-

lukasz-swiecicki

Serce Miry

Rozmowy z Ekspertem - serce Miry

 

Zdaję sobie sprawę, że obecnie powtarzam cały cykl tych Rozmów (inny tytuł to Pytanie do Eksperta, czasem nie mogę się po prostu zdecydować czy ja pytam czy rozmawiam…). Trudno, żebym sobie nie zdawał sprawy. Tym bardziej dziwne może się wydawać, że nie wiem, który to odcinek.

Gdybym numerował zgodnie z tym co powtarzam, to byłby 16. Ale ja ten właśnie odcinek piszę po raz pierwszy i on powinien być na końcu, a na końcu to jest teraz chyba 26, albo jakoś tak. Więc który powinien być ten? Pojęcia nie mam. To jest „któryś już” odcinek.

Babcia Anitka (czyli moja Żona) zajmuje się obecnie dziećmi. Nie ciągle, ale często.

Dziś miała pod opieką Jańcię lat 6 i pół, Mirkę lat 6, Józka (Dziula) lat cztery i Jurka (Jeżyka) energicznego dwulatka. Raczej taki mały zestaw. Choć, nawiasem mówiąc, zjedli cały garnek rosołu i całą michę pierogów. No, ale apetyty mają, chwalić Boga, bardzo porządne. Zapewne w Dziadka, jak się powszechnie uważa…

Anita wyszła z dziećmi na spacer. Dla Jeżyka wzięła wózek. Nie dziecięcy, bo to jakoś nie wypada czy jak, ale taki doczepiany do roweru. Tak naprawdę taki jest wygodniejszy, choć trochę ciężki.

A dziś w Warszawie gorąco jak w piekle.

Jurek z Józkiem wleźli do wózka, a dziewczynki wzięły się za rączki i cała procesja ruszyła do Parku Żeromskiego. Dziewczyny gadały przez cały czas jak najęte. Józek i Jurek milczeli z godnością. Dziewczyny oczywiście mówiły równocześnie, ale zdaje się, że świetnie się rozumiały, bo w jakiś sposób odpowiadały sobie na pytania i miały poczucie pełnego porozumienia.

Dziewczyny szły z tyłu, a Babcia z wózkiem leciała przodem. Babcia leciała, dziewczyny gadały.

Przez Cytadelę Babcia leci, dziewczyny gadają. Ulicą Fortową Babcia leci, dziewczyny gadają. Przeszli przez Czarnieckiego - dziewczyny gadają, Babcia leci. Wpadli do Żeromskiego - Babcia leci, dziewczyny…. Zaraz, zaraz - nic nie słychać! Przestały gadać??

Babcia aż się z wrażenia odwróciła. A tam z tyłu nie ma dziewczyn!! Ani śladu…

Babcia mocniej chwyciła wózek, wykręciła się na pięcie i leci na drugą stronę Parku. A tam nic. Wykręciła jeszcze raz i leci na pierwszą stronę. A tam nic! No i nikt nie widział, nikt nie wie…

Babcia myśli o porywaczach, o wypadkach, o innych jakichś rzeczach nie wiadomo za dobrze jakich. Spocona, przerażona. Leci w jedną, w drugą. Wbiegła na samą górę (tam jest taka niezła góra, polecam wbieganie na nią z wózkiem w gorący dzień, mogę nawet rzec, że gorąco polecam..).

Wreszcie, z samej góry, Babcia wypatrzyła dziewczynki i za chwilę była już przy nich.

— Dziewczynki, gdzie wy chodzicie?? Okropnie mnie wystraszyłyście. Aż mi serce do gardła podeszło!!! (Bieganie po górach z wózkiem mogło się trochę dołożyć…).

— Oj Babciu - to Mirka, zawsze rezolutna, w każdej sytuacji - w mi to serce to jeszcze dalej poszło, aż do główki. I całkiem zgłupiałam i nie wiedziałam co robić!!!

— A ja - to Jańcia, zawsze towarzyska - to myślałam, jak się zgubiłaś, żebyśmy się rozdzieliły i ciebie jakoś znalazły. Ale nie mogłyśmy, bo byśmy się wtedy czuły samotne….

Francuzi mówią w takich sytuacjach „touche”, jeśli dobrze pamiętam. A Anglicy raczej „that is the point”.

Ale my pomilczmy z szacunkiem. Myślące dziewczynki, tylko trochę się gubią…



tagi: serce  ekspert  park 

lukasz-swiecicki
5 września 2025 09:40
3     466    6 zaloguj sie by polubić

Komentarze:

chlor @lukasz-swiecicki
5 września 2025 11:22

"My" nigdy się nie gubimy, bo przecież stale jesteśmy. To kto inny się zgubił bo gdzieś znikł. 

Strach przed zgubieniem to jeden z najdawniejszych strachów ludzkości. Dlatego często pojawia się we śnie. 

 

zaloguj się by móc komentować

MarekBielany @lukasz-swiecicki
6 września 2025 21:24

Wózek doczepiony do roweru !

Nie spytam o rower, ale o wózek.

Był chociaż resorowany ?

 

P.S.

... wózek .

 

 

zaloguj się by móc komentować


zaloguj się by móc komentować