ogóle tego nie pamiętam. Możliwe niestety, że tylko ja lubię te teksty czytać, ale na to już nie poradzę.
Pierwszy psacerek był bardzo krótki, choć wówczas jeden krok dla człowieka był wielkim krokiem dla ludzkości. Kiedy miałem półtora roku (Robert Mazurek twierdzi, że zyskał światową sławę zwalczając wersję „półtorej roku”, ale musiał coś poc ...
|
lukasz-swiecicki |
| 11 listopada 2021 07:16 |
5     900    7
Co właściwie robią psychiatrzy? Część II.
Co właściwie robią psychiatrzy? Część II.
Nie jestem jednak pewien czy zostałem dobrze zrozumiany. Nie chciałem powiedzieć, że psychiatrzy są biedni i niezrozumiani, nie chciałem powiedzieć, że psychiatrom jest gorzej, nie chciałem w ogóle powiedzieć, że inni lekarze się z psychiatrów naśmiewają i nie chciałem powiedzieć, że inni lekarze są gorsi. Być może to są ważne tematy, ale ja się tym nie zajmowałem wcale!
Jedynym moim celem była próba odpowiedzenia na pytanie do czego są potrzebni psychiatrzy. I, uwaga!!, ja wcale nie robię założenia, że w ogóle są oni do czegoś potrzebni. Odpowiemy sobie na pytanie - będziemy wiedzieli! Nie ma co jojczyć, że niedobrzy chirurdzy nie wysyłają do psychiatry. Trzeba się zastanowić, czy oni tam mają po co wysłać i czy wiedzą, kiedy to zrobić.
Czyl ...
|
lukasz-swiecicki |
| 10 listopada 2021 07:54 |
1     829    7
Co właściwie robią, lub myślą, że robią, psychiatrzy. Część I
Co właściwie robią, lub myślą, że robią, psychiatrzy?
Na ogół przyjmuje się, że w Polsce jest około 3500 psychiatrów. Odnoszę się do tej informacji sceptycznie, ponieważ nikt chyba nie potrafi powiedzieć, ilu z tych lekarzy już nie pracuje w Polsce (mimo, że np. należą do Polskiego Towarzystwa Psychiatrycznego, a nawet być może płacą składki). W każdym razie liczba psychiatrów nie jest większa niż 3500, a raczej jest mniejsza. Nie wszystkie osoby z tej grupy praktykują, część pracuje w niepełnym wymiarze czasu.
Z drugiej strony w tej samej Polsce mieszka ok. 20% osób z zaburzeniami psychicznymi (w tym oczywiście także psychiatrów z zaburzeniami psychicznymi). Dwadzieścia procent populacji to prawdopodobnie ok. 7 milionów – znów trudno powiedzieć ilu naszych rodaków już wyjechało i stał ...
|
lukasz-swiecicki |
| 9 listopada 2021 08:26 |
11     1317    9
Co nas pociesza?
Co nas pociesza
Zacznijmy od tego, o czym pisałem już wiele razy, ale co moim zdaniem, trzeba często powtarzać: osoby chore na depresję mają obniżony nastrój, ale to nie musi oznaczać, że odczuwają smutek. To nie jest paradoks, a jedynie zrozumienie faktu, że nie każdy obniżony nastrój to smutek. Nie na darmo najstarsze polskie słowo na oznaczenie depresji to „tszczyca” (od słowa „tęsknić”, „tesknica”). Uczucie tęsknoty nie jest może przyjemne, ale przecież nie jest jednoznaczne ze smutkiem.. Jeśli więc nie smutek, to może nie powinno się także mówić o pocieszeniu?
Gdyby badania, o których chcę wspomnieć dotyczyły jedynie depresji, to rzeczywiście nie byłoby rozsądnie mówić o pocieszaniu. Bo depresję należy leczyć, a pocieszać to można smutnych. No, ale te badania dotyczą z pewnośc ...
|
lukasz-swiecicki |
| 8 listopada 2021 08:48 |
28     1143    4
Czym się nie przejmować?
Czym się nie przejmować?
Oczywiście, tak pewnie odpowiedział by messer Woland, najlepiej w ogóle niczym się nie przejmować, bo jeśli Annuszka kupiła już olej, to go ani chybi pewnie i rozleje, a tramwaj jakiś zawsze się przytrafić może, co ja mówię, musi. Ale powiedzenie, żeby nie przejmować się niczym zupełnie nie pomaga, ponieważ dotyczy zbyt wielu rzeczy na raz i jako takie jest niemożliwe do wprowadzenia.
Można nawet sądzić, że jeśli powiemy komuś „niczym się nie przejmuj”, to wręcz go w ten sposób nakłonimy, żeby przejmować się zaczął jeszcze bardziej, bo raz, że zacznie się zastanawiać czym tak dokładnie miałby się nie przejmować, a dwa, że straci do nas zaufanie uznając, że mówimy mu byle co. Co więcej – zapewne osoba ta będzie miała rację, ponieważ rady typu „niczym się nie prz ...
|
lukasz-swiecicki |
| 7 listopada 2021 09:54 |
5     1446    10
Kąpielowy trud
Kąpielowy trud
Coś mi się stało takiego, że zrobiłem się jakby starawy. Nie będę tu epatował wiekiem, bo na razie nie mam czym, ale jestem starszy niż kiedyś byłem to bez wątpienia.
Jeszcze nie zacząłem pisać, a już mi dygresja przyszła do głowy. Jeden z moich środkowych wnuków (bo nie najstarszy, ani nie najmłodszy – pierwsze stanowisko jest na zawsze obsadzone przez Tytusa, na drugim sytuacja jest ciągle bardzo zmienna..), a mianowicie Leon, powiedział do swojej mądrej i znanej z komputerowych zdolności mamy: „mamuś, ja wiem, że ludzie umierają, ale ciągle też nowi się rodzą. Więc jak to się właściwie skończy? Może byś sprawdziła w internecie?”.
Mam przypuszczenia jak to się skończy w moim osobistym przypadku i nawet nie będę tego sprawdzał w internecie – moderatorzy Wikipedii nie są ...
|
lukasz-swiecicki |
| 6 listopada 2021 08:46 |
4     1128    8
Wino - trudny temat
Wino – trudny temat
Chodzę z Borysem po Cytadeli odmawiając różaniec. Wiadomo – pisałem już o tym, ale ponieważ nadal to robię, to pewnie będę dalej o tym pisał. Jest taki temat, którego starałem się unikać, więc pewnie czas, żeby się spróbować choć trochę się zmierzyć, zanim zacznie mnie to bardziej prześladować.
Cud w Kanie Galilejskiej. Kiedy byłem dzieckiem mój ksiądz katecheta, ksiądz Kazimierz, którego ulubiona maksyma brzmiała „boża dziecina nie pali i nie przeklina” – co w zasadzie udało mi się wcielić w życie gdzieś koło 50 tki, więc chyba nie jest źle (zwłaszcza z przeklinaniem nie mam problemu, bo nie uznaję i nigdy nie uznawałem), a więc ksiądz Kazimierz przekonywał nas na lekcjach religii, że to galilejskie wino było bezalkoholowe. To zadziwiające jak ksiądz na to wpadł, n ...
|
lukasz-swiecicki |
| 5 listopada 2021 12:07 |
26     1973    13
Znowu w szpitalu czyli jak pacjent to widzi
Znowu w szpitalu czyli jak to pacjent widzi, kiedy już coś widzi..
Jestem lekarzem. Wiem, że to nie wydaje się odkrywcze, ale nie chodzi mi wcale o to, że „wykonuję zawód lekarza”. Chodzi dokładnie o to, co napisałem – jestem nim. To znaczy, że niemal nigdy się nie zdarza, żebym nie był lekarzem. Czasem we śnie, ale nie zawsze. Moje sny najczęściej dotyczą pacjentów, leczenia, obchodów. Także na swoją własną, bez wątpienia ukochaną, Rodzinę patrzę pod kątem medycznym. Kto na co choruje, lub mógłby zachorować, jak leczyć, co robić.
Ale to nawet nie o to chodzi. To znaczy nie o to, że trudno mi wyjść z roli zawodowej, bo takie wyjście to jeszcze sobie potrafię narzucić, kwestia do wyćwiczenia. Jednak poza sprawami czysto technicznymi mam także postrzeganie Świata typowe dla lekarzy. Ma ...
|
lukasz-swiecicki |
| 4 listopada 2021 08:42 |
17     1723    6
O świętych patronach moich wnuków - wnuczyliada część trzecia
O świętych patronach moich wnuków – „bądźcie jako te dzieci” czyli wnuczyliada część trzecia.
[Uwaga redakcyjna – to niestety nie jest budująca opowieść, raczej nie czytajcie tego dzieciom. Właściwie osoby bardziej wrażliwe też chyba powinny poprzestać na przeczytaniu pierwszej części, albo tylko tytułu...]
Pomysł był, jak to często u nas bywa, autorstwa mojej kochanej Żony. I całe to zdanie należy odczytać na poważnie, bez jakiejkolwiek ironii. Żonę moją kocham i pisałem już o tym, więc nie o tę część zdania chodzi. Również Jej pomysły uważam zasadniczo za wspaniałe. Dziwne jest jednak to, że Ona sama nie bardzo lub własne pomysły. To znaczy – w moim wykonaniu..
Do rzeczy. Ponieważ mieliśmy się wszyscy spotkać, jak zwykle z okazji Wszystkich Świętych, a wspólna wyprawa na Powązki mi ...
|
lukasz-swiecicki |
| 3 listopada 2021 07:37 |
11     1065    9
O wnukach, apetycie i Borysie. Poniekąd.
O wnukach, apetycie i Borysie poniekąd.
Nadal jestem tam gdzie jestem. Mentalnie i geograficznie. Bardziej mentalnie. Czyli z wnukami nad morzem. Pogoda trudna, pada deszcz i zimno. Tym bardziej istotna kwestia apetytów.
Jestem ojcem zupełnie sporej grupy dzieci, obecnie mocno dorosłych, stąd też mylne przekonanie (moje!), że coś wiem na temat tego co właściwie takie dzieci lubią jeść. Tyle tylko, że moje dzieci, urodzone tuż po Stanie Wojennym, to w zasadzie lubiły to co było w sklepie, a że w sklepie nie było, no to brały co było.
A teraz jest tak, że:
Tytus jest ideowym wegetarianinem – w piątym roku życia przyszedł do rodziców i oznajmił, że jest przeciwny zabijaniu, więc nie będzie jadł żadnego mięsa i ryb. Trzyma się tego zdania już niemal sześć lat i jest bardzo konsekwentny. Co ...
|
lukasz-swiecicki |
| 2 listopada 2021 09:43 |
17     1141    11
Wybór zupy a sprawa polska
Wybór zupy a sprawa polska
Nasz wyjazd z wnukami był tak ekscytujący i pełen przygód (niewielką część z nich już opisałem w poprzednich felietonach), że ani się z Żoną (przez Leona zwaną babeczką) nie spostrzegliśmy, kiedy było już po wszystkim. Nagle znaleźliśmy się, jak kurczaki pana Józka z dawnego skeczu Halamy (wtedy, kiedy wypadły z wirującej pralki), w centrum naszego mieszkania.
Początkowo mieliśmy problem w zorientowaniu się gdzie jesteśmy, ponieważ wygląd mieszkania był niezwykły. Na blacie kuchennym stał stół, a na stole piramida krzeseł sięgająca sufitu. Na łóżku leżało biurko, na biurku fotel, na fotelu taboret a na nim stara maszyna do szycia marki Singer. W innych miejscach nie było lepiej. Myśleliśmy, że to efekt wizyty bardzo zaburzonych psychicznie włamywaczy, ale o ...
|
lukasz-swiecicki |
| 1 listopada 2021 07:41 |
19     1610    11
Wnuczyliada czyli sam nie wiem jak to się stało. Pierwsza część wnuczyliady.
Wnuczyliada czyli sam nie wiem jak to się stało.
Pamiętacie, jak pięć lat temu w jednym z felietonów (o ulicy Czereśniowej, gdyby ktoś chciał sprawdzić) robiłem quiz na temat moich wnuków? Jasne, że nikt nie pamięta. Pytanie – dlaczego ja pamiętam i skąd wiem, że pięć lat temu? To proste. Bo to było pięcioro wnucząt temu(czytaj – sześcioro..)! Wtedy trzeba było jedynie pamiętać: Tytus, Leon, Antoni. A teraz to wygląda tak: Tytus, Leon, Antoni, Henio, Bronek, Frania, Janka i Mirka, Józek… Tak, to prawda, gdyby było jeszcze kilkoro, to nie miałbym problemu z napisaniem całego felietonu, bo bym sobie zapełnił imionami. A tak to przydałaby się jeszcze jakaś myśl przewodnia.
Różne rzeczy o sobie myślałem podczas dotychczasowej części mojego życia, Bóg wie jaka to część. Różne miałem wobec s ...
|
lukasz-swiecicki |
| 31 października 2021 08:41 |
4     962    6
Wnuczyliada część wtóra czyli spokojna jest dusza moja
Wnuczyliada część wtóra czyli spokojna jest moja dusza
Tak się w moim życiu złożyło, napisałem o tym już wiele, że jestem reprezentantem literatury dziaderskiej czyli bez przerwy zamęczam ludzi moim wnukami. Będąc tego faktu zasadniczo świadomym powinienem przestać i pisać wyłącznie o elektrowstrząsach. Co zrobić, jeśli życie nie daje i wybiera mi tematy? I nie wszystkie mają związek z prądem elektrycznym…
Po kolei. Mieliśmy czworo dzieci w wieku 29 lat. To znaczy oboje mieliśmy po 29. Obecnie w tym czasie na ogół ludzie zastanawiają się nad pierwszym… Po 29 roku życia nie mieliśmy już dzieci. Taka sytuacja, mająca z pewnością swoje dobre strony, ma też pewne trudniejsze implikacje.
Byliśmy jeszcze przed czterdziestką, kiedy dzieci zaczęły nas opuszczać. Miałem 39 lat, kiedy Aniela, na ...
|
lukasz-swiecicki |
| 30 października 2021 08:26 |
10     1215    12
O imponderabiliach
O imponderabiliach
Kładę przed wami życie i śmierć, błogosławieństwo i przekleństwo. Wybierajcie więc życie, abyście żyli wy i wasze potomstwo.
PWT 30.19
Rozumiem, to znaczy nie rozumiem, ale jestem w stanie przyjąć do wiadomości, że jesteśmy obecnie w takim punkcie, my uczestnicy Cywilizacji Zachodniej (jeśli tak się ona nazywa, jeśli w ogóle istnieje i jeśli uczestniczymy..), że nie tylko powinniśmy wszystko podważać, ale i musimy to robić. Bo nie ma wolności dla wrogów wolności i nie ma postępu dla wrogów postępu i nie ma wyboru dla przeciwników wyboru.
Czemu nie ma? Tego nie wiem, ale mówią mi, że nie ma. Nie ma więc żadnych spraw pozostających poza dyskusją, na każdy temat muszą koniecznie istnieć w sposób pełnoprawny wszystkie możliwe opinie…
Jakiś czas temu na czcigodnych łamach ...
|
lukasz-swiecicki |
| 29 października 2021 11:51 |
13     1407    10
Kwestia logiki czyli wrażenia po lekturze artykułu
Kwestia logiki czyli wrażenia po lekturze artykułu Udo Schuklenka i Suzanne ven de Vathorst opublikowanego w piśmie Journal of Medical Ethics.
Nie szukałem tego artykułu, bo nigdy nie sądziłem, że pisze się takie rzeczy. Artykuł sam mnie znalazł za pośrednictwem Redaktora Naczelnego. Nie jestem wdzięczny. Po przeczytaniu tego manifestu, a tym chyba wspomniany artykuł jest, czuję się źle. Czuję się tak, jak czuje się człowiek po kontakcie ze Złem w czystej postaci. Tym najgorszym rodzajem zła, które zawsze, bo taka jest żelazna reguła, zawsze podkreśla, że właśnie Dobrem jest, a nie Złem. To tak jak kolektywizacja na Ukrainie w latach 30 tych. Od początku do końca świetny pomysł na poprawę jakości produkcji rolnej. I efekt uboczny w postaci dwóch milionów trupów. Drobna sprawa. Z tekstu ...
|
lukasz-swiecicki |
| 28 października 2021 08:41 |
21     1808    23
Jak odczarować elektrowstrząsy?
Jak odczarować elektrowstrząsy?
Powszechnie uważa się medycynę za naukę. Można mieć niekiedy wątpliwości, czy psychiatria jest w pełni naukowa, ale także w obrębie psychiatrii bardzo liczą się dane empiryczne. Czyli – jeśli przeprowadzimy jakiś zabieg lub podamy lek, porównamy przeprowadzoną procedurę do innej lub do placebo, a uzyskany wynik będzie dodatni, czyli badana procedura okaże się równie skuteczna, jak inna, lub skuteczniejsza od placebo – to należy uznać, że również badana metoda postępowania jest skuteczna.
To jest jasne. To jest nawet trywialne. A przecież wcale tak nie jest!! To znaczy – co do zasady, to pewnie tak jest, ale istnieją bardzo poważne wyjątki. Jednym z najdziwniejszych, moim zdaniem, są zabiegi elektrowstrząsowe.
W jednej z najnowszych prac przeglądowych o ...
|
lukasz-swiecicki |
| 27 października 2021 09:10 |
34     1960    14