Ale co tam mówił Marii?
Ale co tam mówił Marii?
Wszyscy pewnie znają czytanie z Ewangelii św. Łukasza o tym, jak Chrystus odwiedził Martę (to ona była gospodynią, jak wynika z tekstu) i zastał tam także jej siostrę Marię. Można się domyślać, że Maria chyba mieszkała u Marty. Może była młodsza? Może nie miała pieniędzy? Nie mam pojęcia, może fachowcy coś wiedzą na ten temat, ale nie miałem jakiejś wielkiej potrzeby, żeby czytać.
W każdym razie sytuacja była taka (tak przypominam, jakby ktoś nie kojarzył), że Maria słuchała o czym Chrystus mówił, a Marta „się krzątała”. W zasadzie to nie jest napisane, żeby gotowała, choć wielu ludzi tak, chyba wręcz odruchowo, zakłada.
Słyszałem nawet jak, niemal zawsze inspirujący, choć czasem także denerwujący (ale to się Boże broń nie wyklucza!) ojciec Szustak mówił, że Marta odebrała uwagę Chrystusa (że nie ma co się tak różnymi rzeczami zajmować, a może wystarczy tylko Chrystusa posłuchać) bardzo poważnie i następnym razem, kiedy Jezus odwiedził Martę i Marię, to niczego do jedzenia nie dostał.
Wyszedł głodny i (czyżby ze złości??) przeklął drzewo figowe, na którym nie znalazł owoców. Drzewo uschło, Chrystus poszedł dalej. Ojciec Szustak się ucieszył, że i Chrystus tak miał, że czasem jak coś powiedział, to Mu potem troszkę bokiem wyszło. Czyli zwrócił uwagę, że może robienie jedzenia nie jest najważniejsze, no to następnym razem nie dostał jeść i proszę bardzo. Że tak powiem.
Ojciec Szustak na pewno ma rację, że jest w tym nauka dla nas wszystkich, że powinniśmy się czuć odpowiedzialni za wszystko co mówimy. Często mamy rację, bo nie o rację tu chodzi!, ale i tak potem trzeba będzie znieść konsekwencję. A chodzić głodnym to jest niezbyt fajna sprawa. Ja na przykład bardzo nie lubię.
Więc to jest ciekawy wątek tego (dzisiejszego, jeśli ktoś nie był w kościele) tego czytania.
Ale przyszedł mi do głowy jeszcze inny.
Myślę, że tak jak wszyscy zakładają, że Marta gotowała (no bo nie mając odkurzacza odkurzać chyba nie mogła…), tak też wszyscy zapewne myślą, albo nawet w ogóle nie myślą (ja nie myślałem tylko byłem pewny!), że w tym czasie Marii Jezus opowiadał jakieś pouczające i dość ogólne kawałki. Takie tam o życiu, sensie, istocie czy coś.
Ale to wcale nie jest napisane! A może On mówił rzeczy wcale nie całkiem przyjemne? Chrystus był zdecydowanie specjalistą od mówienia nieprzyjemnych.
Można więc sobie bez trudu wyobrazić, jeśli tylko dojdzie się do tego punktu, że to co Jezus mówił Marii miało ją „wyprowadzić ze strefy jej komfortu”. A ta mimo wszystko siedziała i grzecznie słuchała. Bo uznała, że to dla niej pożyteczne. Ale wcale nie dlatego, że jej było miło!
Nie, wcale nie chodzi mi o to, żeby powiedzieć, że Maria była lepsza niż Marta i dostaje więcej punktów, nawet pomimo tego, że następnym razem Jezus wyjdzie od nich bez śniadania.
Szczerze mówiąc postanowiłem w ogóle nie bawić się w punkty, choć to wcale nie takie łatwe. Chodzi mi jedynie o to, że bardzo, ale to naprawdę bardzo często, robimy sobie zupełnie niesłuszne założenia (napisałem o tym kiedyś felieton pod tytułem „Efekt prestidigitatora”). Marta się krząta - a więc gotuje. Maria słucha - więc pewnie Chrystus opowiada pouczające i zabawne kawałki nie sprawiając jej przy tym żadnej przykrości.
A niby dlaczego tak ma być? Może było zupełnie inaczej.
I tę inną historię też trzeba zrozumieć. Jeśli nie byliście jeszcze w kościele, to można pójść i posłuchać na własne uszy. A jeśli ktoś się nie wybiera - można przeczytać w Biblii. Polecam.
tagi: ewangelia marta maria
|
lukasz-swiecicki |
| 20 lipca 2025 17:04 |
Komentarze:
|
chlor @lukasz-swiecicki |
| 20 lipca 2025 19:32 |
No nie wiem..
Tekst z Ewangelii liczy sobie 9 linijek, i nic tam nie ma o drzewie figowym ani o chodzeniu na głodniaka.
Za to wspólczesne komentarze i objaśnienia to dobre 15 stron. To nie jest dobra proporcja.
|
lukasz-swiecicki @chlor 20 lipca 2025 21:32 |
| 20 lipca 2025 19:47 |
No przecież to, że był głodny i przeklął drzewo figowe to zupełnie inne miejsce w Ewangelii. Nie dziś!
|
chlor @lukasz-swiecicki 20 lipca 2025 21:47 |
| 20 lipca 2025 20:08 |
Nie mogę znaleźć tej drugiej wizyty.
"następnym razem, kiedy Jezus odwiedził Martę i Marię, to niczego do jedzenia nie dostał".
|
|
Henry @lukasz-swiecicki |
| 21 lipca 2025 06:36 |
Ojciec Szustak to kręci niemal jak kardynał Ryś [patrz dzisiejsza notka Coryllusa]. Może Borys zjadłby w końcu tę langustę ;-)
|
szarakomorka @lukasz-swiecicki |
| 21 lipca 2025 10:02 |
No to o. Szustak aspiruje do bycia ewangelistą.
Co byśmy bez tych aspirantów zrobili?
|
|
Matka-Scypiona @chlor 20 lipca 2025 21:32 |
| 21 lipca 2025 11:04 |
Przychodzi mi czasami do głowy, że te długaśne objaśnienia to mają za zadanie coś ukryć. Dlatego takie długaśne.
|
chlor @Matka-Scypiona 21 lipca 2025 13:04 |
| 21 lipca 2025 12:05 |
Ukryć chyba nie. Raczej odwrócić znaczenie, a to wymaga dłuższych kombinacji.
|
Sinistram @lukasz-swiecicki |
| 21 lipca 2025 12:17 |
Często mamy rację, bo nie o rację tu chodzi!, ale i tak potem trzeba będzie znieść konsekwencję
Spodobało mi się zdanie Jacka Pulikowskiego o kłótniach w małżeństwie: jeśli wygrasz, to przegrasz. Przypominam o tym dzieciom kiedy się za bardzo nakręcą.