-
lukasz-swiecicki
O prezentach czyli wuj pański
O prezentach czyli wuj pański
Zagadnienie prezentów dla lekarzy jest co najmniej kłopotliwe. Wiem, że krąży na ten temat wiele zupełnie niemiłych historii, a pewnie część osób ma nawet własne niedobre doświadczenia w tym względzie. Z drugiej jednak strony dawanie lekarzom prezentów ma, przynajmniej w Polsce, długą tradycję i trudno temu zaprzeczyć.
Tak czy owak ten felieton nie dotyczy zagadnień etycznych, drogich prezentów, ani żadnych łapówek. Nie twierdzę, że takich problemów nie ma, ani że nie są to problemy, ale ten felieton akurat o tym nie jest. Postanowiłem napisać krótką historię najbardziej prawdziwych prezentów, które podarowano mi z czystej życzliwości, i które mogłem przyjąć (o ile mogłem) bez żadnych wyrzutów sumienia.
Ta kategoria prezentów miała w nomenklaturze mojego r ...
|
lukasz-swiecicki |
| 26 października 2021 10:57 |
5     1447    12
Obok kogo mogę mieszkać?
Obok kogo mogę mieszkać czyli psychiatra jako hot dog z tysiąca wysp
Ostatnio na Forum Młodych Psychiatrów, nie pytajcie skąd się tam wziąłem, przyjmijmy, że jestem od 30 lat, pojawił się wpis kolegi, przypuszczam, że młodszego ode mnie. Wpis był długi, streszczę go z pamięci. Kolega psychiatra odziedziczył mianowicie mieszkanie i zorientował się, że zostanie w ten sposób sąsiadem swojego pacjenta. Uznał to za niedobrą okoliczność i zastanawiał się co właściwie ma robić w tej sytuacji.
Początkowo miałem szczery zamiar nie wypowiadać się w tej kwestii, żeby nie być zrzędzącym dziadem. Moim zdaniem zrzędzący psychiatryczny dziad jest jak hot-dog z sosem tysiąca wysp na stacji benzynowej. Hot-dog na stacji sam w sobie to rzecz świetna, której poprawić nie można – tak samo jest ze starym p ...
|
lukasz-swiecicki |
| 24 października 2021 08:00 |
11     1862    13
Nasze czasy czyli jak zaprzyjaźnić bańki
Nasze czasy czyli jak zaprzyjaźnić bańki?
Rozważania na temat tego, jak to kiedyś czas płynął wolno, a teraz niezwykle szybko („no popatrz dopiero była Wielkanoc, a już listopad mija”) są całkowicie trywialne. Pisanie o tym wydaje się mieć tyle samo sensu, co narzekanie na zepsucie młodzieży („kiedyś zupełnie nie to było, był szacunek, rozum, spokój. No po prostu całkiem inni ludzie”), opowieści o tym, że wszystko drożeje („kiedyś to taka benzyna kosztowała 20 gr, i to na dawne pieniądze, szkoda, że człowiek samochodu nie miał, bo by się bez końca jeździło”..), no i że kiedyś to były zimy („jak w listopadzie zasypało to do kwietnia kopaliśmy tunele w śniegu. Po dwa metry głębokości…”).
Być może dlatego nikt nie poświęca zagadnieniu szybkości upływu czasu szczególnej uwagi..
Ale tak s ...
|
lukasz-swiecicki |
| 23 października 2021 09:17 |
13     1590    10
Trudno się oddać pod obronę Kobiecie
Trudno się oddać pod obronę Kobiecie...
To kolejny tekst z cyklu różańcowych trudności. Tym razem - o czym zapominam. Najczęściej zapominam o odmówieniu "Pod Twoją obronę". Idę sobie rano z Borysiem, różaniec w ręku, niebo gwiaździste nade mną, a prawo moralne tak jakby we mnie. Przynajmniej tak się staram. Odmawiam różaniec, tajemnica jak zwykle dość przypadkowa, choć ostatnio zastanawiam się bardziej i częściej.
A jak już odmówię "dziesiątkę", to niemal zawsze zaczynają się wykręty. A to Aniele Boży, a to Chwała Ojcu i Synowi... No może już była, ale jeszcze raz nie zaszkodzi. W tym czasie Borys, zaczyna podjadać chleb ptakom, muszę interweniować, przerywam modlitwę i już Pod Twoją obronę gdzieś przepadło. A tu przecież jeszcze Wieczny Odpoczynek...
Przez długi czas myślałem, że to c ...
|
lukasz-swiecicki |
| 22 października 2021 07:48 |
13     1702    10
Gdy byłem młodym dziadkiem czyli nie jesteśmy już na Czereśniowej Toto..
Gdy byłem młodym dziadkiem czyli nie jesteśmy na Czereśniowej Toto…
Wszyscy, którzy mnie choć trochę znają zostali już wielokrotnie poinformowani o tym, że mam wnuki, że jest ich (na razie..) trzech, ile mają lat itd. Szczerze mówiąc ci, którzy mnie nie znają także są o tym informowani, niezależnie od tego czy sobie tego życzą. Nie robię tego umyślnie, ani po to, żeby usłyszeć, że młodo wyglądam jak na dziadka, choć z pewnością lepiej usłyszeć, że jest się młodym dziadkiem niż starym ojcem (choć czemu, nie mam pojęcia – stary ojciec pokazuje, że jest do czegoś tam jeszcze zdolny, a dziadek, nawet i młody – po prostu trwa). No więc nie, nie zależy mi. Ja się po prostu tak z tych swoich łobuzów cieszę, to jest niewyrachowane, a nawet i ode mnie niezależne.
Jak się więc już rzekło, bo moż ...
|
lukasz-swiecicki |
| 20 października 2021 14:54 |
4     1459    7
Rozmowy z psami
Rozmowy z psami
Zaczynam podejrzewać, że jestem kontrowersyjny. To znaczy zawsze tak wszyscy mówili, jeszcze kiedy byłem małym dzieckiem. Ale początkowo nie rozumiałem co to znaczy, a w późniejszym okresie nie rozumiałem, co to znaczy w odniesieniu do mnie. To znaczy ja to rozumiałem tak: nie lubicie mnie, więc opowiadacie jakieś głupoty, że jestem niby kontrowersyjny. A ja przecież wiem, że nie jestem.
Ostatnio jednak dopada mnie starość i zaczynam patrzeć na życie pod innym kątem (tak się dzieje, kiedy głowa człowiekowi opada..). I spod tego innego kąta, to na razie trochę wygląda tak, że, no faktycznie, mogliście mieć tam i jakąś rację, i może czasami bywam kontrowersyjny. Choć oczywiście to nie jest moja wina, bo zostałem sprowokowany i gdybyście się lepiej zachowywali, to pewnie b ...
|
lukasz-swiecicki |
| 14 października 2021 16:03 |
14     1422    11
Elizeusz czyli życie w niedoczasie
Elizeusz czyli życie w niedoczasie
22 lipca, czyli w samo święto E.Wedla (przypomnienie dla młodszych Czytelników – za komuny nazwano fabrykę czekolady Edwarda Wedla zakładami 22 lipca, to było takie komunistyczne święto świeckie, kiedy sobie komuniści świeckowali. Na złość wszyscy mówili na to święto – święto Wedla. wwNo i wielu ludziom już tak zostało, że kiedy widzą tę datę to myślą o Wedlu. Albo nawet o czekoladzie…), w każdym razie w samo południe dnia Wedla doszedłem do wniosku, że nie wytrzymam.
Z różnych względów, którym poświęcę inny tekst, w tym roku raczej nie mam urlopu. Ale za to mam bardzo dużo pracy. Na razie jednak pomyślałem, że nie wytrzymam fali tropikalnych upałów, które w młodości uznałbym najwyżej za przyjemne ciepełko, i razem z Żoną postanowiliśmy oddalić się z ...
|
lukasz-swiecicki |
| 13 października 2021 20:49 |
6     1364    11
Czy podawać sole litu w ciąży? - odpowiedź jest złożona
Czy podawać sole litu w ciąży – odpowiedź jest złożona
Sole litu (w Polsce zazwyczaj węglan) są pewnie najstarszym stale stosowanym lekiem psychiatrycznym na całym Świecie. Na pewno można prześledzić historię ich stosowania od 1949 roku, a incydentalne doniesienia pojawiały się już w XIX wieku. Choć osobom niezajmującym się tym tematem może się wydawać, że jest to lek niszowy – ponieważ nie można o nim usłyszeć w śniadaniowej telewizji, a zdjęcia tabletek litu nie ukazują się na banerach – jednak w rzeczywistości lek ten przyjmują miliony osób. Nic dziwnego, że w którymś momencie (trudno ustalić kiedy) zaczęto się interesować potencjalnym wpływem litu na zdrowie kobiety w ciąży i jej nienarodzonego dziecka.
Wyniki pierwszych badań nie były zachęcające. Wydawało się, że podawanie litu w ...
|
lukasz-swiecicki |
| 11 października 2021 20:46 |
7     1590    6
Menażeria czyli zwierzęta w rodzinie wielodzietnej
Menażeria czyli zwierzęta w rodzinie wielodzietnej
Dziś w nocy wrócił do mnie Gekuś, zwany też Skoczusiem, czyli należący do mojego najstarszego wnuka Tytusa, zwanego też Tytkiem, gekon orzęsiony. Opisywałem już swoje przygody z Gekusiem podczas wiosennego lockdownu w ubiegłym roku. W zasadzie nie były to przygody, ale patologiczne przeżycia, które określiłem jako epidemiozę. Odsyłam do tamtego felietonu, może go zresztą po prostu opublikuję jeszcze raz.
Nocna wizyta Gekusia, oczywiście nieoczekiwana, związana z wyjazdem Tytka na obóz, przypomniała mi o wszystkich naszych zwierzętach. Zapewniona bezsenna noc i taką też miałem. Bo tych zwierząt i przeżyć z nimi związanych było tak niezwykle dużo..
Pierwszy był Korek, nieodżałowany jamnik szorstkowłosy, który zginął przejechany przez ...
|
lukasz-swiecicki |
| 10 października 2021 16:57 |
6     1657    15
Rzeczy, które robi się na Mokotowie będąc na dziadzierzyńskim i nie będąc do końca martwym.
Rzeczy, które robi się na Mokotowie będąc na dziadzierzyńskim i nie będąc do końca martwym.
To felieton napisany podczas wiosennego lockdownu, kiedy to zajmowałem się jednym z moich dziewięciorga wnucząt – a mianowicie Mirą.
Będąc na dziadzierzyńskim wszedł raz do mojego gabinetu pacjent o wyglądzie niedbałym. Tak by zaczęła niezapomniana Ewa Szumańska (Ojej!! Nie żyje już od 10 lat!! A żyła 90…). Ja nie jestem młodą lekarką tylko starym profesorem, więc i zajęcia pewnie inne, choć wygląd niedbały – no, może się tam i zdarza, ale staram się nie przesadzać.
Przede wszystkim na dziadzierzyńskim chodzimy wolnym krokiem. Szybko się nie da, bo jest wózek. A jeśli Mira wysiada z łóżka, to jest oczywiście jeszcze znacznie wolniej. Bo Mira jest myślicielką, a nie chodzicielką, więc musi roz ...
|
lukasz-swiecicki |
| 9 października 2021 17:55 |
28     2117    6
Ci co źle się czują czyli potęga dobrych rad
Ci co źle się czują czyli potęga dobrych rad
Mogłoby się wydawać, ale nie wiem do końca komu, że ludzie dzielą się na zdrowych i chorych. Tak jak na włochatych i łysych. Dużych i małych. Grubych i chudych. Tych, którzy byli na urodzinach Roberta Mazurka i tych, których tam nie było (ja byłem, jeśli o to chcecie spytać, nie mogę jednak powiedzieć, że miód i wino piłem. Bo miodu nie podano..).
Ale tak nie jest, to znaczy tak nie jest jeśli chodzi o podział na zdrowych i chorych (bo na podział na tych którzy byli u Mazurka to jest i to jak najbardziej, że jest!).
Po prostu podział na zdrowych i chorych nie ma znaczenia! Bo na przykład na łysych i owłosionych ma. Łysych nie trzeba zaopatrywać w grzebienie. A włochaci sobie nie zadrapią łysiny o niski strop. Więc to jest praktyczny podzia ...
|
lukasz-swiecicki |
| 8 października 2021 20:08 |
19     1826    20
A sprawdzaliście buty?
A sprawdzaliście buty?
Zasadniczo nie lubię dowcipów o blondynkach, są seksistowskie i głupie. No może jest kilka śmiesznych, bo jedno drugiemu nie przeczy, ale są jeszcze inne śmieszne rzeczy na świecie, więc o blondynkach się wyrzekam.
Tak w ogóle to stereotypowe myślenie jest głupie i jest stratą czasu. Na przykład taki pogląd, że mężczyzna to nigdy nie pozwoli wyrzucić swojej starej kurtki, swetra, spodni, skarpet, butów… To jest bzdura. Przecież on, ten mężczyzna, nie pozwala tego wyrzucić nie dlatego, że jest mężczyzną, ani z pewnością nie dlatego, że jest głupi.
To są po prostu bardzo dobre i fajne rzeczy i nie ma żadnego sensu ich wyrzucać. Moja sztruksowa brązowa kurtka jest może trochę poprzecierana. Nie mogę w niej chodzić do pracy. I w zasadzie na spacery też nie. Ale z p ...
|
lukasz-swiecicki |
| 7 października 2021 16:07 |
18     1954    18
Dlaczego odnalezienie w świątyni było radosne czyli Tytus i Leon jako bracia Chrystusa.
Dlaczego odnalezienie w świątyni było radosne czyli Tytus i Leon jako bracia Chrystusa.
To już kolejny, naprawdę nie wiem który, felieton z cyklu różańcowych (Czytelniczka powiedziała „z cyklu moherowych” – ale chyba one nie są moherowe, choć ja się tego określenia nie boję wcale). Właściwie pomyślałem, że to będzie oddzielny cykl i będzie się nazywał „Klucze do różańca”. Mam nawet do tego dobre zdjęcie, tylko muszę je znaleźć…
Pomysł stworzenia osobnego cyklu sprawia, że jeszcze raz muszę zastrzec, choć boję się, że nudzę: nie jestem specjalistą od różańców, teologii, wiary, biblistyki i w ogóle od niczego w tym zakresie. Z tego co mi wiadomo jestem jedynie specjalistą psychiatrą, a i to z pewnością nie od wszystkiego w psychiatrii. A gdzież tam!
Ja tylko chodzę z Borysiem po Cytade ...
|
lukasz-swiecicki |
| 6 października 2021 20:57 |
10     1486    9
Czy mam przestarzałe poglądy?
Czy mam przestarzałe poglądy?
Pod jednym z moich postów pojawił się gniewny i nieprzyjemny komentarz. Nie nazwę go hejtem, ponieważ nie był anonimowy, a poza tym byłem już w życiu naprawdę porządnie hejtowany, a nawet grillowany i, za przeproszeniem, takie byle co nie robi na mnie wrażenia. Nie chcę bynajmniej polemizować z panią, która zechciała się wypowiedzieć, namawiam, żeby nie czytała rzeczy, które jej się nie podobają, ewentualnie krytykowała je w sposób konstruktywny, a nie posługując się stereotypami. Zresztą, tak jak mówię, z pewnością polemizować nie będę i obiecuję pani, że może sobie pisać co chce, ode mnie odpowiedzi na to nie dostanie i tyle. Na polemikę trzeba zasłużyć. Ale przy okazji zainteresowała mnie poruszona przez ową panią kwestia. Kwestia ta nosi nazwę „przesta ...
|
lukasz-swiecicki |
| 5 października 2021 13:23 |
29     2306    16
Ojciec karmiący czyli epidemia z gekonem pod pachą
Jedna z Czytelniczek uświadomiła mi, że w moich tekstach związanych z epidemią przewija się nieco tajemnicza postać gekona orzęsionego imieniem Skoczuś (dla przyjaciół Skoczek). Pomyślałem, że jednak należy wyjaśnić, że Skoczek nie jest żadną metaforą ani tym bardziej aluzją.
Nie ma nic wspólnego z Chochołem z Wesela, a jedynie niewiele z gęsią z Ulicy Czereśniowej – świadomie sięgam po utwory dość od siebie odległe, a przecież nadal mieszczące się w dziedzinie Sztuka przez „S”. Myślę, że zwłaszcza Ulica Czereśniowa może tu być niedoceniana. Felieton na temat tej książki opublikuję już zaraz i niechybnie.
Skoczek jest jednak Skoczkiem po prostu. Poznałem Go pobieżnie już jakieś dwa lata temu, kiedy Tytus zaczął się nim opiekować, ale bliższą znajomość zawarliśmy na fali zimowo-wiosen ...
|
lukasz-swiecicki |
| 4 października 2021 16:06 |
19     2120    20
Epidemioza czyli psychiatryczne zapiski
Epidemioza - psychiatryczne zapisy czyli tam i z powrotem w dwa miesiące z kawałkiem.
Łukasz Święcicki
Nie prowadzę dziennika, nie zapisuję uwag o swoim życiu, bo nie odczuwam takiej potrzeby. Jednak początki pamiętnej, jak sądzę, pandemii utrwaliły się w mojej głowie na tyle mocno, że, przynajmniej obecnie, jestem w stanie dość dokładnie odtworzyć swoje myśli i odczucia. Nie potrafię oczywiście podać dokładnych dat dziennych, więc nie będę tworzył fikcji, zlokalizuję wydarzenia w pewnym przybliżeniu czasowym. Ponieważ interesuje mnie przebieg wydarzeń psychicznych, czyli psychopatologia, w nawiasach zaznaczę odnośniki, a w przypisach postaram się nazywać poszczególne objawy lub mechanizmy.
Koniec lutego 2020.
Ogólnie mówi się o epidemii. Nie mogę się nadziwić ludzkiej naiwności, a m ...
|
lukasz-swiecicki |
| 3 października 2021 14:02 |
48     3083    28
Tak wcześnie jest tak późno
Tak wcześnie jest późno czyli objawy epidemiozy.
Łkasz Święcicki
Jestem człowiekiem niezbyt praktycznym. Innymi słowy – praktycznie rzecz biorąc jestem frajerem. Zdarza mi się coś wymyślić, sam się temu dziwię, ale mimo wszystko zdarza się, jednak nigdy nie zaklepuję, że to moje i potem sobie patrzę, z niemym zachwytem, na różne „dzieła” sygnowane innymi nazwiskami, choć przecież napisane przeze mnie.
To może po raz pierwszy spróbuję coś zastrzec. Określenie „epidemioza” wymyśliłem sam, nigdzie o tym nie czytałem, a wręcz napisałem na ten temat felieton do pisma CNS Reviews. Felieton ów, nie ten tylko tamten, jest co prawda poświęcony zjawisku epidemiozy, ale nie zawiera definicji. Więc żeby już wszystko było, tym razem przytaczam moją definicję epidemiozy.
Epidemioza® jest to stan ps ...
|
lukasz-swiecicki |
| 2 października 2021 15:09 |
37     2638    22