-

lukasz-swiecicki

Słowa i pomiędzy nimi

Słowa i pomiędzy nimi

 

[Ten felieton napisałem tak naprawdę 3 lata temu. W ogóle już o nim zapomniałem, ale ostatnio napisałem coś o „psychiatrkach” i była pewna wymiana zdań w komentarzach. I oczywiście – rację ma Czytelnik świętą, że psychiatra to kobieta wykonująca ten zawód, to już jest feminatyw i nie można go skobiecić, można tylko zmęszczyć na „psychiatr”. Bardzo mi się to spodobało, a przecież już trzy lata temu sam o tym pisałem!! No po prostu skleroz mnie jakiś dopadł i covidowy mgieł!!!].

Nie wiem czy ktoś jeszcze pamięta o pandemii Covid, mam wrażenie, że temat zupełnie zanikł. Uważam to zresztą za zadziwiające, ale mimo wszystko miłe. To nie było fajne ta cała pandemia.

W czasach kiedy jeszcze ktokolwiek interesował się tym tematem mówiło się o mgle covidowej. Myślę, że różni ludzie różnie rozumieli ten termin, ale chodziło mniej więcej o mylenie słów, albo być może o mylenie pojęć.

Być może wcale nie potrzebujemy żadnych tam wirusów, aby mylić słowa i pojęcia, ale wirus stał się dobrym pretekstem, aby o tym porozmawiać, a może nawet zastanowić się nad tym do czego potrzebne nam są słowa.

Na pierwszy rzut oka mogłoby się wydawać, że sytuacja wygląda tak: jest jakaś rzeczywistość, czyli jest coś. To coś składa się z różnych elementów tego cosia. Jedne elementy są takie, a drugie są inne. Jak je odróżnić? Skąd wiedzieć które są które? Przecież można się w tym pogubić.

Właśnie dlatego, jak się wydaje, Bóg wezwał Adam i poprosił, żeby sobie tam Adam ponazywał. Samemu Bogu te nazwy nie były potrzebne, bo Bóg operuje na samej istocie rzeczy i nie musi sobie nazywać (temu między innymi jest właśnie Bogiem!). Ale oczywiście Bóg orientował się, że Adam zaraz się pogubi i namówił go do nazwania.

Słowa więc były po to, żeby nazwać elementy rzeczywistości. Wkrótce okazało się, że to nie wystarczy, ponieważ elementy rzeczywistości chciały ze sobą wchodzić w interakcje i to też trzeba było nazwać. Adam (albo rzecz jasna ktoś z jego współpracowników, Adam był w końcu ważnym gościem i nie leciał wszystkiego samemu robić!) dołożył więc słowa określające interakcje. Wyglądało na to, że to wystarczy.

Może by i wystarczyło, gdyby Ewie nie przyszło do głowy, aby dowiedzieć się, czy lepiej wygląda wówczas gdy ma na głowie jedno słowo czy raczej gdy włoży sobie drugie. Powstała więc potrzeba dokładniejszego określania cech różnych słów. Zaspokojono ją wymyślając jeszcze jedną grupę słów.

Mogłoby się wydawać, że to w zasadzie załatwia sprawę. Jednak okazało się, że nie do końca. Albo nawet całkiem nie.

Słowa okazały się tak dobrym wynalazkiem, że same zaczęły rządzić elementami rzeczywistości. Okazało się, że samo istnienie elementów rzeczywistości nie ma znaczenia, jeśli nie są one nazwane. Słowa zaczęły więc robić rzeczywistości łaskę. „Nie nazwę cię i będzie tak jakby cię nie było” – powiedziały słowa do rzeczywistości i dały jej mocno do myślenia. A w dalszym terminie to nawet w kość. Dały.

- Czy to nie przeszkadza, że biorę teraz leki wodoszczelne? – zapytała mnie ostatnio pacjentka.

- Jakie leki???

- Wodoszczelne.

- A co one Pani robią? – zapytałem ostrożnie…

- Tak na ogół to powodują, że dużo sikam.

- To może one są moczopędne?

- Możliwe. Wodoszczelne czy moczopędne, to chyba niewielka różnica?

No właśnie nie wiem, czy to jest różnica czy nie? Gdybym wiedział, że po wodoszczelnych się sika to rzeczywiście wszystko mi jedno czy nazywać je tak czy inaczej. Tylko potem mógłbym mieć moczopędny zegarek, czyli jednak byłby kłopot…

I to nas jakoś prowadzi do feminatywów, które nawet słownik w komputerze na razie podkreśla, a sprawdziłem, że to prawidłowa odmiana.

Pisałem już chyba kiedyś o tym, jak moje ciotki dyskutowały po śmierci swojej mamy, a mojej Babci, jak powinien wyglądać nekrolog. I ciotki konserwatywne chciały Babci napisać, że była psychologiem, ale ciotki progresywne uważały, że wręcz przeciwnie – Babcia była psycholożką. Nawiasem mówiąc ciotki konserwatywne chciały odmawiać radosną tajemnicę różańca, bo to był dzień na radosną. A na to progresywne – no jak dla mnie to raczej bolesną…

Jak z tego wynika pani psycholog i pani psycholożka to dwie różne osoby. Babcia mogła być tylko jedną z nich, a drugą już nie. Albo drugą, ale wtedy nie pierwszą.

Zastanowiłem się nad tym, jak to jest z psychiatrami. Bo jakoś się nie spotykam z tym, żeby moje koleżanki chciały się określać jako „psychiatrki”. Mój syn zwrócił mi jednak uwagę, że słowo psychiatra w języku polskim jest już samo w sobie słowem żeńskim, ponieważ kończy się na „a”. Syn jest nauczycielem w szkole podstawowej, więc zwraca uwagę na takie rzeczy.

Zdałem sobie sprawę z tego, że większość specjalności lekarskich jest męska – kardiolodzy, chirurdzy, dermatolodzy, urolodzy, reumatolodzy, rentgenolodzy, laryngolodzy, rehabilitanci, gastrolodzy a nawet patomorfolodzy nie mają żadnych problemów. Ale psychiatra, internista i pediatra – to przecież kobiety z samej istoty rzeczy!!

W tym momencie przypomniałem sobie czytany niedawno artykuł z medycznej pracy amerykańskiej dotyczący średnich zarobków w różnych zawodach medycznych.

Na samym szczycie są ortopedzi. W USA zarabiają rocznie przeciętnie około 600 tysięcy dolarów (tak!!). Za nimi są kardiolodzy zabiegowi, neurochirurdzy, kardiolodzy niezabiegowi, laryngolodzy i tak dalej. Listę zamykają…

Zgadliście. Psychiatra, pediatra i internista… Płacą im o połowę mniej!! O połowę! Marne 300 tysięcy dolarów czyli po dzisiejszym kursie raptem półtora miliona złoty rocznie!! Jak żyć panie premierze? Jak godnie żyć za taką sumę??

Decyzja może być tylko jedna. Postanowiłem zostać psychiatrem. I tego się domagam. Jestem lekarzem psychiatrem i mówię to od dziś każdej gościni, którą spotkam. Niech o tym wie i ministra i prezydenta, i premiera (filmowa), że ja jestem psychiatrem i się domagam być przepłacanym jako mężczyzna. A nie żeby dostawać marne półtora melona jak jakaś psychiatra zwykła!

Wasz oddany specjalist psychiatr Łukasz Święcicki…



tagi:

lukasz-swiecicki
22 listopada 2025 19:50
7     419    5 zaloguj sie by polubić

Komentarze:

KOSSOBOR @lukasz-swiecicki
22 listopada 2025 22:35

Słuszną linię ma nasza partia! Znaczy - Pan Profesor. Otóż od kiedy wyjątkowo wredne huragany zaczęto w końcu nazywać imionami męskimi, a nie jak dawniej - żeńskimi /wiadomo - baby są werdne a nawet wściekłe/, widać konieczność maskulunizacji takiego wrednego i paskudnego zjawiska jak skleroza /na pohybel sklerozie!/ i równie okropnego, jak mgła. Zatem jestem za skleroz i mgieł. Howgh!

Poza gościnią, mamy cały czas problem z: marynarz - marynarka, saper - saperka, krytyk - krytyczka etc.. A z tą gościnią, czyż nie może być: gość - gościa? A co nam szkodzi? Jak szaleć, to szaleć! Aha, właśnie: szaleniec - szaleńca /znaczy - ona, a nie przypadek: kogo, co/? 

Można w ten sposób zabrnąć w rejony, gdzie nawet zimna wódka nie pomoże... Niech tych idiotów wzmożonych wciórności...

PS. Gdzieś w latach dziewięćdziesiątych był taki ambitny dziennikarz /bodaj Mac, czy jakoś tak, ale on dość prędko się skompromitował i zanikł/, który lansował w poważnej prasie pozbawienie polskich liter znaków diakrytycznych. Czy to też przed nami??? Zatem propozycja: na duże litery i znaki przestankowe też szkoda farby /druk/ i prądu /komp/ oraz paluszków.

zaloguj się by móc komentować

KOSSOBOR @KOSSOBOR 22 listopada 2025 22:35
22 listopada 2025 22:42

PS 2: "moczopędny zegarek" - tys piknie! 

zaloguj się by móc komentować

chlor @lukasz-swiecicki
23 listopada 2025 19:29

Może psychiatra i psychiatryk?

 

zaloguj się by móc komentować

MarekBielany @lukasz-swiecicki
23 listopada 2025 20:43

Poza gościnią, mamy cały czas problem z: marynarz - marynarka, saper - saperka, krytyk - krytyczka etc.. A z tą gościnią, czyż nie może być: gość - gościa? A co nam szkodzi? Jak szaleć, to szaleć! Aha, właśnie: szaleniec - szaleńca /znaczy - ona, a nie przypadek: kogo, co/? 

 

To jest tak samo jak z szacunkiem i szacowaniem.

Biernik.

 

 

zaloguj się by móc komentować


orjan @lukasz-swiecicki
23 listopada 2025 23:41

 ... psychiatra, internista i pediatra ...

W powyższych przypadkach postulowanie formy żeńskiej jest dowodem na określonego rodzaju słabość własną postulantów. Lepiej byłoby domagać się ustalenia form męskich: psychiater, internist i pediater

Wojnę przerzucić na terytorium wroga. Pacjenci zagłosują w rejestracjach.

zaloguj się by móc komentować

lukasz-swiecicki @orjan 23 listopada 2025 23:41
24 listopada 2025 22:18

No tak właśnie. O tym jest ten felieton i tak uważam.Dziwaczne feminatywy są co najmniej częściowo właśnie takie bo są próbami skobiecenia żeńskich rzeczowników. 

zaloguj się by móc komentować

zaloguj się by móc komentować