-

lukasz-swiecicki

Skąd się wziął trójpodział władzy?

Skąd się wziął trójpodział władzy czyli o dobrych małżeństwach

 

Każdy przykładny uczeń liceum, ale także część absolwentów szkół podstawowych, wie oczywiście, że pojęcia trójpodziału władzy zostało wprowadzone w połowie XVIII wieku przez francuskiego filozofa i prawnika Karola Monteskiusza (prawnik tak naprawdę nazywał się Le Secondant, ale tego w szkole nie było akurat i pewnie słusznie bo to detal).

Wszyscy wiedzą o co chodzi z tym trójpodziałem. W największym skrócie Monteskiusz uważał, że władze w państwie można podzielić na ustawodawczą, wykonawczą i sądowniczą. Zdaniem filozofa dla państwa jest najlepiej jeśli te władze są od siebie niezależne. Ten pomysł bardzo wszystkim przypadł do gustu i „wszyscy” go przyjęli na 100%. To tak jak z podświadomością Freuda - może i ona jest, może i jej nie ma, ale „wszyscy” są pewni, że jak najbardziej jest i w ogóle dopiero co się z nią widzieli. Bo to jest dobry pomysł.

Zacząłem się jednak zastanawiać skąd właściwie Monteskiusz wziął te historię. Bo przecież wszystkie idee, pomysły, hipotezy skądś się biorą.

Zasadniczo są dwa źródła pomysłów (tak mi się przynajmniej wydaje).

Źródłem pierwszym jest Bóg. Może być po prostu (po prostu!!?) tak, że spotyka się jakiś Krzew Gorejący. Później udajemy się na Górę Horeb i otrzymujemy odpowiedni przepis wyryty na kamiennych tablicach. Jest tam na przykład napisane, że nie wolno mieć innych bogów, nie wolno kraść, ani zabijać. Tego nie trzeba wymyślać - dostaje się od Boga. Mnóstwo ludzi nie wierzy w Boga ani w całą tę historię o Horebie (ja akurat wierzę), ale to niczego nie zmienia. Zasadniczo wszyscy zgadzają się na te elementarne prawdy - zasady. Otóż na żadnej z tych kamiennych tablic nie było napisane „są trzy rodzaje władz - ustawodawcza, wykonawcza i sądownicza”. Nie. Pan Bóg nie miał takiego pomysłu. Sam osobiście łączy zresztą w sobie wszystkie władze (jest przecież Trójcą - rozumiecie co mam na myśli..) więc nie mógłby domagać się ich oddzielenia.

 

Drugim źródłem pomysłów jest obserwacja Natury (Natura jest oczywiście stworzona przez boga, więc wnioskowanie z Natury to też odczytywanie woli Bożej, ale tym razem czynione zupełnie nie wprost i bez kamiennych tablic).

Można więc patrzeć na spadające z drzewa jabłka. I oczywiście nie wierzę w to, że Newton popatrzył na jabłuszka i jak go zaraz nie oświeciło, to poleciał i machnął całe Principia. Nie, Newton był skończonym geniuszem i dlatego machnął to co machnął, ale chodzi o to w jaki sposób zaczął myśleć. Dlaczego akurat o grawitacji, a nie na przykład o czymś zupełnie innym (strach przytoczyć konkretny przykład o czym to niby Newton nie pomyślał, bo myślał i pisał niemal o wszystkim!!). Więc w tej sprawie jestem pewien, że z jabłkami to prawda. Akurat spadały i pomyślał. A Galileusz o kamieniach, które zrzucał z wieży (krzywej). I tak dalej. Czyli obserwacje Natury jako punkt uchwytu w genialnych ideach.

No dobrze. Ale w jakim sadzie rosną trójpodziały władz? Bo na kamiennych tablicach z Góry Horeb ich nie było, to już ustaliliśmy…

Moim zdaniem, to tylko hipoteza oczywiście, Monteskiusz obserwował pary małżeńskie i analizował stopień ich zgodności.

Wiadomo, że w takich parach jest czynnik ustawodawczy i czynnik wykonawczy. Zazwyczaj ktoś mówi co robić, a ktoś (może ktoś inny?) to robi czyli wykonuje. I oczywiście może być tak, że ta sama osoba wymyśla co robić i potem to sama robi. A druga osoba w związku jest tylko kwiatkiem do kożucha. Pełni funkcje reprezentacyjne. Jest strażnikiem żyrandola. Jest prezydentem Niemiec. No jednym słowem - jest bardzo ważną osobą. I nie ma nic do powiedzenia.

Ale oczywiście jest lepiej i stabilniej dla tego układu (pary, małżeństwa) jeśli te funkcje są oddzielone. Ktoś (często kobieta) więcej wymyśla (nie, że jemu wymyśla tylko „ma pomysły”), ktoś (często mężczyzna) wykonuje przynajmniej część z tych pomysłów. To z pewnością zauważył Monteskiusz.

No dobrze, zapytacie, ale gdzie tu władza sądownicza (czy też czynnik sądowniczy)?

Oczywiście, że on jest i to w dużych ilościach. Czynnik ustawodawczy myśli sobie przecież: „Najtrudniej to coś wymyślić. Zrobić to już wtórna sprawa. Tak, to ja mam z pewnością rację i tu się dla naszego małżeństwa poświęcam. A ten tam jeszcze marudzi”.

A czynnik wykonawczy: „No tak. Wymyślać to sobie wszystko można. Ale jak to zrobić? I za co? Skąd budżet? Niech te pomysłowe mądrale powiedzą. Tak, to ja mam rację i tu się poświęcam”.

Czym jest ten głos wewnętrzny w obu władzach? No przecież to jest właśnie władza sądownicza!

Pan Le Secondant (to prawdziwe nazwisko Monteskiusza jeśli ktoś zapomniał) też do tego doszedł. I pomyślał, że tak to być nie może. I że ten czynnik sądowniczy musi również być niezależny i po równo przyczepiać się do ustawodawczych i wykonawczych.

To właśnie się nie udało i nie mogło się udać. Zarówno w małżeństwach, parach niezwiązanych węzłem małżeństwa jak i w całych państwach. Część czynnika sądowniczego jest za władzą ustawodawczą, część za wykonawczą, a ci, którzy nie są ani za jednymi ani za drugimi, to po prostu wszystkich wkurzają i za nic się nie przyczyniają do demokracji. Bo gdyby nie to wewnętrzne przekonanie, że to ja (my) robimy naprawdę dobrze, to zapewne nikt nie robiłby nic. I dopiero by było.

Tak mi w każdym razie wychodzi.



tagi: małżeństwo  monteskiusz 

lukasz-swiecicki
22 sierpnia 2025 20:09
12     824    5 zaloguj sie by polubić

Komentarze:

chlor @lukasz-swiecicki
23 sierpnia 2025 07:51

Rzeczywiście tak to wygląda. Z tym że Monteskiusz był nieufny i podejrzewał skłonność władzy sądowniczej do ulegania korupcji, dlatego żadał jej stałego kontrolowania (przez kogo?). Oczywiście obecni sędziowie wybrali z zasad Monteskiusza tylko to co im pasuje. 

 

 

zaloguj się by móc komentować

Maciej-Lodyga @lukasz-swiecicki
23 sierpnia 2025 07:58

Zapomniał Pan o teściowej... 

zaloguj się by móc komentować

lukasz-swiecicki @Maciej-Lodyga 23 sierpnia 2025 09:58
23 sierpnia 2025 08:16

O kurka wodna!!! Rzeczywiście. Cały plan do dupy.... 

zaloguj się by móc komentować

ewa-rembikowska @chlor 23 sierpnia 2025 09:51
23 sierpnia 2025 11:45

Ale w Polsce jest dwuwładza i będzie tak długo póki nie zostanie zlikwidowana instytucja inicjatywy ustawodawczej dla rządu oraz póki wejdzie zakaz łączenia funkcji posła i ministra. Sejm przyklepuje to co wymyśli rząd. To tak jakby mąż godził się na wysztstko co postanowi żona. 

zaloguj się by móc komentować


lukasz-swiecicki @ewa-rembikowska 23 sierpnia 2025 13:45
23 sierpnia 2025 16:06

Tak jest. To jeden z wielu bardzo zasadniczych problemów. 

zaloguj się by móc komentować

Tento @lukasz-swiecicki
23 sierpnia 2025 16:24

de Secondat

zaloguj się by móc komentować

lukasz-swiecicki @Tento 23 sierpnia 2025 18:24
23 sierpnia 2025 19:31

Też tak myślałem, ale Wikipedia pisze inaczej. 

zaloguj się by móc komentować

MarekBielany @lukasz-swiecicki
23 sierpnia 2025 20:54

+

 

 

 

 

zaloguj się by móc komentować

MarekBielany @lukasz-swiecicki
23 sierpnia 2025 20:54

+

 

 

 

 

zaloguj się by móc komentować

szarakomorka @lukasz-swiecicki
24 sierpnia 2025 07:12

Temu "Secondhandu" rozdzielenie władzy potrzebne było do zanegowania władzy królewskiej pochodzącej od papieża (w domyśle Boga). To stworzyło podwaliny teoretyczne dla rewolucji.

Jeżeli już się z tym uporano - to "hulaj dusza piekła nie ma".

Głowy leciały i lecą na lewo i prawo.

zaloguj się by móc komentować

MarekBielany @lukasz-swiecicki
24 sierpnia 2025 17:35

Drugi Karol z górki ?

 

żenekompąpra.

PAS.

 

a tam uwijają się czwarte i dodajmy ułamki.

 

 

 

zaloguj się by móc komentować

zaloguj się by móc komentować