-

lukasz-swiecicki

Artykuły użytkownika

To niemożliwe - pseudobareizmy odcinek drugi

Pseudobareizmy – odcinek drugi.

To niemożliwe!

Śledząc przeróżne pseudobareizmy szedłem raz sobie przejściem podziemnym do metra stacja Dworzec Gdański. W zasadzie ja szedłem już od metra, w kierunku domu, ale jeden z bohaterów tej historii szedł do metra.

Był to dzielny ojciec lub dziadek, teraz nie da się już tego określić po wyglądzie, gdyż na ogół ojcowie wyglądają bardzo staro (są starzy??), ale za to dziadkowie młodo (zapewne mi się tak wydaje jako mnogiemu dziadkowi, ale wrażenie jest mocne). W każdy razie mężczyzna w wieku średnio-nieokreślonym energicznie pchał przed sobą podwójny wózek, a jakże – z dwójką dzieci.

Z jakiegoś powodu zainteresowało to pana idącego obok mnie, a więc naprzeciwko domniemanego ojca.

- A co bliźniaczki? (istny Sherlock Holmes..).

- No (mało rozmowny ...

lukasz-swiecicki
3 lipca 2022 20:10

2     945    9

Rzeczy zbędne

Rzeczy zbędne

 

Jest gorąco. Trudno się śpi. A już najgorzej jak się w nocy zacznie myśleć. Ja całkiem niepotrzebnie zacząłem.

Pisałem ostatnio o rzeczach niezbędnych i miałem przez jakiś czas wrażenie, że trudno jest znaleźć takie rzeczy. Bo czy naprawdę tak wiele człowiekowi potrzeba? Ale tak naprawdę?

Jednak w środku nocy naszła mnie myśl, że jeszcze gorzej jest z rzeczami zbędnymi… Tylko tym razem nie myślałem o rzeczach jako przedmiotach, a raczej bardziej ogólnie, na przykład jako o „przedmiotach szkolnych”…

Właśnie minęło 36 lat od kiedy ukończyłem studnia medyczne. Nawiasem mówiąc wbrew temu co mi obecnie wpisują w CV żadnego „uniwersytetu medycznego” nie ukończyłem. Ja byłem na „akademii medycznej” i to dla mnie brzmi wystarczająco dumnie. Mnie tam żadne uniwersytety niepotrze ...

lukasz-swiecicki
1 lipca 2022 13:40

4     1036    8

Rzeczy niezbędne

Rzeczy niezbędne

Lepiej może od razu wyjaśnić, że to jest felieton o rzeczach niezbędnych, a nie o sprawach niezbędnych. Z jakiegoś powodu często mówiąc „rzeczy” ma się na myśli coś w rodzaju „rzeczy do załatwienia”, no ale tak naprawdę rzeczy to są rzeczy – czyli przedmioty.

Chociaż oprócz przedmiotów pojawi się też zwierzę. Zwierzę oczywiście żadnym przedmiotem nie jest, ale ono się zaplątało w tekst i ja go wyplątać nie umiem. Więc zostanie.

Chciałbym też zwrócić uwagę, że zbiory „rzeczy niezbędne” i „rzeczy zbędne” nie sa wcale, wbrew językowemu pozorowi, zbiorami dopełniającymi i nie dają w efekcie zbioru wszystkich rzeczy!! Jak to możliwe? To proste. Jest bardzo wiele rzeczy „potrzebnych”, które nie będąc niezbędnymi z całą pewnością nie są też zbędne. To jest tak naprawdę cała t ...

lukasz-swiecicki
30 czerwca 2022 18:02

3     1049    12

Pseudobareizmy w moim życiu odc. 1

Pseudobareizmy w moim życiu – odcinek pierwszy

Jak wiadomo, tym którzy czytują moje felietony, mam niezwykle utalentowane wnuki, które raczą mnie swoimi mądrościami. Mądrości te spisuję w cyklu „Rozmowy z ekspertem”. Było już tych rozmów kilka i zapewne wkrótce coś przybędzie.

Jednak jako wyczulony na różne sytuacje psychiatra miewam także doświadczenia związane z osobami być może mniej błyskotliwymi niż moje wnuki, a może po prostu błyskotliwymi inaczej. Teksty, które słyszę bardzo dobrze pasowałyby do filmu Barei, stąd też nazwa „pseudobareizmy” – no bo jednak Bareja ich nie użył.

Kilka dni temu podczas spaceru z Borysem (to mój pies) przechodziliśmy koło pobliskiej szkoły. Trafiliśmy akurat na wyjście dzieci pod wodzą pana od wuefu na jakieś zajęcia ruchowe na Cytadeli. Na czele gru ...

lukasz-swiecicki
29 czerwca 2022 20:41

6     1022    6

Próbuję zrozumieć i to wcale niekoniecznie świętego Pawła...

Próbuję zrozumieć i to wcale niekoniecznie świętego Pawła.

 

Dziś jest Pierwsza Komunia Tosia, drugiego syna Anieli i Kazika. Z tej okazji będę czytał Drugie Czytanie.

Między nami mówiąc lepiej jest czytać Drugie, po Drugie jest zawsze po Pierwszym. Ja wiem, że to niewielkie odkrycie jak na praktykującego (uważnie praktykującego) katolika, ale każdy (chyba) kto kiedyś czytał w kościele pamięta, że towarzyszy temu pewna trema, w największym stopniu związana z obawą przed tym, że człowiek wyskoczy przed ołtarz nie wtedy, kiedy trzeba. Nawet dla osób raczej śmiałych, jest to jednak koszmar. I z Pierwszym można się pomylić, a z Drugim to już trudno. Więc Drugie jest lepsze.

Ale z drugiej strony fajniejsze jest Pierwsze. Pierwsze Czytanie jest zwykle bardziej tajemnicze, zagadkowe, patetycz ...

lukasz-swiecicki
19 czerwca 2022 08:45

28     1919    7

O świętych patronach moich wnuków czyli jedna z części wnuczyliady

O świętych patronach moich wnuków – „bądźcie jako te dzieci” czyli wnuczyliada część trzecia.

[Uwaga redakcyjna – to niestety nie jest budująca opowieść, raczej nie czytajcie tego dzieciom. Właściwie osoby bardziej wrażliwe też chyba powinny poprzestać na przeczytaniu pierwszej części, albo tylko tytułu...]

Tan felieton już kiedyś był, ale przeczytałem go ostatnio i doszedłem do wniosku, że forma graficzno-stylistyczna była niezbyt jasna. Poprawiłem ją więc troche i proponuję przeczytać jeszcze raz.

 

Pomysł był, jak to często u nas bywa, autorstwa mojej kochanej Żony. I całe to zdanie należy odczytać na poważnie, bez jakiejkolwiek ironii. Żonę moją kocham i pisałem już o tym, więc nie o to chodzi, że ja się niby dystansuję... Także pomysły Żony uważam zasadniczo za wspaniałe.

Jedno co ...

lukasz-swiecicki
17 czerwca 2022 20:54

0     774    5

Połamał się z nimi wedlowskim torcikiem czyli procesja.

Połamał się z nimi wedlowskim torcikiem czyli procesja.

Boże Ciało to szczególny dzień.

Nawet w czasach całkiem komunistycznych był to dzień wolny od pracy, a że zawsze przypada w czwartek, więc, choć nie było wówczas pojęcia długiego weekendu, to jednak jakaś obietnica tego, czym długi weekend jest jednak w tym była.

Ma poza tym dość dziwną nazwę, jeśli już się nad tym zastanowić, bo jednak Bóg kojarzy nam się z różnymi rzeczami, ale z Ciałem to już najmniej. Niesłusznie, ale trzeba przyznać, że tak jest.

Dla mnie Boże Ciało to jednak oczywiście zawsze jakaś procesja. Najwcześniejsze skojarzenia to procesja w Laskach. Bardzo długa i bardzo piękna, w sensie czysto przyrodniczym. Z Kaplicy Matki Boskiej Anielskiej szło się tak zwaną aleją lipową (naprawdę wszyscy mówią „Lipówka”, ale ni ...

lukasz-swiecicki
16 czerwca 2022 17:29

11     1305    7

O wnukach, aperycie i Borysie poniekąd.

O wnukach, apetycie i Borysie poniekąd.

Bardzo możliwe, że ten felieton już był. Ale mógł też nie być. Trochę go przeredagowałem.

Nadal jestem tam gdzie jestem. Mentalnie i geograficznie. Bardziej mentalnie. Czyli z wnukami nad morzem. Pogoda trudna, pada deszcz i zimno. Tym bardziej istotna kwestia apetytów.

Jestem ojcem zupełnie sporej grupy dzieci, obecnie mocno dorosłych, stąd też mylne przekonanie (moje!), że coś wiem na temat tego co właściwie takie dzieci lubią jeść. Tyle tylko, że moje dzieci, urodzone tuż po Stanie Wojennym, to w zasadzie lubiły to co było w sklepie, a że w sklepie nie było, no to brały co było.

A teraz jest tak, że:

Tytus jest ideowym wegetarianinem – w piątym roku życia przyszedł do rodziców i oznajmił, że jest przeciwny zabijaniu, więc nie będzie jadł żadne ...

lukasz-swiecicki
13 czerwca 2022 16:23

2     800    3

O elementarnych różnicach między kobietami i mężczyznami czyli czy ja się w zasadzie czelendżuję z tym łysym karkiem?

O elementarnych różnicach między kobietami a mężczyznami czyli czy ja się w zasadzie czelendżuję z łysym karkiem??

 

Napisano tomy o różnicach między kobietami a mężczyznami. Nic się tu nie da odkryć, a co najwyżej wiele należałoby zakryć (dwuznaczność nie w pełni zamierzona..), bo takie to idiotyzmy.

Kiedy ponad 30 lat temu jedna z moich starszych koleżanek z Instytutu Psychiatrii stwierdziła, że u kobiet częściej niż u mężczyzn poronienie bywa przyczyną depresji, to jej stwierdzenie wydawało się dość zabawne (choć oczywiście w samym poronieniu, ani w depresji nie ma nic zabawnego).

Dziś nikt by się nie ośmielił choćby uśmiechnąć. No to nie.

Ja nie jestem specjalistą od tych różnic i jakoś sobie bez tego radzę mimo, że wśród moich pacjentów są zarówno mężczyźni jak i kobiety. Mój prze ...

lukasz-swiecicki
11 czerwca 2022 14:47

5     1369    13

Nasze Podwórko, pani Danusia i emocjonalne okrzyki.

Emocjonalne okrzyki, które wywarły wpływ na moje życie – Nasze Podwórko i pani Danusia

 

Napisałem już kiedyś felieton dotyczący pewnego okrzyku, wydanego na mój widok przez panią woźną w szkole podstawowej. Nie pamiętam jednak zupełnie jaki był tytuł tamtego felietonu i z tego powodu nie umiem go odnaleźć. W każdym razie – ten jest o zupełnie innym okrzyku i w zupełnie innym momencie mojego życia.

Urodziłem się na Żoliborzu (choć tak dosłownie to na Powiślu, bo w szpitalu przy ul. Karowej; poza tym oczywiście urodziła mnie Mama, sam tego nie robiłem – ale tak się przecież mówi). Przez pierwszy rok życia mieszkałem przy ulicy Mickiewicza, w samym centrum Starego Żoliborza (w tamtych czasach mieliśmy zresztą tylko jeden jedyny Żoliborz, Stary wymyślono o wiele później).

Potem plątałem s ...

lukasz-swiecicki
9 czerwca 2022 13:16

7     1290    8

Psychologiczny kontekst zabiegów elektrowstrząsowych

Psychologiczny kontekst zabiegów elektrowstrząsowych.

 

Zabiegi elektrowstrząsowe (EW) zaliczane są do biologicznych niefarmakologicznych metod leczenia stosowanych w psychiatrii. Już sam podział sugeruje wyraźne oddzielenie metod „biologicznych” od (przypuszczalnie) „psychologicznych”. Trudno się więc dziwić, że psychologiczne aspekty kwalifikowania do zabiegów EW (także dyskwalifikowania) oraz psychologiczne następstwa przeprowadzenia tego typu kuracji są bardzo rzadko przedmiotem zainteresowania lekarzy i psychologów. Lekarzy prawdopodobnie uważają, że leczenie typu EW nie zawiera w sobie pierwiastka psychologicznego, a psychologowie są zazwyczaj zdania, że zabiegi EW nie są w zakresie ich zainteresowania.

Obie strony są w błędzie. Wieloletnie doświadczenie kliniczne II Kliniki Psyc ...

lukasz-swiecicki
7 czerwca 2022 17:57

14     1486    13

"To się wszystko nie składa" - rozmowy z ekspertem część siódma.

Rozmowy z ekspertem część siódma – „to się wszystko nie składa”.

Dziś naszym ekspertem jest sam Dziadek, z zawodu psychiatra, z osobowości profesor, któremu wydaje się, że wszystko umie wyjaśnić w przystępny sposób.

Rozmawia z nim Henryk zwany Heniusiem lub Hendrym, który ma wiele uzasadnionych wątpliwości.

Godzina 22, czerwcowy wieczór, Heniuś nieoczekiwanie dzwoni do Dziadka.

Hendry: Dziadziu, nie mogę zasnąć..

Dziadek: A co się dzieje Henrysiu? Bolą cię rany?? [Henio właśnie się mocno pokaleczył i został poszyty przez panią doktor].

H.: Nie Dziadziu. Po prostu mi się nie składa.

D. Co ci się nie składa Heniu?

H. Stworzenie człowieka.

D. ?

H. Na religii oglądaliśmy film, jak Pan Bóg stwarzał człowieka. A na innej lekcji było, że człowiek pochodzi od małpy. Czyli są dwa rodzaje ludzió ...

lukasz-swiecicki
5 czerwca 2022 13:03

30     1725    8

Pożytki z różańca

Pożytki z różańca

Przypominam sobie jak przez mgłę jakiś czytany kiedyś tekst pod tytułem „Pożytki z gęsi”. Może to był zresztą skecz? W każdym razie chodziło o to, że jest trochę nieoczywistych spraw z tą gęsią.

Bo oczywiście można gęś zjeść, ale poza tym można mieć z niej pierze i jajka. Ale to nie wszystko – bo gęsi przecież obroniły Rzym!!! Czyż nie?

Czy ja porównuję gęś z różańcem? A właściwie czemu nie? Zwracam uwagę, że chodzi mi o różaniec jako przedmiot. A nie ideę czy modlitwę. Zgadzam się, że może to być przedmiot uświęcony, ale gęś, jako Stworzenie Boże, też ma swoją godność!

W każdym razie nie chodzi tu wcale o porównanie, tylko o pewne nieoczywiste funkcjonalności, jak mawiają sprzedawcy samochodów.

Zasadniczo różaniec służy do tego, żeby się przy jego pomocy modlić. Niek ...

lukasz-swiecicki
3 czerwca 2022 16:55

7     971    8

Menażeria czyli zwierzęta w rodzinie wielodzietnej

Menażeria czyli zwierzęta w rodzinie wielodzietnej

Ten felieton już chyba kiedyś był publikowany, ale jest trochę poprawiony i przeredagowany..

Dziś w nocy wrócił do mnie, przynajmniej na chwilę, Gekuś, zwany też Skoczusiem, czyli należący do mojego najstarszego wnuka Tytusa, zwanego też Tytkiem, gekon orzęsiony. Opisywałem już swoje przygody z Gekusiem podczas wiosennego lockdownu w ubiegłym roku. W zasadzie nie były to przygody, ale patologiczne przeżycia, które określiłem jako epidemiozę. Odsyłam do tamtego felietonu, może go zresztą po prostu opublikuję jeszcze raz.

 

Nocna wizyta Gekusia, oczywiście nieoczekiwana, związana z wyjazdem Tytka na obóz, przypomniała mi o wszystkich naszych zwierzętach. Zapewniona bezsenna noc i taką też miałem. Bo tych zwierząt i przeżyć z nimi związan ...

lukasz-swiecicki
2 czerwca 2022 14:44

6     912    6

Borys, piłeczka i wrony albo kierowanie państwem europejskim średniej wielkości

Borys, piłeczka i wrony albo kierowanie państwem średniej wielkości

 

Borys nigdy nie był zabawowy. Tłumaczyłem sobie to tym, że jaki pan taki pies. Choć niektórzy mówią, że jest wręcz odwrotnie. A inni, ze nie zawsze wiadomo, kto tu jest panem.

Ale może wcale tak nie było, że się Borys do mnie upodobniał, a tylko po prostu nie miał właściwej zabawki?

Wpadłem na ten pomysł, kiedy z jakiegoś niejasnego dla mnie powodu, kupiłem Borysowi bardzo ładną piłeczkę. Piłeczka po prostu mnie urzekła, wydała mi się bardzo odpowiednią i nagle postanowiłem ja kupić, choć cenę miała niezbyt przyzwoitą. No, ale że Borys w zasadzie zabawek nie ma (bo się nie bawi!), więc odżałowałem.

Borys poparł moje zdanie i pokochał piłeczkę bardzo. Nie sądziłem, że potrafi się tak przywiązać do rzeczy materialnej, ...

lukasz-swiecicki
27 maja 2022 17:33

6     1142    5

Poinformowany staruszek nie składa broni - katastrofa klimatyczna w ujęciu naukowym.

Rozmowy w saunie – poinformowany staruszek nie składa broni…

 

Tym razem wybrałem się do sauny innego dnia i o innej godzinie niż poprzednio, licząc, że zmylę poinformowanego staruszka, który bardzo chciał spotkać się ze mną i poprawić mój poziom wiedzy.

Rzeczywiście, w sali rekreacyjnej było pusto. Na wszelki wypadek sprawdziłem, czy w drewnianej balii wiszącej na sznurze, która służy do spłukiwania ciała po saunie, jest woda. Woda była, ale ku mojemu zdziwieniu – gorąca!

Pogratulowałem sobie czujności. Średnia przyjemność oblać się gorącą wodą po saunie! Zacząłem wylewać wodę, żeby wymienić ją na zimną. Wtem drzwi sauny uchyliły się i wysunęła się z nich znajoma siwa głowa. Zaczaił się na mnie…

- Co pan tam robisz?

- Wodę wylewam, ktoś gorącej nalał.

- Gorąca najlepsza!

- Takiej pan ...

lukasz-swiecicki
25 maja 2022 21:10

7     1269    11

Rozmowy w saunie - rozmowa ze staruszkiem dobrze poinformowanym

Rozmowy w saunie

Odcinek 1 – Staruszek dobrze poinformowany

Bardzo lubię chodzić do sauny. Właściwie to nawet uwielbiam. A ponieważ, dzięki mojemu pracodawcy, czyli Instytutowi Psychiatrii , posiadam obecnie kartę multisport, to mogę sobie bez przeszkód na tę saunę chodzić.

Co takiego fajnego jest w saunie? Wiadomo, że jest gorąco, można się spocić i podobno jest to zdrowe, choć nie wiadomo na co. Ale najważniejsza jest cisza i spokój.

Kiedy człowiek zamyka za sobą drzwi słyszy jedynie uspokajające trzaski piecyka, ewentualnie syk pary, jeśli poleje kamienie wodą. W mojej saunie się nie da, bo zabrali wiaderko.

W recepcji zaproponowali mi, że oddadzą jak przysięgnę, że nie będę polewał, bo to szkodzi grzałce. Spytałem po co mi w takim razie wiaderko? Powiedzieli, że oni w takie sprawy ...

lukasz-swiecicki
23 maja 2022 15:24

5     1272    9

Producent nadłamanych trzcin czyli nie jestem supermanem

Producent nadłamanych trzcin i wątłych knotków

 

W komentarzu do mojego poprzedniego felietonu, relacjonującego opowieść mojej ś.p. siostry Marysi o Jej spowiedzi, pani Danuta napisała, że jej zdaniem jest to niedobra historia. Według pani Danuty jest to efekt politycznej poprawności. Cytuję wspomniany wpis:

 

O nie!<img alt="

lukasz-swiecicki
22 maja 2022 10:49

0     904    4

O istocie spowiedzi?

Pytania do eksperta – część szósta

Istota spowiedzi

Ekspert wypowiadający się w tej części już nie żyje. Marysia, moja siostra, zmarła już ponad dwa lata temu. Była Osobą z zespołem Downa. Pisałem już o Niej. Ostatnio Mama przypomniała mi historię Marysi na temat spowiedzi.

Marysia była osobą religijną. Religia miała dla Niej znaczenie. Mama miała jednak czasem wątpliwości, czy Marysia dobrze wszystko rozumie. Marysia świetnie wszystko rozumiała, ale ukrywała to, ze względu na szczególne poczucie humoru, a może z jakiegoś innego powodu?

Pewnego dnia Mama postanowiła spytać Marysię o spowiedź.

Mama: Marysiu, czy ty byłaś u spowiedzi?

Marysia: Tak, kochanie ty moje (tak zwykle mówiła do Mamy).

M.: I jak było?

Mary: Bardzo dobrze, kochanie (Marysia zwykle zgrabnie unikała prostych odpowie ...

lukasz-swiecicki
21 maja 2022 12:15

6     1520    10

Spektrum choroby dwubiegunowej czyli rozmowa z księciem Hamletem i jego kumplami.

Spektrum choroby afektywnej dwubiegunowej – rozmowa z księciem Hamletem.

22 lata temu panowie Youngstorm, Van Meter i Algorta (pojęcia nie mam dlaczego sobie w tym momencie pomyślałem Guildenstern, Rosenkranz i Hamlet.. przy czym Guildenstern to gdzie nie spojrzeć, to inaczej pisany..) napisali artykuł o spektrum choroby afektywnej dwubiegunowej.

W skrócie największym chodziło o to:

„Koncepcja spektrum choroby afektywnej dwubiegunowej budzi wątpliwości związane z:

1) brakiem powszechnie akceptowanej definicji zjawiska;

2) obawami, że przyjęcie koncepcji może spowodować włączenie do zbioru zaburzeń dwubiegunowych także przypadki do tego zbioru nie należące;

3) niepokojem, iż stosowanie takiego „wytrychu diagnostycznego“ może spowodować nadmiernie częste rozpoznawanie choroby afektywnej ...

lukasz-swiecicki
20 maja 2022 16:53

2     999    4

 Poprzednia  Strona 22 na 30.    Następna