-
lukasz-swiecicki
Dwie strony cierniowej korony czyli przytulalstwo stosowane
Dwie strony cierniowej korony czyli przytulalstwo stosowane
Ten piątek tu opisany nie był dziś. Tylko po jakiejś wietrznej nocy. A teraz raczej jesteśmy przed.
Piątkowy ranek z Borysiem na Cytadeli, bo niby gdzie? Po bardzo wietrznej nocy. Dla wielu ludzi oznacza to na pewno duże straty materialne, a kilka osób być może straciło dziś w nocy życie.
A dla mnie? W tej chwili to oznacza, że wszędzie jest pełno patyków, którymi Borys będzie się zajmował. Nie jestem mu potrzebny i mogę odmawiać różaniec. Czyli dziś klucze do różańca.
Tajemnica bolesna – ukoronowanie cierniem (mi się co prawda zawsze wydaje, że „nakładanie cierniowej korony”, ale rozumiem, że to niesłuszna koncepcja..).
Wiele razy myślałem, żeby coś na ten temat napisać, ale zawsze kończyło się na jednej myśli – że to tak k ...
|
lukasz-swiecicki |
| 29 lipca 2022 20:20 |
1     643    8
Rozmowy z psami
Rozmowy z psami
To też już kiedyś było, ale w związku z odejściem Harego przypominam sobie stare swoje teksty o psach. Trochę tylko poprawiłem.
Zaczynam podejrzewać, że jestem kontrowersyjny.
To znaczy zawsze tak wszyscy mówili, jeszcze kiedy byłem małym dzieckiem. Ale początkowo nie rozumiałem co to znaczy, a w późniejszym okresie nie rozumiałem, co to znaczy w odniesieniu do mnie. To znaczy ja to rozumiałem tak: nie lubicie mnie, więc opowiadacie jakieś głupoty, że jestem niby kontrowersyjny. A ja przecież wiem, że nie jestem.
Ostatnio jednak dopada mnie starość i zaczynam patrzeć na życie pod innym kątem (tak się dzieje, kiedy głowa człowiekowi opada..). I z tego innego kąta, to na razie trochę wygląda tak, że, no faktycznie, mogliście mieć tam i jakąś rację, i może czasami bywa ...
|
lukasz-swiecicki |
| 28 lipca 2022 21:03 |
11     949    7
Pieski z wyższych sfer
Pieski z wyższych sfer
Pamięci nieodżałowanego Harego poświęcam ten felieton napisany rok temu, kiedy jeszcze Hary był wśród nas.
Spotkałem dziś rano na Cytadeli pana Włodka, o którym wspomniałem kiedyś w felietonie „Za starzy na psa”. Pan Włodek występował tam jako przykład dzielnego staruszka. Niby fajnie, ale ludzie raczej wolą być postrzegani jako „dzielni” niż jako „staruszkowie”. Znana była kiedyś w warszawskim światku psychiatrycznym historia o energicznej pani doktor, która goniła z parasolem faceta, który nazwał ją „starą k…” krzycząc „tylko nie stara chamie!”.
Wracając do pana Włodka – kiedy go spotkałem podszedł do mnie z uśmiechem i zapytał czy to ja jestem tym blogerem, który „pisze o pieskach”.
Miałem ochotę odpowiedzieć słynnym powiedzeniem mojej śp. siostry Marysi, ...
|
lukasz-swiecicki |
| 27 lipca 2022 20:40 |
5     924    10
Dlaczego siatkówka jest zasadniczo lepsza?
Dlaczego siatkówka jest zasadniczo lepsza?
Oczywiście, jak już ostatnio pisałem, najważniejsza jest piłka nożna. Jednak zastanówmy się. Może jednak lepsza jest siatkówka. Albo skoki narciarskie.
Skoki oczywiście w zimie, bo w lecie to jednak jakoś bez sensu. Na zawsze zapamiętam pierwszy dobry sezon Małysza.
W tym czasie miałem pacjenta, któremu zasadniczo nic nie pomagało. Zmieniałem mu leki, próbowałem trafić na różne sposoby. I nic.
Rzadko się tak zdarza, żeby zupełnie nic. A tu nic. Jakbym jechał na ścianę. I kiedy już zaczynałem wątpić – Małysz wygrał pierwszy konkurs. Pewnie w niedzielę albo w sobotę.
A w poniedziałek pacjent przyszedł na wizytę, spojrzał na mnie niezbyt przytomnie, i powiedział „ale Małysz, co nie??”. No i dalej to już ruszyliśmy szybko. Pozornie beznadziejnie ...
|
lukasz-swiecicki |
| 23 lipca 2022 15:30 |
7     1083    7
Dyskretny urok remontu czyli winiarka dwustrefowa
Dyskretny urok remontu czyli winiarka dwustrefowa
Od zakończenia remontu naszego mieszkania (zdaje się, że jeden z moich wnuków, Henio, nazwałby go „epickim remontem” – tak się teraz chyba mówi w grupie 7-8 latków..) minął rok z małym okładem. Właściwie znalazłem już chyba wszystko, co można było znaleźć, a ponadto pogodziłem się z tym, że nie znajdę już pozostałych rzeczy. Widocznie nie były mi potrzebne. Choć w to akurat trudno mi uwierzyć, kiedy uświadamiam sobie, że był tam kufel do piwa…
W każdym razie rany zaczynają się już goić, a może nawet blizny już nie swędzą. W tej sytuacji umysł, nieznoszący próżni (a jest to jedna z nielicznych naprawdę fundamentalnych prawd – czego jak czego, ale próżni umysł nie znosi!), zaczyna poszukiwać ewentualnych korzyści, które mogą płynąć z ta ...
|
lukasz-swiecicki |
| 22 lipca 2022 12:21 |
9     1036    9
Czym się nie przejmować czyli czego nie jeść w nocy.
Czym się nie przejmować czyli czego nie jeść w nocy.
Krótsza forma tego felietonu już kiedyś była, to jest bardziej rozbudowana i trochę zmieniona.
Oczywiście, tak pewnie odpowiedział by messer Woland, najlepiej w ogóle niczym się nie przejmować, bo jeśli Annuszka kupiła już olej, to go ani chybi pewnie i rozleje, a tramwaj jakiś zawsze się przytrafić może, co ja mówię, musi. Ale powiedzenie, żeby nie przejmować się niczym zupełnie nie pomaga, ponieważ dotyczy zbyt wielu rzeczy na raz i jako takie jest niemożliwe do wprowadzenia.
Można nawet sądzić, że jeśli powiemy komuś „niczym się nie przejmuj”, to wręcz go w ten sposób nakłonimy, żeby przejmować się zaczął jeszcze bardziej, bo raz, że zacznie się zastanawiać czym tak dokładnie miałby się nie przejmować, a dwa, że straci do nas z ...
|
lukasz-swiecicki |
| 20 lipca 2022 17:30 |
3     983    5
A sprawdzaliście buty?
A sprawdzaliście buty?
To taka poprawiona powtórka z pewnym uzupełnieniem.
Zasadniczo nie lubię dowcipów o blondynkach, są seksistowskie i głupie. No może jest kilka śmiesznych, bo jedno drugiemu nie przeczy, ale są jeszcze inne śmieszne rzeczy na świecie, więc o blondynkach się wyrzekam.
Tak w ogóle to stereotypowe myślenie jest głupie i jest stratą czasu. Na przykład taki pogląd, że mężczyzna to nigdy nie pozwoli wyrzucić swojej starej kurtki, swetra, spodni, skarpet, butów…
To jest bzdura. Przecież on, ten mężczyzna, nie pozwala tego wyrzucić nie dlatego, że jest mężczyzną, ani z pewnością nie dlatego, że jest głupi.
To są po prostu bardzo dobre i fajne rzeczy i nie ma żadnego sensu ich wyrzucać. Moja sztruksowa brązowa kurtka jest może trochę poprzecierana. Nie mogę w niej chod ...
|
lukasz-swiecicki |
| 19 lipca 2022 13:47 |
4     1024    6
Rozmowy z ekspertem - nie bądź dziecinny Dziadku!
Muszę przyznać, że nigdy nie moge sobie przypomniec czy to są "Pytania do eksperta" czy "Rozmowy z ekspertem", nie sądzę, żeby to miało jakies znaczenie, ale jeśli ktoś bardzo porządny to wyjąsniam, że chodzi o ten sam cykl pod, być może, dwoma tytułami..
Rozmowy z ekspertem część dziewiąta
Nie bądź dziecinny Dziadku
Przebojem naszego niedawnego wspólnego wyjazdu wakacyjnego była reklama żelków Haribo. Nie wiadomo czemu Dziadek przypomniał sobie ten stary hit internetu i puścił dzieciom przy posiłku. Dziadek sporo rzeczy robi nie wiadomo dlaczego, pojawiają się głosy, że to peseloza, ale znowuż inni mówią, że zawsze tak miał.. Nie rozstrzygniemy tego zagadnienia.
Jeśli ktoś nie pamięta, albo wręcz nie widział, tej doskonałej reklamy, to wygląda ona tak, że grupa bardzo poważnych dorosł ...
|
lukasz-swiecicki |
| 16 lipca 2022 14:28 |
4     1063    8
Sto lat samotności czyli Dom Geologa
Odgrażałem się, że o wakacjach pisał nie będę, choć sam nie bardzo w to wierzyłem, bo w końcu piszę każdego roku. Myślałem jednak, że może to jeszcze nie teraz, może później, kiedy wakacje nabiorą już mocy, choć ja specjalnie długiego urlopu nie planuję, ale zawsze wakacje to wakacje. Są jednak powody, które skłoniły mnie do tego, żeby już teraz coś tam na ten temat bąknąć…
To nie będzie, Boże broń, żaden tekst reklamowy, ani mnie nikt o niego nie prosił, ani nie płacił. Możliwe zresztą, że (nieznani mi skądinąd) właściciele Domu Geologa wcale by sobie takiej dziwnej reklamy, jaka być może mogą być moje felietony, nie życzyli. Mam po prostu potrzebę, żeby o tym dziwnym domu napisać.
Dom Geologa stoi sobie spokojnie u samych stóp Masywu Śnieżnika, w sercu Doliny Kłodzkiej, w Marianówc ...
|
lukasz-swiecicki |
| 15 lipca 2022 19:47 |
3     974    8
Czy jestem równie zabawny jak Unia Europejska? Odpowiedź może Cię zaskoczyć...
Co jest zabawne czyli o podobieństwie Łukasza Święcickiego i europarlamentu.
W sympatycznym komentarzu do jednego z moich felietonów nieznany mi Czytelnik stwierdził, że mój blog jest równie zabawny jak europarlament.
To bardzo duży i niezasłużony komplement i myślę, że niektórzy mogliby doszukiwać się w nim lizusostwa. Jednak moim zdaniem „Honi soit qui mal y pense”. Oczywiście, że taka pochwała jest nieco na wyrost, ale postaram się wykazać, że różnice między moim blogiem a europarlamentem nie są aż tak wielkie, choć z góry przyznaję, że nigdy nie prostowałem bananów.
Może jednak najpierw zastanówmy się co to właściwie znaczy „być zabawnym”? Zapewne zgodzimy się, że to nie to samo co:
- Być śmiesznym – bycie śmiesznym jest trochę żałosne. Śmieszny jest ktoś, z kogo śmieją się wówczas, ...
|
lukasz-swiecicki |
| 14 lipca 2022 06:42 |
1     915    8
Pytania do eksperta część ósma czyli o skutecznym rad sposobie
Pytania do eksperta część ósma – o skutecznym rad sposobie.
Moja najstarsza wnuczka Frania (znaczy licząc wnuki płci żeńskiej najstarsza, bo tak w ogóle to czterolatka) bawi się ze starszym bratem Heniem. Henio, jak to Henio, najlepiej ze wszystkich moich wnuków udaje prosiątko. A to już coś znaczy, że najlepiej. I choć jest to słodziutkie prosiątko, to jednak cholerki można dostać. Nagle jego występy przerywa wyraźny i donośny sopran Frani:
- Heniu, czy mogłabym cię prosić, żebyś był bardziej ZACHOWALNY??!
Ponieważ Heniuś nadal jest prosiątkiem, Dziadek nie rozumie do końca sytuacji i prosi Franię o poradę ekspercką.
- Franiu, co miałaś na myśli prosząc Henia, żeby był zachowalny?
- No, Dziadziu, chyba chciałam, żeby Heniuś był zachowalny.
- A czym się to miało przejawiać??
- ?????? ...
|
lukasz-swiecicki |
| 13 lipca 2022 07:29 |
2     887    8
Pytania do eksperta część siódma - A dlaczego?
Pytania do eksperta część siódma
Odpowiedź na pytanie „dlaczego?”
Miejsce akcji – miejscowość Dolni Morava na Morawach, a dokładnie taka duża góra na którą można wejść (w wersji dla leniwych nawet wjechać kolejką linową), a potem zjechać takim super-bobslejem z samej góry na sam dół. To jest czad.
No, ale dziadek może jedynie wejść, a potem zejść. Bo Babcia nie pozwala mu jechać bobslejem.
Dziadek pyta więc eksperta, Leona:
- Powiedz mi Leon dlaczego nie mogę sobie zjechać bobslejem, ale pracować to mogę? To nie jest sprawiedliwe.
- Dziadeczku – GDYŻ (Leon uwielbia słowa „gdyż” i „lecz”) trafiłeś na Babeczkę, która o ciebie dba!
I to wyczerpuje zagadnienie. Dlatego, jeśli ktoś z Was zastanawia się, dlaczego nie możecie robic tej czy innej rzeczy, która mogłaby dla Was być całkiem fajna ...
|
lukasz-swiecicki |
| 12 lipca 2022 13:53 |
3     829    8
Wyjeżdżamy na wakacje
Wyjeżdżamy na wakacje
To nie będzie oczywiście felieton o wakacjach. Wakacje to wakacje. Nie ma o czym mówić. Nie jesteśmy tam gdzie byliśmy, tylko tam gdzie nas nie było. I nie robimy tego co umiemy, tylko to co nam zdecydowanie gorzej wychodzi.
Od dawna podejrzewam, że prawdziwym celem wakacji jest zmęczenie się w sposób inny, niż męczymy się zazwyczaj. Jedyną zaletą jest to, że głowie się rzeźbią inne rowki, a tamte poprzednie sobie trochę zarastają. I tyle.
A tak zwany „odpoczynek” jest oczywistą ułudą. W rzeczywistości osoby, które umieją wypoczywać, robią to w zasadzie bez przerwy i są super wypoczęte. Na przykład pracują sobie w jakimś europarlamencie czy czymś podobnie zabawnym.
Ale, jak już wspomniałem, to w ogóle nie jest felieton o wakacjach, tylko o wyjeżdżaniu na wakacje ( ...
|
lukasz-swiecicki |
| 11 lipca 2022 20:44 |
6     957    8
To niemożliwe - pseudobareizmy odcinek drugi
Pseudobareizmy – odcinek drugi.
To niemożliwe!
Śledząc przeróżne pseudobareizmy szedłem raz sobie przejściem podziemnym do metra stacja Dworzec Gdański. W zasadzie ja szedłem już od metra, w kierunku domu, ale jeden z bohaterów tej historii szedł do metra.
Był to dzielny ojciec lub dziadek, teraz nie da się już tego określić po wyglądzie, gdyż na ogół ojcowie wyglądają bardzo staro (są starzy??), ale za to dziadkowie młodo (zapewne mi się tak wydaje jako mnogiemu dziadkowi, ale wrażenie jest mocne). W każdy razie mężczyzna w wieku średnio-nieokreślonym energicznie pchał przed sobą podwójny wózek, a jakże – z dwójką dzieci.
Z jakiegoś powodu zainteresowało to pana idącego obok mnie, a więc naprzeciwko domniemanego ojca.
- A co bliźniaczki? (istny Sherlock Holmes..).
- No (mało rozmowny ...
|
lukasz-swiecicki |
| 3 lipca 2022 20:10 |
2     916    9
Rzeczy zbędne
Rzeczy zbędne
Jest gorąco. Trudno się śpi. A już najgorzej jak się w nocy zacznie myśleć. Ja całkiem niepotrzebnie zacząłem.
Pisałem ostatnio o rzeczach niezbędnych i miałem przez jakiś czas wrażenie, że trudno jest znaleźć takie rzeczy. Bo czy naprawdę tak wiele człowiekowi potrzeba? Ale tak naprawdę?
Jednak w środku nocy naszła mnie myśl, że jeszcze gorzej jest z rzeczami zbędnymi… Tylko tym razem nie myślałem o rzeczach jako przedmiotach, a raczej bardziej ogólnie, na przykład jako o „przedmiotach szkolnych”…
Właśnie minęło 36 lat od kiedy ukończyłem studnia medyczne. Nawiasem mówiąc wbrew temu co mi obecnie wpisują w CV żadnego „uniwersytetu medycznego” nie ukończyłem. Ja byłem na „akademii medycznej” i to dla mnie brzmi wystarczająco dumnie. Mnie tam żadne uniwersytety niepotrze ...
|
lukasz-swiecicki |
| 1 lipca 2022 13:40 |
4     1004    8
Rzeczy niezbędne
Rzeczy niezbędne
Lepiej może od razu wyjaśnić, że to jest felieton o rzeczach niezbędnych, a nie o sprawach niezbędnych. Z jakiegoś powodu często mówiąc „rzeczy” ma się na myśli coś w rodzaju „rzeczy do załatwienia”, no ale tak naprawdę rzeczy to są rzeczy – czyli przedmioty.
Chociaż oprócz przedmiotów pojawi się też zwierzę. Zwierzę oczywiście żadnym przedmiotem nie jest, ale ono się zaplątało w tekst i ja go wyplątać nie umiem. Więc zostanie.
Chciałbym też zwrócić uwagę, że zbiory „rzeczy niezbędne” i „rzeczy zbędne” nie sa wcale, wbrew językowemu pozorowi, zbiorami dopełniającymi i nie dają w efekcie zbioru wszystkich rzeczy!! Jak to możliwe? To proste. Jest bardzo wiele rzeczy „potrzebnych”, które nie będąc niezbędnymi z całą pewnością nie są też zbędne. To jest tak naprawdę cała t ...
|
lukasz-swiecicki |
| 30 czerwca 2022 18:02 |
3     1013    12
Pseudobareizmy w moim życiu odc. 1
Pseudobareizmy w moim życiu – odcinek pierwszy
Jak wiadomo, tym którzy czytują moje felietony, mam niezwykle utalentowane wnuki, które raczą mnie swoimi mądrościami. Mądrości te spisuję w cyklu „Rozmowy z ekspertem”. Było już tych rozmów kilka i zapewne wkrótce coś przybędzie.
Jednak jako wyczulony na różne sytuacje psychiatra miewam także doświadczenia związane z osobami być może mniej błyskotliwymi niż moje wnuki, a może po prostu błyskotliwymi inaczej. Teksty, które słyszę bardzo dobrze pasowałyby do filmu Barei, stąd też nazwa „pseudobareizmy” – no bo jednak Bareja ich nie użył.
Kilka dni temu podczas spaceru z Borysem (to mój pies) przechodziliśmy koło pobliskiej szkoły. Trafiliśmy akurat na wyjście dzieci pod wodzą pana od wuefu na jakieś zajęcia ruchowe na Cytadeli. Na czele gru ...
|
lukasz-swiecicki |
| 29 czerwca 2022 20:41 |
6     995    6
Próbuję zrozumieć i to wcale niekoniecznie świętego Pawła...
Próbuję zrozumieć i to wcale niekoniecznie świętego Pawła.
Dziś jest Pierwsza Komunia Tosia, drugiego syna Anieli i Kazika. Z tej okazji będę czytał Drugie Czytanie.
Między nami mówiąc lepiej jest czytać Drugie, po Drugie jest zawsze po Pierwszym. Ja wiem, że to niewielkie odkrycie jak na praktykującego (uważnie praktykującego) katolika, ale każdy (chyba) kto kiedyś czytał w kościele pamięta, że towarzyszy temu pewna trema, w największym stopniu związana z obawą przed tym, że człowiek wyskoczy przed ołtarz nie wtedy, kiedy trzeba. Nawet dla osób raczej śmiałych, jest to jednak koszmar. I z Pierwszym można się pomylić, a z Drugim to już trudno. Więc Drugie jest lepsze.
Ale z drugiej strony fajniejsze jest Pierwsze. Pierwsze Czytanie jest zwykle bardziej tajemnicze, zagadkowe, patetycz ...
|
lukasz-swiecicki |
| 19 czerwca 2022 08:45 |
28     1892    7
O świętych patronach moich wnuków czyli jedna z części wnuczyliady
O świętych patronach moich wnuków – „bądźcie jako te dzieci” czyli wnuczyliada część trzecia.
[Uwaga redakcyjna – to niestety nie jest budująca opowieść, raczej nie czytajcie tego dzieciom. Właściwie osoby bardziej wrażliwe też chyba powinny poprzestać na przeczytaniu pierwszej części, albo tylko tytułu...]
Tan felieton już kiedyś był, ale przeczytałem go ostatnio i doszedłem do wniosku, że forma graficzno-stylistyczna była niezbyt jasna. Poprawiłem ją więc troche i proponuję przeczytać jeszcze raz.
Pomysł był, jak to często u nas bywa, autorstwa mojej kochanej Żony. I całe to zdanie należy odczytać na poważnie, bez jakiejkolwiek ironii. Żonę moją kocham i pisałem już o tym, więc nie o to chodzi, że ja się niby dystansuję... Także pomysły Żony uważam zasadniczo za wspaniałe.
Jedno co ...
|
lukasz-swiecicki |
| 17 czerwca 2022 20:54 |
0     746    5
Połamał się z nimi wedlowskim torcikiem czyli procesja.
Połamał się z nimi wedlowskim torcikiem czyli procesja.
Boże Ciało to szczególny dzień.
Nawet w czasach całkiem komunistycznych był to dzień wolny od pracy, a że zawsze przypada w czwartek, więc, choć nie było wówczas pojęcia długiego weekendu, to jednak jakaś obietnica tego, czym długi weekend jest jednak w tym była.
Ma poza tym dość dziwną nazwę, jeśli już się nad tym zastanowić, bo jednak Bóg kojarzy nam się z różnymi rzeczami, ale z Ciałem to już najmniej. Niesłusznie, ale trzeba przyznać, że tak jest.
Dla mnie Boże Ciało to jednak oczywiście zawsze jakaś procesja. Najwcześniejsze skojarzenia to procesja w Laskach. Bardzo długa i bardzo piękna, w sensie czysto przyrodniczym. Z Kaplicy Matki Boskiej Anielskiej szło się tak zwaną aleją lipową (naprawdę wszyscy mówią „Lipówka”, ale ni ...
|
lukasz-swiecicki |
| 16 czerwca 2022 17:29 |
11     1258    7