-

lukasz-swiecicki

Artykuły użytkownika

Co jest czarujące??

Co jest czarujące?

 

Zgódźmy się - coś może być ładne lub nieładne (choć oczywiście można zgłaszać zastrzeżenia dotyczące gustu, bo to nieprawda, że nie ma o czym dyskutować w tej sprawie; niemal wyłącznie o tym dyskutujemy..),

może być dobre i niedobre (moralnie, w smaku i w ogóle – na przykład dobre drogi prowadzą do celu),

proste i trudne, mądre i głupie.

Ale jeśli coś jest czarujące to jakie jest to drugie? Odpowiedź, że „nieczarujące” wydaje się wysoce niezadowalająca.. Bo w jakiś sposób brzydkie będzie definiować ładne, a głupie ustanowi standardy dla mądrego. A nieczarujące nic nie zrobi. Jest brakiem czarującego, a nie jego odwrotnością.

Często odbieramy małe dzieci jako czarujące, zresztą także małe pieski, małe kotki, a może nawet małe ośmiorniczki, choć te ostatnie często ja ...

lukasz-swiecicki
18 stycznia 2023 22:01

8     1143    6

Jak to się robi?

Jak to się robi?

 

Kiedyś, wiele już lat temu, zapukał do mnie syn mojego sąsiada. Teraz to już dorosły chłop, ale wtedy miał pewnie około 7 lat. Zawsze był jednak bardzo rezolutny i śmiały.

Nawiasem mówiąc chodzi o tego sąsiada, którego kiedyś opisałem w felietonie „Dlaczego Bóg stworzył mojego sąsiada” – lub jakoś podobnie, bo może cos mylę z tytułem. W każdym razie syn sąsiada jest jego nieodrodnym synem i też jest niezwykły.

Akurat kiedy zapukał syn sąsiada przyjmowałem pacjentów. Dokładnie jednego pacjenta. Był to starszy pan, profesor uniwersytecki starej daty. Synowi sąsiada to akurat niezbyt przeszkadzało.

- Ja tylko na chwilę Łukasz, chciałem cię o coś spytać…

Syn sąsiada zawsze był ze mną na „ty”. Czemu? Nie mam pojęcia. Ale co ja mogę na to poradzić?

- Jestem trochę zajęty j ...

lukasz-swiecicki
7 stycznia 2023 09:26

4     945    12

Życzenia na Nowy Rok 2023

Życzenia na Nowy Rok 2023

 

Jeden z moich ulubionych bohaterów literackich (jest ich oczywiście wielu, w zeszłym roku pisałem o Killgore Troutcie) – Pierre Menard (Jorge Luis Borges „Fikcje) postanowił jeszcze raz napisać „Don Kichota” Cervantesa. Nie chciał napisać żadnej nowej wersji tylko chciał na nowo napisać wersje starą. Jak się okazuje jest to ogromna różnica, to po prostu zupełnie co innego.

Tekst Menarda, pisany z wielkim trudem przez wiele lat, wyglądał formalnie tak samo jak tekst Cervantesa:

„Porównanie stronic Menarda i Cervantesa jest prawdziwą rewelacją. Cervantes napisał na przykład (Don Kichot część pierwsza, rozdział dziewiąty):

[…] prawda, której matką jest historia, współzawodniczka czasu, depozytariuszka czynów, świadek przeszłości, przykład i przestroga dla teraź ...

lukasz-swiecicki
29 grudnia 2022 21:32

14     1151    10

Co będzie jak się skończą dni?

Rozmowa z Ekspertem cz. 16 – Co będzie jak się skończą dni?

 

Trudno powiedzieć, kto jest Ekspertem w tej historii – czy Jańcia i Leon czy też ich mamy – Anielka i Maja. Ale ktoś na pewno.

Nawiasem mówiąc raz na zawsze nauczyłem się, że „na pewno” pisze się oddzielnie, a „naprawdę” razem. To proste – prawda jest tylko jedna – wystarczy to zapamiętać i nie ma już żadnych wątpliwości..

Wracając do Jańci – były głosy niezadowolenia, że Jańcia zbyt rzadko się wypowiada. Jańcia temu nie jest winna – po prostu ostatnio miała zapalenie ucha, bolało ją, to i nie gadała.

Ale wczoraj wieczorem Jańcia nie mogła zasnąć i spod kołdry rzuciła w kierunku mamy – Anieli – „Mamo, a co będzie jak się skończą dni??”.

A Aniela jasno i mądrze, i stanowczo – jak to ona potrafi – odpowiedziała „Dni się nie ko ...

lukasz-swiecicki
27 grudnia 2022 19:02

2     809    4

Rozmowy z Ekspertem cz. 14 - Leon przewiduje

Rozmowy z Ekspertem cz. 14

Leon przewiduje i martwi się

 

Przed każdym Bożym Narodzeniem Maja, mama Leona, piecze pierniczki i inne ciasta.

Maja jest uznanym ekspertem (a wedle nowomowy może nawet i ekspertką o ile wręcz nie ekspertyzą..) od pieczenia ciast, a pierniczki to jedna z jej specjalności.

Większość pierniczków to po prostu ciastka, w kształcie choinek, grzybków, śnieżynek, ale trzy grzybki mają dziurki i przewleczony przez nie sznurek – mają wisieć na choince.

Pierniczki zostały wyekspediowane do Dziadków (a według nowomowy Babciów), ale Leon się martwi…

Leon: Mamuś czy Babcia wie, że przy trzech pierniczkach są sznurki?

Maja: Tak, wie.

L.: A myślisz, że przekaże to Dziadkowi?

M.: A czemu pytasz?

L.: No bo Babcia pewnie powie Dziadkowi, że nie wolno jeść tych pierniczków, ni ...

lukasz-swiecicki
23 grudnia 2022 21:34

2     756    9

O niegdysiejszych śniegach, choinkach, prezentach i takich tam..

O niegdysiejszych śniegach, choinkach, prezentach i takich tam – scenariusz pogawędki

 

Jest rzeczą powszechnie wiadoma i nie podlegającą żadnej dyskusji, że:

  1. Kiedyś były niesamowite zimy.

Zasadniczo śnieg zazwyczaj sięgał do pierwszego piętra. Wyjście z domu wymagało wykopania kilkumetrowego tunelu. Tunele nie były odpowiednio stemplowane i z tego względu często zawalały się na tunelarzy, przez co było sporo ofiar śmiertelnych. Nikt się tym jednak nie przejmował, bo był ogromny przyrost naturalny, prawdopodobnie zresztą związany z tym, że ludzie byli zasypani w tych domach, telewizji nie było, a zresztą i tak nie było prądu, no i wybór rozrywek był ograniczony.

Trzeba również pamiętać, że śnieg padał jeszcze przed Świętem Zmarłych (bo wtedy nie było Wszystkich Świętych tylko wszyscy ...

lukasz-swiecicki
22 grudnia 2022 14:41

35     1621    8

Życzenia i pozdrowienia - pułapki formułek czyli Błogosławionych Świąt

Życzenia i pozdrowienia – pułapki formułek czyli Błogosławionych Świąt

 

Od kiedy siebie pamiętam bardzo nie lubiłem wszelkich sformalizowanych środków wyrazu.

Nie lubiłem więc pozdrawiać, gratulować, uroczyście witać i żegnać, życzyć zdrowia, a nawet nie bardzo lubiłem po prostu się witać, nie tylko tak uroczyście.

Moje wczesne dzieciństwo upłynęło w Laskach, na terenie Zakładu dla Niewidomych. Zakład jest prowadzony przez siostry Franciszkanki Służebnice Krzyża. Te bardzo miłe, a nawet, nie waham się powiedzieć kochane!, osoby, mają dość niezwykły sposób powitania – jedna z witających się osób mówi „Przez Krzyż”, a druga odpowiada „Do nieba”. To jest takie zwykłe powitanie, codzienne, bez żadnej pompy czy patosu. Tak Siostry mówią.

Obecnie ten sposób witania się uważam za uroczy i ch ...

lukasz-swiecicki
21 grudnia 2022 08:00

6     1577    8

Kiedy jestem naprawdę sobą – pytają osoby z chorobą dwubiegunową. A może wszyscy powinni?

Kiedy jestem naprawdę sobą – pytają osoby z chorobą dwubiegunową. A może wszyscy powinni?

 

Ostatnio pewna bardzo miła młoda osoba dowiedziała się ode mnie, że rozpoznaję u niej chorobę afektywną dwubiegunową.

Coś tam sama podejrzewała w tej kwestii, ponieważ trochę ją dziwiło, że ma okresy przygnębienia i braku energii, które w bardzo krótkim czasie przechodzą w okresy rozdrażnienia, pobudzenia, nadmiaru energii i znacznie mniejszego zapotrzebowania na sen.

To wszystko wydawało się dość dziwne, ale ostatecznie, jak sobie wytłumaczyła ta osoba, „skąd to można wiedzieć, czy inni ludzie też tak nie mają? To nie jest napisane na czole, a w zasadzie część tych objawów można ukryć, a inne jakoś wytłumaczyć sytuacją zewnętrzną”..

Zawsze jest przecież jakoś – albo ciemno, albo wręcz przeciwni ...

lukasz-swiecicki
9 grudnia 2022 15:05

15     1246    7

Rozmowa z Ekspertem cz. 13. Leon laureat

Rozmowa z Ekspertem zapewne część 13… lub inna. Leon laureat.

 

Po raz kolejny naszym Ekspertem jest dziś Leon Kołakowski. Leon właśnie został laureatem ogólnopolskiego konkursu ortograficznego.

Dziadek: Serdecznie gratuluję tego niewątpliwego sukcesu.

Leon: To jest właściwie zasługa Dziadeczka…

D.: [Dumny, milczy].

Po chwili milczenia:

D.: Rozumiem, że czytałeś dużo moich felietonów i stąd nauczyłeś się ortografii, bo wszystkie były niezwykle ortograficzne (zwłaszcza „Buka u psyhiatry”…).

L. Coś tam czytałem, ale to nie do końca dlatego.

D. Czyli dlaczego?

L. To dzięki quizom, które rozwiązywaliśmy!

D. A które quizy najbardziej Ci pomogły?

L. A to jest akurat bez różnicy..

D. Jak to???

L. Bo ja się tylko z tych quizów nauczyłem jak prawidłowo odpowiadać na pytania, których zupełnie ni ...

lukasz-swiecicki
8 grudnia 2022 22:03

1     498    4

Nie wszyscy są tacy jak my czyli o dziwnym układzie plomb

Nie wszyscy są tacy jak my czyli o dziwnym układzie plomb

 

Napisał do mnie pacjent. Tak mniej więcej standardowo. Że jest moim pacjentem i chce się umówić na wizytę.

Nie, jednak źle zacząłem tę historię. Nie napisał do mnie pacjent, bo pacjenci (w sensie mężczyźni) nie piszą do lekarza. Napisała do mnie oczywiście żona pacjenta, bo do lekarza piszą żony. Jeśli zachoruje żona, to już sobie wtedy napisze sama. Ale jak maż to ona. Wiadomo, tak jest i inaczej nie będzie.

Napisała więc żona, ale problem pozostał. Bo ja nie pamiętam, żebym miał takiego pacjenta. W ogóle to pamięć mam ostatnio nie taką jak kiedyś i gdyby nie to, że nie bardzo pamiętam jaką kiedyś miałem dobrą pamięć, to chyba bym się nawet zmartwił, że już takiej nie mam, ale że nie bardzo to pamiętam, to i nie bardzo się ma ...

lukasz-swiecicki
3 grudnia 2022 15:49

5     900    8

O kibicowaniu

O kibicowaniu

 

Jedna ze stałych Czytelniczek tego bloga [na FB] (s. Felicyta) ujawniła ostatnio obawę, że zaczytany własną książką nie będę pisał nowych felietonów.

Jak to się często zdarza – Czytelniczka ma świetną intuicję, choć nie ma do końca racji.. Rzeczywiście ostatnio zdecydowanie mniej piszę, jak na mnie to niemal wcale, ale przyczyną nie jest zaczytanie własnymi felietonami (choć na etapie końcowym produkcji książki musiałem kilka razy przeczytać wszystko co napisałem i przyznam, że to nie jest łatwe. Przeorało mi umysł i uświadomiło, że jestem znacznie mniej zabawny niż mi się do tej pory wydawało…).

Przyczyna jest zupełnie inna i jest związana z Mistrzostwami Świata w piłce nożnej. Tak, pora to przyznać wreszcie, jestem maniakalnym kibicem, a potrzeba i chęć obejrzenia cod ...

lukasz-swiecicki
2 grudnia 2022 16:46

25     1278    4


Dlaczego kocham(y) piłkę nożną czyli Droga Dawida

Dlaczego kocham(y) piłkę nożną czyli Droga Dawida.

 

„Wtedy Dawid pobił Filistynów i upokorzył ich”.

Druga Księga Samuela 8.1.

Zdradzam więc od razu na początku, ze tytułowy Dawid to nie Dawid Beckham (lat 47) tylko król Dawid (l. 3062), a więc gość nieco starszy niż piłka nożna. Ale może wcale nie?

Kiedy Polacy zdobywali złoty medal olimpijski na Igrzyskach w Monachium (a to były czasy, kiedy na Olimpiadach grały „normalne” składy drużyn, a nie tak jak jest od 30 lat – obecnie grają niemal wyłącznie zawodnicy do 23 roku życia, musi ich być co najmniej ośmiu..) miałem 11 lat i byłem w wieku mojego wnuka Leona, a kiedy dwa lata później zdobywali brązowy medal Mundialu (na który się wówczas nie mówiło mundial..) również w RFN, byłem wieku mojego najstarszego wnuka Tytusa i miałem lat 13 ...

lukasz-swiecicki
25 listopada 2022 16:09

55     1644    7

Czym się nie przejmować - zapada mrok

Czym się nie przejmować część trzecia – zapada mrok

 

Robi się coraz ciemniej. Na dobrą sprawę, to już się chyba nie ma co robić, bo po prostu jest ciemno jak… No, jakby było zupełnie ciemno…

Muszę przyznać, że każdego roku mam szczerą i nieco naiwną nadzieję, że jednak w tym roku się to nie wydarzy. Że po prostu Pan Bóg nie dopuści.

Wiem, że to nie tylko moje zdanie. Moja najstarsza córka, która jest osobą bardzo zdecydowaną, a równocześnie zdarza jej się myśleć nieco katatymicznie (psychiatrzy tak mówią na myślenie życzeniowe..), powiedziała mi kiedyś tonem nieznoszącym sprzeciwu „W tym roku już tego skracania się dnia nie będzie, bo po prostu bym tego nie przeżyła!!”.

Powiedziała to z takim przekonaniem, że przynajmniej tak ciut ciut miałem nadzieję, że to jednak Pan Bóg chcąc nie c ...

lukasz-swiecicki
18 listopada 2022 17:50

15     1318    4

Podróże w czasie - zapomniane zwroty

Podróże w czasie – zapomniane zwroty i słowa

 

Ranki są teraz dziwne. Jest ciemno, wilgotno, ale też pusto. Wychodzimy razem z Borysem, zaczynamy się modlić (ręczę za siebie, bo ten łobuz robi bardzo zagadkowe miny – kto tam go wie?) i jest tak, jakbyśmy byli zawieszeni. Czy w czasie? Nie wiem. Tak sobie trochę wyobrażam.

Dziś Borys zgłupiał zupełnie. Ledwo uszliśmy kawałek fosa Cytadeli, dostawał jakiejś dziwnej myślówy, zawracał, robił taką minę jakbyśmy byli nie wiadomo gdzie. Pomyślałem, że on tak wędruje w czasie.

Czasem wyraźnie znosi go w przeszłość, do wszystkich tych rzeczy, które kiedykolwiek zjadł w fosie lub na obrzeżu ( a zwłaszcza na obrzeżu, bo tam jest ten czarujący śmietnik na Krajewskiego), czasem bardzo wybiega w przyszłość, do spodziewanych na tak zwanej patelni (łą ...

lukasz-swiecicki
12 listopada 2022 17:58

14     1266    7

Magia śniadaniówek

Magia śniadaniówek

 

Był taki czas, i sam w to nie wierzę, kiedy byłem królem śniadaniówek. Oczywiście przesadzam z tym królem i to bardzo, ale z pewnością byłem jednym z częściej pokazywanych psychiatrów w telewizjach śniadaniowych. Czyli może królem nie byłem, ale kierownikiem śmietnika to niemalże zapewne.

Ten wstęp napisałem chyba rok temu… Zapewne wiedziałem co miało być dalej, ale ktoś mi przerwał no i oczywiście całkiem zapomniałem. Dałbym z tym pewnie spokój, ale podczas porządkowania felietonów do książki ten tytuł o śniadaniówkach ciągle mi gdzieś wyskakiwał. I już chciałem ten tekst gdzieś dołączać, kiedy orientowałem się, że w tym miejscu nie ma żadnego tekstu – jest tylko wydmuszka. Jakoś mi to nie dawało spokoju i pomyślałem, że muszę to uzupełnić. Nie mam pojęcia czy to ...

lukasz-swiecicki
8 listopada 2022 21:38

9     1001    11

Elektrowstrząsy, upór i von Clausevitz.

Elektrowstrząsy, upór i von Clausevitz

 

Czasem piszę, że robię elektrowstrząsy przez całe życie. To nieprawda i głupota. Wcale nie przez całe życie. Pierwszy raz asystowałem przy zabiegu EW w roku 1980. Raptem 42 lata temu. A ja mam 61. No to głupi widzi, że nie całe życie. A ja z uporem..

No właśnie, to będzie o uporze.

Wprawdzie nie robię elektrowstrząsów przez całe życie, ale parę lat to już będzie. I od 20 lat to tak z 1000 zabiegów rocznie. Czyli co najmniej 20 000 pewnie zrobiłem..

Wcale się nie przechwalam, bo w ogóle nie ma czym. Ktoś stempluje koperty na poczcie, ktoś czyści kominy, ktoś piecze codziennie kilkaset chlebów, ktoś robi elektrowstrząsy. To są normalne dzieje. Chodzi jednak o to, że jeśli coś na co dzień sobie tak robisz, to wydaje ci się, że to jest najbardziej n ...

lukasz-swiecicki
6 listopada 2022 19:32

6     767    8

Wstęp do książki, która juz za chwilę

Wstęp, który należy przeczytać lub też można tego nie robić.

 

Przez wiele lat pisałem raz do roku „Wstęp” do pisma „Lekospis psychiatry”. Lekospis był dodatkiem do efemerycznego pisemka „Nowinki psychiatryczne”. Był to niezwykle popularny, choć całkowicie niszowy, dodatek. Większość polskich psychiatrów używała tego pisemka jako bryku do pisania recept. Czasy były przedinternetowe.

Na pierwszej stronie był mój wstęp i było też moje zdjęcie (w kapeluszu z niedźwiedziem panda – z ZOO w San Diego). Cały mój wkład ograniczał się do tego wstępu. Wszyscy czytali wszystko, używali lekospisu na co dzień – z wyjątkiem wstępu…

Ten wstęp był tam do niczego niepotrzebny i wszyscy o tym wiedzieli. Pisałem go tylko dlatego, że prosił mnie o to przyjaciel – dr Tomek Jaroszewski, który był wyłącznym ...

lukasz-swiecicki
5 listopada 2022 09:08

3     854    7

Tajemnica spowiedzi

Tajemnica spowiedzi

 

Nie sprawdzałem jak to dokładnie jest w przepisach, ale zakładam, przypuszczam, że tak jak większość osób, które w ogóle kiedyś o tym myślały, że tajemnica spowiedzi obowiązuje spowiednika. Chodzi mi o to, że chyba nie obowiązuje spowiadającego się? Może on sobie chodzić i opowiadać o swoich grzechach komu tylko chce. Ale czy powinien? I czy powinien opowiadać o tym, co powiedział mu spowiednik?

Analogia między spowiedzią a psychoterapią nasuwa się zwykle sama i to tak silnie, że zapewne jest analogia fałszywą (!!), bo najsilniej zazwyczaj nasuwają się podobieństwa pozorne i trywialne. Psychoterapia jest jakimś późnym odpryskiem spowiedzi, ale rzeczywiście nie ma tu prawdziwego podobieństwa.

Mam jednak poczucie, że w sprawie wspomnianej już obustronnej tajemnicy a ...

lukasz-swiecicki
2 listopada 2022 20:48

20     1072    11

Profesor Stanisław Pużyński - siódma rocznica śmierci.

Jeszcze jedno wspomnienie o Profesorze Pużyńskim

 

8 listopada 2015 roku zmarł prof. Stanisław Pużyński. Choć pewnie trudno by Mu w to było uwierzyć był dla mnie autorytetem. Nie będę pisał, że wielkim, bo ja i małych za bardzo nie miewam. Ja sobie nie układam życia pod kątem autorytetów i raczej próbuje takie sprawy rozwiązywać z Bogiem. Ale każdemu się zdarza.

Mi się wydarzył profesor Pużyński. Było to wydarzenie w 100% przypadkowe. Szwagierka mojej ciotki, prof. Maria Załuska, pracował w latach 80 tych u prof. Pużyńskiego i umówiła mnie z Nim na spotkanie. Pisałem już o tym.

Może i nic by z tego spotkania nie wyszło, ale jakoś się Profesorowi spodobałem. Albo miał niezwykłą intuicję, albo Duch Święty prowadził (a to chyba na jedno wychodzi), ponieważ, tak jak to dziś widzę, byłem wó ...

lukasz-swiecicki
1 listopada 2022 16:11

0     704    12

 Poprzednia  Strona 18 na 30.    Następna